Zamiast całkowitego odcięcia – proporcjonalny dostęp do usług Orange
Najważniejsza zmiana dotyczy sytuacji, gdy w dniu odnowienia pakietu na koncie brakuje pełnej kwoty na jego opłacenie. Dotychczas kończyło się to natychmiastową blokadą usług. Nowy mechanizm zakłada, że Orange pobierze tyle środków, ile jest dostępne, a w zamian przyzna dostęp do usług na odpowiednio krótszy okres. Jeśli więc zamiast wymaganych 30 złotych mamy tylko 10, pakiet nie wygaśnie całkowicie – po prostu skorzystamy z niego przez jedną trzecią zaplanowanego czasu.
Za tą zmianą idzie kolejna, także upraszczająca życie – Orange zmienia moment pobierania opłaty za odnowienia usługi. System, zamiast sprawdzać stan konta na trzy dni przed końcem okresu rozliczeniowego, zrobi to w ostatnim dniu ważności pakietu. Różnica drobna, ale w praktyce powinna wyeliminować nieporozumienia, gdy klient nie rozumiał, dlaczego operator próbuje pobrać pieniądze, skoro aktualny pakiet jeszcze działa. Przy okazji uporządkowano także nazewnictwo – opcja automatycznego odnawiania od teraz będzie się nazywać po prostu „Usługa cykliczna”.

Czytaj też: Steam Deck znika z półek. Gwałtowny wzrost cen pamięci utrudnia produkcję
Zmianie ulegnie także nazwa na nieco prostszą – w nowej wersji będzie to Bez limitu do wszystkich + pakiet GB. Przy okazji z portfolio operatora znika całkowicie promocyjna wersja Rozmowy, SMS-y i MMS-y bez limitu + 15 GB na próbę. Osoby, które z niej korzystały, zostaną przeniesione na standardowe pakiety lub będą musiały wybrać inną opcję z aktualnej oferty. Nowe warunki zaczną obowiązywać automatycznie od marca 2026 roku i – zgodnie z komunikatem operatora – nie wymagają żadnych dodatkowych działań ze strony abonentów. Ci, którzy nie zaakceptują zmian, mogą w dowolnym momencie zrezygnować z usługi.
Zmiany, zmiany, zmiany – oby zawsze na dobre
Nie tak znowu często można operatorzy wprowadzają zmiany, które są jednoznacznie korzystne dla klientów. Pomysł z proporcjonalnym pobraniem opłaty i dostępem jednak z punktu widzenia użytkownika nie ma wad – a może realnie poprawić komfort użytkowania dla osób, które są zapominalskie i nie pilnują terminów doładowań. Oby więcej takich prokonsumenckich zmian.