Steam Deck znika z półek. Gwałtowny wzrost cen pamięci utrudnia produkcję

Kupienie przenośnej konsoli Valve stało się ostatnio nie lada wyzwaniem. Niektóre regiony świata nagle przestały otrzymywać dostawy, a potencjalni klienci zamiast opcji zakupu widzą jedynie informację o braku towaru. Dlaczego popularny handheld nagle stał się tak trudno dostępny? Oficjalnego komunikatu nie ma, ale przecież wszyscy wiemy, o co może chodzić…
...

Ceny pamięci RAM wystrzeliły

Jak nietrudno się domyślić, źródłem kłopotów jest niedobór pamięci operacyjnych i dramatyczne podwyżki cen komponentów w dramatycznych podwyżkach cen kluczowych komponentów. Ceny DRAM, NAND i HBM wzrosły o 80-90% w pierwszym kwartale 2026 roku w porównaniu do poprzednich trzech miesięcy, a końca podwyżek nie widać.

Taka sytuacja najbardziej dotyka firmy, które nie zamawiają podzespołów w ogromnych, wielomilionowych wolumenach. Valve, pomimo sukcesu Steam Decków, wciąż pozostaje graczem o znacznie mniejszej skali niż tacy giganci jak Apple czy Samsung, którzy mają pierwszeństwo w kolejce do zakupów. Valve musi czekać w kolejce na to, co zostanie.

Problemy z dostępnością dotyczą na razie bardzo konkretnych rynków: Stanów Zjednoczonych, Kanady, Japonii, Korei Południowej, Hongkongu oraz Tajwanu. To właśnie tam znajdują się główne huby technologiczne i najsilniejsza konkurencja o każdy wyprodukowany układ pamięci. W Europie oba aktualne modele OLED – z pojemnościami 512 GB i 1 TB – wciąż można bez większego problemu zamówić. Może to wynikać z odrębnych kanałów dystrybucji lub po prostu nieco mniejszej presji popytowej, ale żeby nie było, należy się liczyć także w UE z problemami, tyle że później.

Warto tu przypomnieć, że starszy model LCD został wycofany pod koniec 2025 roku, więc jego brak jest dość oczywisty, a zakłócenia w produkcji dotyczą wersji OLED.

Steam Deck

Czytaj też: Apple pracuje nad modemem C2. iPhone 18 Pro może otrzymać satelitarne 5G

Valve w sprawie Steam Deck milczy, gracze czekają

Kłopoty firmy nie kończą się na samej konsoli. Zapowiedziane jeszcze w listopadzie ubiegłego roku oficjalne akcesoria – stacja dokująca i etui – wciąż nie trafiły do sprzedaży. Ich premiera została przełożona bez podania nowej daty czy nawet przybliżonych cen. Czyżby i tu pojawiły się problemy?

Możemy tylko gdybać, gdyż jedną z bardziej frustrujących okoliczności w tej sytuacji jest całkowity brak komunikacji ze strony Valve – firma nie skomentowała publicznie sytuacji z dostępnością Steam Decków, nie podała żadnych szacunków dotyczących uzupełnienia zapasów ani nie wspomniała, czy powrót konsoli do sklepów wiązać się będzie z podwyżką cen. Pozostawia to graczy w trudnej sytuacji, zmuszając do rozważenia, czy czekać w nieokreślonym terminie, czy szukać alternatywy – na rynku pojawiło się parę urządzeń ze Steam OS które są godne uwagi.