
Mowa o broni hipersonicznej, czyli pociskach zdolnych do lotu z prędkością przekraczającą pięciokrotnie barierę dźwięku. Ich największą zaletą, oczywiście poza zawrotną szybkością, jest zdolność do manewrowania podczas lotu w atmosferze, co znacząco utrudnia, a potencjalnie wręcz zupełnie uniemożliwia, ich przechwycenie.
Pentagon oczekuje, że 272 mln złotych rozwiąże problemy broni hipersonicznej
W środę, 12 lutego 2026 roku, amerykańska Jednostka ds. Przejścia w Dziedzinie Hipersoniki (JHTO) wraz z Centrum Walki Nawodnej Marynarki Wojennej przyznała kontrakty o łącznej wartości 68 milionów dolarów (około 272 milionów złotych) sześciu podmiotom. Środki te mają pomóc w pokonaniu kluczowych barier technologicznych związanych z bronią hipersoniczną. Na liście beneficjentów znalazły się zarówno duże, znane podmioty z sektora obronnego (Leidos, Kratos), jak i mniejsze, specjalistyczne firmy pokroju GoHypersonic, Purdue Applied Research Institute, Halo Engines oraz Special Aerospace Services. Ten wybór sugeruje, że Pentagon szuka nowatorskich rozwiązań poza utartymi ścieżkami wielkich koncernów.
Czytaj też: Mity o czołgach na polu bitwy. Czego nie wiemy o realiach pancernych kolosów

Głównym wyzwaniem przy prędkościach hipersonicznych są nieprawdopodobnie wysokie temperatury. Tarcie generowane przy prędkości Mach 5 może prowadzić do nagrzewania się powierzchni pocisku do tysięcy stopni Celsjusza, co akurat stanowi śmiertelne zagrożenie zarówno dla struktury kadłuba, jak i wrażliwej elektroniki pokładowej. Jest to jeden z głównych problemów, nad którymi mają pracować wspomniane wyżej firmy. Drugim, równie istotnym, jest zapewnienie pociskowi manewrowości na całej trajektorii lotu. To właśnie ta cecha czyni ją tak trudnym celem, a tym samym odróżnia broń hipersoniczną od pocisków balistycznych prostszych w konstrukcji, ale przewidywalnych w locie.
Wyścig zbrojeń nabiera tempa, ale testów nie ma gdzie robić
Paradoksalnie, rozwój tej zaawansowanej broni napotyka na podstawowe ograniczenie infrastrukturalne. Stany Zjednoczone nie dysponują obecnie wystarczającymi obiektami do przeprowadzania pełnoskalowych, fizycznych testów broni hipersonicznej. Dlatego program w dużej mierze opierać się będzie na zaawansowanym modelowaniu cyfrowym i symulacjach komputerowych. Celem jest rozwój i demonstracja nowych technologii podsystemów, wzmocnienie podstaw naukowych w dziedzinie hipersoniki oraz badanie nowatorskich rozwiązań, które mogą zrewolucjonizować przyszłe systemy. Trzyletni program zakłada również rygorystyczne prace symulacyjne, uzupełnione o eksperymenty naziemne i lotnicze tam, gdzie będzie to technicznie możliwe.
Czytaj też: Padły potworne oskarżenia. Co Chiny zrobiły w tajemnicy przed światem?

Inwestycja Pentagonu nie wynika z kaprysu, ale z realnej potrzeby nadgonienia lub utrzymania przewagi strategicznej. Rosja i Chiny od lat intensywnie rozwijają własne systemy hipersoniczne, a Stany Zjednoczone nie mogą pozwolić sobie na pozostanie w tyle. Broń ta oferuje możliwość błyskawicznego, precyzyjnego uderzenia na ogromne odległości, omijając większość istniejących systemów obrony. Aby skoordynować wysiłki różnych rodzajów sił zbrojnych, powołano specjalnie Joint Hypersonics Transition Office, które ma doprowadzić do stworzenia wspólnej, modułowej platformy.
Nowe firmy w starej grze. Pentagon stawia na innowacyjność
Mechanizm przyznania kontraktów również jest ciekawy. Wykorzystano specjalny instrument pozyskiwania technologii (S²MARTS OTA), który pozwala na szybszą i bardziej elastyczną współpracę z mniejszymi, innowacyjnymi firmami. Włączenie do programu podmiotów takich jak GoHypersonic czy Halo Engines to wyraźny sygnał, że poszukiwane są świeże, nieszablonowe pomysły. Jednak ta inwestycja to zaledwie pierwszy krok. Jeśli trzyletni program rozwoju zakończy się sukcesem, to będzie można spodziewać się kolejnych, znacznie większych kontraktów na etapie produkcji i wdrożenia. W grze jest nie tylko kwestia bezpieczeństwa narodowego, ale także przyszła pozycja amerykańskiego przemysłu obronnego w erze, w której prędkość może decydować o zwycięstwie.