SkyCash zmienia kurs. Wielkie sprzątanie w aplikacji i nowa strategia

Przez ostatnie lata SkyCash stał się taka aplikacją do wszystkiego, od kupowania kwiatów po rezerwację biletów lotniczych. I zapewne wielu osobom to odpowiadało, ale z drugiej – wiecie, jak to mówią: jeśli coś jest od wszystkiego, to jest do niczego. I chyba do tego samego wniosku doszli twórcy, wracając do pierwotnego konceptu.
...

Zamiast szerokiego wachlarza usług lifestylowych, operator postawił na konkret: transport i szeroko pojętą mobilność. Zmiany te nie są przypadkowe – to efekt przetasowań w zarządzie oraz wejścia nowych inwestorów, którzy mają bardzo sprecyzowaną wizję tego, czym SkyCash powinien być w przyszłości.

Co dokładnie zniknęło ze SkyCash?

Wchodząc dziś do aplikacji, możecie poczuć się nieco zdezorientowani. Lista usług, które zostały po cichu wycofane, jest długa i obejmuje funkcje, które towarzyszyły nam od lat. Ze SkyCash zniknęły przede wszystkim bilety do kin (co jest o tyle ciekawe, że nowi inwestorzy są powiązani z branżą kinową), bilety lotnicze LOT oraz możliwość zamawiania taksówek. To jednak nie koniec – użytkownicy nie kupią już za pośrednictwem apki wejściówek do Tatrzańskiego Parku Narodowego, kart podarunkowych do serwisów streamingowych ani nie zamówią kwiatów.

Obecna oferta została sprowadzona do niezbędnego minimum, które operator zamierza teraz szlifować. W aplikacji nadal znajdziemy:

  • Komunikację zbiorową: bilety miejskie, kolejowe oraz autokarowe.
  • Usługi dla kierowców: parkowanie (mobiParking), opłaty za autostrady (e-winiety i videotolling) oraz ubezpieczenia komunikacyjne.
  • Dodatki: doładowania GSM oraz polisy turystyczne.

Decyzja o tak radykalnym cięciu modułów wynika prawdopodobnie z ich niskiej popularności oraz nowej strategii biznesowej. Jakub Bielecki, który od września ubiegłego roku piastuje stanowisko prezesa spółki, wnosi do firmy doświadczenie z sektora infrastrukturalnego (pracował m.in. przy projekcie CPK czy w Suntago). Oficjalne stanowisko centrali SkyCash sugeruje, że to dopiero początek drogi. Przedstawiciele firmy zapowiadają „istotne zmiany” i obiecują powrót ze szczegółami w najbliższych tygodniach, co każe przypuszczać, że obecne zubożenie oferty to jedynie przygotowanie gruntu pod nowe, bardziej wyspecjalizowane usługi.

Czytaj też: mObywatel w tym roku zyska sporo nowości. Emerytura w telefonie i cyfrowa rewolucja w szkołach to tylko początek

Za tymi ruchami stoją nowi właściciele – podmioty zarejestrowane w Holandii, powiązane kapitałowo z inwestorami z Izraela. Wydaje się, że ich celem jest uporządkowanie modelu biznesowego SkyCash i skupienie się na tym, co generuje największy ruch i zysk, czyli na obsłudze parkowania i przejazdów. Choć dla części użytkowników strata możliwości zakupu biletu do kina czy do TPN w jednej aplikacji będzie irytująca, z biznesowego punktu widzenia „odcinanie martwych gałęzi” może pomóc aplikacji odzyskać stabilność i płynność działania.

Czytaj też: Nowa wersja Android Auto w końcu naprawia błąd sterowania i cofa problematyczną zmianę wizualną

Firma zapowiada, że to dopiero pierwszy etap transformacji. Centrala SkyCash obiecuje kolejne informacje w nadchodzących tygodniach. Nowa strategia stawia na prostotę i specjalizację, rezygnując z modelu „wszystko w jednym”. Czy użytkownicy zaakceptują tę nową, chudszą wersję aplikacji, czy może zaczną szukać alternatyw? Zobaczymy.