
Długookresowe tranzyty radiowe to wciąż mało poznana klasa obiektów
Sama kategoria długookresowych tranzytów radiowych jest stosunkowo nowa. Jej istnienie ujawniły dopiero nowoczesne, szerokokątne przeglądy nieba. Główną cechą tych obiektów jest emisja radiowa utrzymująca się przez niezwykle długi czas w porównaniu z klasycznymi pulsarami. Dotychczasowe modele teoretyczne, opierające się na rotacji gwiazd neutronowych, nie potrafią satysfakcjonująco wyjaśnić tego zjawiska. Na tym tle ASKAP J1832−0911 wyróżnia się jeszcze bardziej. Jego jasność w paśmie radiowym, sięgająca 10-20 Jy, czyni go wyjątkowo wyraźnym celem obserwacji. Dla porównania, większość znanych pulsarów jest znacznie słabsza. Kluczowe jest jednak to, że ta sama, 44-minutowa pulsacja pojawia się zarówno w danych radiowych, jak i w zakresie rentgenowskim. To silna przesłanka, że za oba typy emisji odpowiada jeden, spójny mechanizm fizyczny. Do tej pory żaden z podobnych tranzytów radiowych nie został zaobserwowany w promieniach X, co czyni to odkrycie przełomowym.
Obserwacje w paśmie rentgenowskim pokazują, że ASKAP J1832−0911 uwalnia ogromne ilości energii, rzędu 10^34 ergów na sekundę. To moc porównywalna z blaskiem tysięcy Słońc. Co ciekawe, ta gigantyczna emisja jest skorelowana z równie intensywnym i niezwykle „czystym” sygnałem radiowym, tzw. emisją koherentną. W takim przypadku fale elektromagnetyczne synchronizują się, skutecznie wzmacniając powstały sygnał. Połączenie tych cech definiuje zupełnie nową klasę kosmicznych źródeł: godzinnych, okresowych tranzytów rentgenowskich. Potwierdzenie istnienia ASKAP J1832−0911 było możliwe dzięki skoordynowanej pracy międzynarodowej sieci teleskopów. Naukowcy wykorzystali instrumenty radiowe, takie jak ASKAP, MeerKAT, ATCA i GMRT oraz satelity obserwujące w promieniach X, w tym Chandrę, XMM-Newton, Swifta i Einstein Probe.
Czy ASKAP J1832−0911 to magnetar?
Obecnie nie ma jednej, powszechnie akceptowanej odpowiedzi na pytanie o naturę tego obiektu. Główne hipotezy koncentrują się wokół dwóch egzotycznych typów ciał niebieskich. Pierwsza zakłada, iż mamy do czynienia ze starym magnetarem. Magnetary to gwiazdy neutronowe o polach magnetycznych tak potężnych, że mogłyby usmażyć kartę kredytową z odległości tysięcy kilometrów. Problem w tym, że znane nam magnetary nie zachowują się w ten sposób – ich emisja jest inna i nie wykazuje tak długich, regularnych pulsacji.
Czytaj też: Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba spojrzał w Oko Saurona. Nowe zdjęcia powalają na kolana
Druga koncepcja jest jeszcze bardziej niezwykła. Sugeruje, że obiektem może być ultramagnetyzowany biały karzeł, czyli pozostałość po gwieździe podobnej do Słońca, która w tajemniczy sposób wytworzyła ekstremalnie silne pole magnetyczne. To rzadkość, ponieważ białe karły zwykle nie dysponują taką energią. Niestety, obie teorie napotykają poważne trudności w wyjaśnieniu wszystkich zaobserwowanych właściwości ASKAP J1832−0911. Dalsze obserwacje z pewnością będą prowadzone, a znalezienie kolejnych podobnych obiektów może zmienić nasze rozumienie kosmicznej energetyki.