
Jak wygląda w praktyce używanie tłumacza w sieci T-Mobile
Cały proces ma być maksymalnie uproszczony. Podczas rozmowy wystarczy wybrać kod *87, by aktywować usługę o nazwie Live Translation. System ma sam rozpoznać używane języki i niemal natychmiastowo tłumaczyć wypowiedzi obu stron. T-Mobile deklaruje wsparcie dla ponad pięćdziesięciu języków, co teoretycznie pokrywa większość potrzebnych kombinacji.
Osobą inicjującą tłumaczenie może być tylko klient T-Mobile, natomiast nie ma znaczenia, z jakiej sieci dzwoni druga osoba. To duża zaleta, bo nie wymaga namawiania rozmówcy do instalowania czegokolwiek. Technologia działa w sieciach 4G LTE i 5G, pod warunkiem że telefon obsługuje standardy głosowe VoLTE, VoNR lub VoWiFi. W praktyce oznacza to kompatybilność z większością nowoczesnych urządzeń.

Czytaj też: mObywatel zyskał Google Pay i Apple Pay. Nowe opcje płatności cyfrowych
Potencjał jest ogromny, zwłaszcza w takim kraju jak USA. Szacuje się, że około 60 milionów Amerykanów żyje w wielojęzycznych gospodarstwach domowych. Różnice językowe potrafią utrudnić proste sprawy: umówienie wizyty u lekarza, załatwienie formalności czy nawet swobodną rozmowę z dziadkami. Dyrektor generalny T-Mobile US, Srini Gopalan, wskazuje, że ich celem jest właśnie usuwanie takich codziennych przeszkód w komunikacji.
Praktyczna realizacja tłumaczeń AI może napotkać oczywiście typowe dla tłumaczeń maszynowych problemy – brak kontekstu kulturowego, subtelności językowe czy specyficzne żargonowe sformułowania. To może być główny obszar rozczarowań w początkowej fazie.
Co z prywatnością i ile to będzie kosztować
Gdy usługa analizuje treść rozmowy w czasie rzeczywistym, pytania o bezpieczeństwo danych nasuwają się same. T-Mobile zapewnia, że system nie nagrywa ani nie przechowuje treści połączeń – tłumaczenie ma odbywać się „w locie”, a po rozłączeniu nie pozostawiać śladu.
Podczas otwartych testów beta, usługa jest darmowa dla uprawnionych klientów abonamentowych. Operator nie zdradził jednak, jaki model biznesowy przyjmie po tej fazie. Rejestracja już trwa, a pełna dostępność ma nastąpić wiosną 2026 roku.
Pomysł na tłumaczenie w sieci nie jest nowy – inni operatorzy też go testowali, ale zazwyczaj kończyło się na etapie pilotażu. T-Mobile idzie o krok dalej, ogłaszając pełne wdrożenie – jeśli beta testy wypadną pomyślnie, można się spodziewać, że konkurencja szybko podąży tym tropem.
Dla użytkowników europejskich (w tym polskich) to na razie odległa nowinka. Pokazuje jednak pewien trend: operatorzy przestają być tylko dostawcami sygnału, a zaczynają oferować inteligentne usługi dodane. Pozostaje mieć nadzieję, że także polski T-Mobile zainteresuje się tematem.