Giganci motoryzacyjni w walczą o rynek robotów humanoidalnych wart 5 bilionów dolarów

Jak to zwykle w branży technologicznej bywa, od zabawnych pokazów robotów humanoidalnych, dość szybko przeszliśmy do brutalnej walki o dominację technologiczną. A jest o co walczyć, bo według prognoz Morgan Stanley, do 2050 roku ten sektor może być wart zawrotne 5 bilionów dolarów. Nic więc dziwnego, że dwaj giganci – Hyundai, dysponujący legendarnym zapleczem Boston Dynamics, oraz Tesla pod wodzą Elona Muska – rzucili wszystkie siły do wyścigu o stworzenie idealnego mechanicznego pracownika.
Atlas
...

Podczas gdy Tesla obiecuje roboty w każdym domu, Hyundai celuje w precyzyjną, ciężką pracę przemysłową. Starcie tych dwóch wizji nabrało tempa po tegorocznych targach CES 2026, gdzie pokaz możliwości nowego Atlasa sprawił, że akcje koreańskiego koncernu wystrzeliły o 80 procent w zaledwie dwa tygodnie.

Techniczne starcie tytanów — precyzja kontra dostępność. Które roboty humanoidalne staną na szczycie?

W czasie, gdy Elon Musk buduje wokół Optimusa otoczkę produktu masowego, Hyundai, dzięki przejęciu Boston Dynamics, dysponuje technologią, która na ten moment zdaje się wyprzedzać konkurencję o kilka długości pod kątem czystej mechaniki. Nowy, w pełni elektryczny Atlas zaprezentowany w Las Vegas, oszołomił obserwatorów płynnością ruchów i niemal ludzką zwinnością. Nie chodzi tu jednak tylko o estetykę poruszania się, ale o konkretne parametry:

CechaHyundai Atlas (Boston Dynamics)Tesla Optimus (Gen 3)
Udźwig50 kg20 kg
Stopnie swobody dłoni56 (pełna rotacja stawów)ok. 11-22 (zależnie od wersji)
SensorykaZaawansowane czucie dotykowe (palce i dłonie)Podstawowe czujniki nacisku
Współpraca AIGoogle DeepMindAutorskie sieci neuronowe (FSD)
Model biznesowyPrzemysłowy (wysoka precyzja, wysoki koszt)Masowy (cena 20-30 tys. dolarów)

Atlas dysponuje dłońmi o niespotykanej dotąd precyzji, co w połączeniu ze wsparciem sztucznej inteligencji od Google DeepMind oraz podzespołami od Nvidii, czyni go maszyną gotową do najtrudniejszych zadań. Tesla z kolei stawia na ścisłą integrację z oprogramowaniem Full Self-Driving, próbując przenieść inteligencję ze swoich samochodów bezpośrednio do „ciała” robota. Optimus ma być lżejszy (57 kg) i tańszy, co ma pozwolić na jego szerokie zastosowanie nie tylko w fabrykach, ale i w usługach.

Przyszłość produkcji to fabryki pełne humanoidów?

Hyundai nie zamierza czekać. Koreański gigant ogłosił gigantyczną inwestycję o wartości 9 bilionów wonów (około 6,3 miliarda dolarów), która obejmuje budowę dedykowanej fabryki robotów oraz centrum danych AI wyposażonego w 50 000 procesorów GPU. Plan jest konkretny: pierwsze jednostki Atlas mają trafić na linie produkcyjne w 2028 roku, m.in. do amerykańskiej fabryki Metaplant w Georgii. Początkowo będą wykonywać powtarzalne, ciężkie prace, takie jak kompletowanie podzespołów pojazdów, by do 2030 roku przejść do bardziej złożonych zadań montażowych.

Czytaj też: Przyszłość motoryzacji dzieje się w Chinach. Xiaomi wprowadza humanoidy na linię produkcyjną

Dlaczego to właśnie producenci samochodów prowadzą w tym wyścigu? Odpowiedź jest prosta: robot humanoidalny to w gruncie rzeczy „samochód na dwóch nogach”. Korzysta z tych samych komponentów – wydajnych baterii, silników elektrycznych oraz zaawansowanych systemów czujników i kamer. Zarówno Hyundai, jak i Tesla mają już gotowe łańcuchy dostaw dla tych podzespołów, co daje im ogromną przewagę nad startupami budującymi roboty od zera.

Czytaj też: Roboty trafią na wysypiska, ale nie jako śmieci. Będą szukać problematycznych odpadów

Rywalizacja Hyundaia i Tesli to klasyczne starcie dwóch odmiennych filozofii biznesowych. Hyundai stawia na potęgę inżynieryjną i industrialne zastosowania, wierząc, że robotyka najpierw musi zarobić na siebie w fabrykach, zanim trafi do domów. Tesla z kolei próbuje powtórzyć manewr z Modelu 3 – stworzyć produkt wystarczająco tani i wszechstronny, by zrewolucjonizować codzienne życie. Kto ostatecznie wygra? Zobaczymy. Jedno jest jednak pewne – roboty humanoidalne już wkrótce będą coraz śmielej rozgaszczać się nie tylko w przemyśle, ale też w naszym codziennym życiu.

Źródło: Bloomberg

Napisane przez

Joanna Marteklas

RedaktorZajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.