Duże zegarki sportowe nie są złe, ale czy to faktycznie wygodne rozwiązanie?

Zegarki sportowe są na ogół duże. Bez względu na to, czy mówimy o smartwatchach, czy klasycznych zegarkach. Na myśl przychodzi mi tu choćby seria Casio G-Shock, która jest synonimem wytrzymałości, ale jednocześnie kojarzy się z obudową, która z daleka krzyczy, że jest w stanie rozbijać kamienie.
Podobnie jest w przypadku smartwatchy. Pomijając zegarki, które na pierwszy rzut oka trudno jednocześnie zdefiniować, czy jest to faktycznie zegarek, czy rozbudowana opaska sportowa, jak seria Huawei Watch Fit, są to zazwyczaj duże i pancerne konstrukcje. Bazuje to na prostym skojarzeniu – duże, znaczy wytrzymałe.

Oczywiście nie ma w tym nic złego, a zegarki sportowe powinny być bardzo wytrzymałe. W końcu zostały stworzone do działania w trudnych warunkach. Wodzie, błocie, są cały czas narażone na upadki wraz z noszącym i uderzenie. Czy to o sprzęt na siłowni, o kierownicę roweru, hulajnogi, drzewa w lesie czy skały w górach.
Inną kwestią pozostaje to, czy jest to wygodne. Choć ubóstwiam zegarki z serii Huawei Watch Ultimate to po przejściu 25 kilometrów w górach ma się wrażenie, że ten piękny i wytrzymały smartwatch waży kilogram. Nie wspominając już o tym, że kiedy np. podczas zejść trzeba się mocno oprzeć na rękach, to przy wygiętym nadgarstku zegarek potrafi się nieprzyjemnie wbijać dłoń. Można też przy tym przypadkiem całkowicie zatrzymać śledzenie całej wyprawy, co udało mi się kiedyś osiągnąć. Zupełnie przypadkiem, idealnie w połowie trasy. Nawet nie wyobrażam sobie, jak mocno musi ciążyć taki zegarek w drugiej połowie maratonu.

Idąc dalej, tak zwyczajnie na chłopski rozum mogłoby się wydawać, że sportowy zegarek w zasadzie musi być duży. Nie tylko ze względu na odporność, ale rozbudowane funkcje. Gdzieś w końcu trzeba upakować te wszystkie czujniki sensory, anteny, wytrzymałą baterię. Miniaturyzacja ma swoje granice.
Tylko, czy na pewno? Huawei Watch GT Runner 2 właśnie pokazuje, że można mieć to wszystko w znacznie mniejszej konstrukcji.
Huawei Watch GT Runner 2 jest nie tylko dopakowany funkcjami, ale też nie brakuje mu wytrzymałości

Powiedzieć, że Huawei Watch GT Runner 2 wygląda niepozornie to za mało. Szczególnie jeśli spojrzymy na jego możliwości.
Koperta ma średnicę 43,5 mm i 10,7 mm grubości. Wraz z paskiem Huawei AirDry (tym materiałowym) waży 43,5 grama. Koperta jest wykonana z tytanu klasy lotniczej, a cała konstrukcja jest wodoodporna, zgodnie z normą IP69. Bezel, czyli spód zegarka sprawia wrażenie ceramicznego, ale według specyfikacji jest to wzmacniany włóknami polimer. A byłbym w stanie się zakładać, że ten element jest ceramiczny. Niemniej, nie jest na pewno plastikowy. Całość dopełnia nam szkło Kunlun Glass, które chroni przed uszkodzeniami ekran AMOLED o średnicy 1,32 cala. Całkiem nieźle jak na tak kompaktową i niepozorną konstrukcję.

Ważną rolę odgrywają tu również paski. Fabrycznie mamy zamontowany wspomniany pasek Huawei AirDry. Jest lekki, elastyczny, delikatnie rozciągliwy i bardzo wytrzymały. A do tego szalenie wygodny. Idealnie oplata rękę i nawet przy ciasnym zapięciu nie powoduje żadnego dyskomfortu, co można docenić nie tylko w trakcie uprawiania sportu, ale też podczas snu. Pasek jest zapinany na rzep, więc wystarczą dosłownie dwa szybkie ruchy, żeby łatwo go poluzować lub zapiąć ciaśniej.
Paski są montowane za pomocą prostego zatrzasku zwalnianego jednym przyciskiem i mają szerokość 22 mm. Liczba mnoga, bo w zestawie mamy też drugi pasek wykonany z fluoelastomeru. To hipoalergiczny materiał stosowany przez Huawei już od kilku generacji swoich zegarków. Ma wręcz ponadczasowe wzornictwo z otworami dla lepszej wentylacji. To w zasadzie taki sportowy klasyk od lat.

Czy to wszystko jest wygodne? Jeszcze jak! Zegarka w zasadzie nie czuć podczas noszenia go przez cały dzień. Kompletnie nie ciąży na ręce podczas uprawiania sportu oraz wykonywaniu dynamicznych ruchów. Co w moim przypadku jest szczególnie ważne, bo przez historię kontuzji i problemy z nerwami, w wielu zegarkach nie jestem w stanie wytrzymać zbyt długo. Przykładowo zazwyczaj zdejmuję zegarek podczas dłuższej pracy przy komputerze, bo podczas pisania szybko drętwieje mi dłoń. W Huawei Watch GT Runner 2 jestem w stanie wytrzymać zdecydowanie dłużej, niż w jakimkolwiek innym zegarku o większym, bardziej klasycznym dla smartwatcha rozmiarze.
Kompaktowe wymiary nie odbierają funkcji Huawei Watch GT Runner 2. To zegarek sportowy, nie tylko biegowy

Czy ze względu na kompaktowe wymiary, w jakiś sposób ucierpiały funkcje Huawei Watch GT Runner 2? Ani trochę, to jeden z najbardziej rozbudowanych zegarków dostępnych na rynku.
Jak wskazuje nazwa, bardzo rozbudowane są tu funkcje biegowe. Na czele z dedykowanym trybem maratonu, dostępnym pośród ponad 100 różnych trybów sportowych. Zegarek w zasadzie staje się naszym trenerem biegowym, z którym możemy zarówno przygotować się do maratonu, jak też zwyczajnie poprawić naszą wydolność i wytrzymałość podczas krótkich biegów. Nie musimy od razu przenosić gór. W końcu, jeśli dzisiaj ledwo przebiegamy kilometr, to Huawei Watch GT Runner 2 jest w stanie nam pomóc przebiec za pewien czas trzy lub pięć, bez przysłowiowego wypluwania płuc po drodze. Z nim zrobimy to o wiele sprawniej i przede wszystkim mądrzej niż na własną rękę bez żadnego przygotowania. O możliwościach w treningu biegowym Huawei Watch GT Runner 2 można napisać osobny tekst, a nawet i trzy, więc podsumujmy to zdaniem, że jego możliwością docenią zarówno osoby całkowicie początkujące, jak i bardzo zaawansowane.

Huawei Watch GT Runner 2 posiada nie tylko rozbudowane możliwości śledzenia aktywności, ale też nie mniej rozbudowane śledzenie parametrów zdrowotnych. Od pomiaru pulsu i natlenienia krwi, przez pomiar temperatury skóry, śledzenie snu, cykli miesiączkowych, po sprawdzanie sztywności tętnic oraz pomiar EKG. Jest tu również wykrywanie upadku.

Zegarek może też pochwalić się bardzo dokładną nawigacją, dzięki dwuzakresowej pracy i obsłudze szeregu systemów, jak GPS, Glonass, Galileo, BeiDou, NavIC oraz QZSS. Właśnie, czy do dokładnej nawigacji nie jest potrzebna duża antena i stąd większe rozmiary zegarków sportowych? Huawei Watch GT Runner 2 w zasadzie cały jest po części anteną. To zasługa specjalnej konstrukcji i jeśli zwrócicie uwagę na widoczną wyżej niebieską wstawkę na kopercie, to ona jest tu kluczowym elementem. To nie tylko wizualna dekoracja. Dzięki niej zewnętrzna część zegarka oraz umieszczona w jego wnętrzu antena mogą pracować niezależnie, bez wzajemnego zakłócania się.
No dobra, te mniejsze wymiary to muszą chociaż wpływać negatywnie na baterię i czas pracy! No i ponownie – nie do końca. Huawei Watch GT Runner 2 jest w stanie na pojedynczym ładowaniu pracować tak długo, jak pozostałe zaawansowane zegarki producenta, czyli do 14 dni. Podczas typowego użytkowania, z korzystaniem z dostępnych funkcji w sposób mieszany będzie to oczywiście krócej, ale przy moim użytkowaniu śmiało mówimy o 7-10 dniach. Przy stałym wykorzystaniu dostępnej łączności i nawigacji, z aktywnym GPS-em jest w stanie działać bez przerwy przez 32 godziny. W razie czego mamy dostępne szybkie ładowanie i zegarek ładuje się do pełna w ciągu 75 minut.
Na dobrą sprawę nie ma znaczenia, z jakiego smartfonu korzystasz na co dzień. Huawei Watch GT Runner 2 jest kompatybilny z większością modeli z Androidem i iOS. Nie musisz więc dobierać zegarka pod smartfon.
Huawei Watch GT Runner 2 w dobrej i promocyjnej cenie

Po takiej ilości informacji na temat możliwości Huawei Watch GT Runner 2 można pomyśleć, że jego cena to grubo ponad 2 000 zł, jeśli nie więcej. No i ponownie – nie do końca.

Regularna cena zegarka to 1 699 zł, a do 12 kwietnia można go dostać 200 zł taniej. Studenci mogą dostać do tego 15% rabatu, a całość można rozłożyć na raty 0% w sklepie internetowym Huawei. Na kupujących czeka też 3-miesięczna subskrypcja Huawei Health+, która okazuje się w Polsce całkiem popularną usługą, a do tego mamy darmowy dostęp testowy do wielu popularnych usług sportowych takich jak Kotcha, RacePace, Intervals.icu czy Komoot, w ramach oferty Multipass. W przypadku niektórych mówimy o 90-dniowym dostępie, więc nawet z czystej ciekawości, jeśli uprawiasz sport – warto do nich zajrzeć.

