Laptop tak dobry, jak smartfon. Niemożliwe? Nowe Zenbooki od ASUS-a udowadniają, że wręcz przeciwnie

ASUS pokazał na styczniowych targach CES 2026 nowe Zenbooki A14 i A16, które są kolejnym sygnałem, że świat tradycyjnych pecetów z Windowsem coraz wyraźniej zaczyna podążać drogą wyznaczoną wcześniej przez smartfony. Idzie bowiem w stronę lepszej efektywności energetycznej, jeszcze bardziej zintegrowanych układów i sprzętu, który ma być stale gotowy do działania, a oba modele ASUS-a są tego świetnym przykładem.
Laptop tak dobry, jak smartfon. Niemożliwe? Nowe Zenbooki od ASUS-a udowadniają, że wręcz przeciwnie

Przez lata laptopy z Windowsem rozwijały się według dobrze znanego nam schematu. Większy sprzęt obiecywał wyższą wydajność, ale oznaczał też większy ciężar, wyższe zużycie energii i bardziej stacjonarny charakter. Mniejszy dawał z kolei wygodę w ruchu, ale zwykle wymagał też większych kompromisów w kwestii wydajności, a to głównie przez ograniczenia zasilania oraz chłodzenia. Teraz ten prosty podział zaczyna się jednak rozmywać, bo do świata pecetów coraz śmielej wchodzi logika znana ze smartfonów i tabletów. 

Nie chodzi tylko o samą architekturę ARM w miejscu x86, ale o cały model działania, czyli nacisk na efektywność, natychmiastową gotowość do pracy, lokalne przetwarzanie zadań AI i ścisłą integrację różnych elementów platformy w jednym układzie. Właśnie pod tym kątem trzeba patrzeć na nowe Zenbooki, bo ASUS nie próbuje tu sprzedać wyłącznie kolejnej generacji cienkich laptopów premium. Zamiast tego firma pokazała sprzęt, który ma być czymś innym niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni od już kilkunastu lat. 

Nowe Zenbooki od ASUS-a przypominają, że laptopy zaczynają działać jak smartfony

Nowa rodzina laptopów firmy ASUS z układami na bazie architektury ARM obejmuje model Zenbook A14 UX3407NA oraz ASUS Zenbook A16, który występuje w wariantach UX3607OA i UX3607QA. Wszystkie te modele wpisują się w kategorię Copilot+ PC i opierają się na platformie Snapdragon z wydajnym NPU do wykonywania lokalnych zadań związanych ze sztuczną inteligencją, ale każdy z nich akcentuje trochę inny aspekt tej nowej fali laptopów. A14 jest z definicji ultramobilny, podczas gdy A16 bierze tę samą filozofię i rozciąga ją na większy, 16-calowy format. 

W grę wchodzą dokładnie dwa laptopy, które są dedykowane do zupełnie różnych użytkowników. Zenbook A14 UX3407NA to 14-calowy model z ekranem OLED 1920×1200, który został zaprojektowany wokół skrajnej mobilności. Waży ledwie 990 gramów, korzysta z materiału Ceraluminum obejmującego cały korpus (30% lżejszy i 3 razy mocniejszy od zwykłego aluminium), oferuje potęgę układu Snapdragon X2 Elite, NPU o wydajności do 80 TOPS, do 32 GB pamięci LPDDR5X i do 1 TB SSD, a do tego ma działać ponad 33 godziny przy odtwarzaniu wideo offline. Już sam ten zestaw dobrze pokazuje, że celem ASUS-a nie było zrobienie “po prostu cienkiego laptopa”, ale komputera, który można zabrać wszędzie.

Do tego dochodzi zawias EasyLift, większy touchpad z obsługą gestów do sterowania jasnością, głośnością i przewijaniem wideo, klawiatura z 1,3 mm skoku klawiszy oraz chłodzenie z dwoma lekkimi wentylatorami i dwoma ciepłowodami. W przypadku Zenbooka A14 firma ASUS deklaruje też pracę poniżej 25 dB przy lekkich zadaniach, więc co tu dużo mówić – producent stworzył w ramach tego modelu istny kombajn multimedialny, do którego nie zrażą się nawet najbardziej wybredni użytkownicy.

Zenbook A16 rozwija tę samą ideę, co Zenbook A14, ale idzie jednocześnie w nieco inną stronę. Nadal stawia na lekkość i energooszczędność, ale zamiast koncentrować się głównie na wadze (ta wynosi ~1,2 kg), rozbudowuje cały koncept o większą przestrzeń roboczą, mocniejszą konfigurację i wyraźnie szersze możliwości multimedialno-twórcze. W rodzinie A16 znajdziemy zresztą dwa warianty: około 1,2-kilogramowy UX3607OA oraz lżejszy o około 100 gramów UX3607QA, które co nieco łączy (m.in. wspólny design, 70-Wh akumulator, dwa porty USB-4, wyświetlacz). Warto o tym pamiętać, bo pod jedną nazwą kryje się bardzo zaawansowana konfiguracja z układem Snapdragon X2 Elite Extreme, a pod drugą bardziej przystępny wariant oparty na Snapdragonie X.

ASUS Zenbook A16 jako 16-calowy laptop nowej generacji

Najwięcej uwagi w nowej rodzinie Zenbook A na 2026 rok skupia na sobie droższy model Zenbook A16 UX3607OA. To właśnie on niesie całą opowieść o dużym laptopie, który nie chce zachowywać się jak byle laptop starego typu. ASUS wyposażył go w coś wyjątkowego, bo układ Snapdragon X2 Elite Extreme, który łączy 18-rdzeniowy procesor centralny (CPU) Qualcomm Oryon 3. generacji, rdzeń graficzny (GPU) Adreno X2 oraz NPU Hexagon 6 o wydajności do 80 TOPS.

Do tego potężnego Snapdragona dochodzi do nawet 48 GB pamięci LPDDR5X-9523 oraz dysk SSD na PCIe 4.0 o pojemności do 2 TB. Taki zestaw nie sugeruje już maszyny do okazjonalnej pracy biurowej, a komputer przygotowany pod cięższy multitasking, montaż 4K i 8K, renderowanie 3D, lokalne zadania ze sztuczną inteligencją w roli głównej (choć na wielkie modele nie liczcie z racji 48 GB pamięci dynamicznej) i bardziej ambitne scenariusze twórcze.

Wariant UX3607QA jest czymś znacznie bardziej stonowanym, bo korzysta ze Snapdragona X z NPU o wydajności do 45 TOPS, a od tego oferuje do 32 GB pamięci LPDDR5X, Wi-Fi 6E, dwa głośniki i wystarcza mu zasilacz o mocy 68 watów. Zenbook A16 UX3607OA uzupełnia z kolei swoją konfigurację obsługą Wi-Fi 7, sześcioma głośnikami Dolby Atmos i gotowością na 130 watów z ładowarki, choć jednocześnie akumulator obu wersji jest taki sam i oferuje 70 Wh pojemności.

W 16-calowym laptopie ekran nie może być tylko oczywistym dodatkiem wynikającym z gabarytów obudowy. Tutaj jednak ASUS nie rozczarował, oferując w obu wersjach Zenbooka A16 zaawansowany 16-calowy panel OLED 16:10 o rozdzielczości 2880 x 1800 i odświeżaniu 120 Hz, z jasnością szczytową do 1100 nitów, pokryciem 100% DCI-P3 i certyfikatem DisplayHDR 1000 True Black. Do tego dochodzi 0,2 ms czasu reakcji, wsparcie Dolby Vision, ograniczenie emisji niebieskiego światła i zestaw trybów dostosowania gamutu barw. 

Dziś architektura ARM to już nie tylko oszczędność energii

Łatwo sprowadzić temat ARM w laptopach do jednego argumentu o czasie pracy na jednym ładowaniu, ale w przypadku A16 to tylko część historii. Trzeba jednak przyznać, że te akurat deklaracje są bardzo mocne, bo dzięki akumulatorowi o pojemności 70 Wh model Zenbook A16 ma oferować ponad 21 godzin odtwarzania wideo i ponad 12 godzin przeglądania sieci nawet w konfiguracji z 16-calowym ekranem OLED 3K. Znacznie ciekawsze jest jednak to, jak ARM zmienia sposób korzystania z komputera. 

Za sprawą architektury ARM (w przeciwieństwie do standardowej architektury x86 powszechnej w komputerach i laptopach z systemem Windows) jest dużo łatwiej zbudować platformę, która reaguje szybciej na użytkownika, zużywa mniej energii i wykonuje wybrane zadania AI lokalnie. W praktyce taki laptop ma działać bardziej jak telefon – otwierasz pokrywę i wracasz do pracy bez całego tradycyjnego rytuału rozruchu. Właśnie z takich drobnych, codziennych różnic składa się poczucie, że komputer zaczyna zachowywać się inaczej niż dawniej. Na całe szczęście, nie tyczy się to już listy wspieranych aplikacji, która pierwotnie była skromna.

Jeszcze parę generacji temu zachwyt nad laptopami z procesorami ARM rozbijał się o znikomą kompatybilność z wieloma specyficznymi aplikacjami. ASUS zapewnia jednak, że w nowych Zenbookach trudno o wpadnięcie na ścianę kompatybilności. W obietnicach przejawia się wsparcie dla AVX i AVX2 w emulacji Prism, zgodność z szerokim zestawem popularnych aplikacji, lepsza współpraca z anti-cheatami, obsługa Fortnite przez Easy Anti-Cheat i obecność Snapdragon Control Panel do zarządzania grami oraz sterownikami. To nie oznacza, że każda niszowa aplikacja albo każde wyspecjalizowane akcesorium będzie działać idealnie, ale platforma ARM w Windowsie coraz wyraźniej przestaje wyglądać jak eksperyment dla cierpliwych entuzjastów. Tak czy inaczej, przed zakupem musicie zweryfikować, czy interesujące Was aplikacje w ogóle działają na ARM.

Warto od razu zaznaczyć, że Zenbook A16 mimo swojego “mobilnego charakteru” wpisuje się w kategorię Copilot+ PC, więc oprócz samego NPU i sprzętowego zapasu mocy pojawia się też cały zestaw funkcji opartych na AI. Mowa o Copilocie, Live Captions, Recall, Cocreator, Click to Do, narzędziach generatywnych w Paincie, Windows Studio Effects, ulepszonym wyszukiwaniu czy AI Noise Cancelation. Do tego ASUS dorzuca własne elementy, takie jak StoryCube oraz AI Camera z funkcjami Adaptive Dimming, Adaptive Lock, 3DNR, wykrywaniem podglądających osób czy dodatkowymi opcjami obrazu związanymi z platformą Qualcomm. To wszystko ma pokazać, że AI coraz mocniej przenika w codzienne korzystanie z komputera.

Ciekawy jest też wątek integracji z telefonem i resztą urządzeń. A16 wspiera Microsoft Phone Link i Snapdragon Seamless, a więc rozwiązania mające zbliżyć komputer do logiki ekosystemu mobilnego. W praktyce oznacza to, że laptop nie ma już być samotną maszyną, do której trzeba wszystko przerzucać ręcznie, ale jednym z elementów większej, stale spiętej całości.

Jak nowe Zenbooki ASUS-a mogą zmienić życie na lepsze?

Krótszy czas pracy bez ładowarki, nagrzewająca się obudowa, ciężar odczuwalny po kilku godzinach noszenia w plecaku, ospałe wybudzanie systemu czy konieczność nieustannego pilnowania zasilacza. Właśnie takie rzeczy przez lata definiowały granice mobilności laptopów z Windowsem. Oto jednak ASUS pokazuje dziś, że te ograniczenia nie muszą już być czymś oczywistym, bo nowe Zenbooki A14 i A16 nie próbują zmienić naszego życia wielkimi hasłami o rewolucji, ale czymś znacznie ważniejszym – usuwaniem codziennych drobnych ograniczeń, do których przez lata po prostu się przyzwyczailiśmy.

Właśnie dlatego ta nowa rodzina Zenbooków jest tak istotna. A14 pokazuje, że komputer może być ultramobilny bez poczucia obcowania z okrojonym sprzętem, a A16 rozszerza tę samą filozofię na większy format, który jeszcze niedawno był zarezerwowany dla znacznie mniej poręcznych konstrukcji. W obu przypadkach chodzi o to samo – laptop ma być bardziej naturalnym towarzyszem codziennego życia. Ma szybciej reagować, dłużej działać, lepiej współpracować z telefonem i przejmować część zadań związanych z AI bez zamieniania się w rozgrzaną, głośną maszynę przywiązaną do biurka. Laptop ma tym samym działać bardziej jak nowoczesne urządzenie mobilne – być stale gotowy do pracy, oszczędny i mocno zintegrowany z resztą naszego cyfrowego świata.

Jeśli ten kierunek się utrzyma, to za kilka lat możemy patrzeć na premiery laptopów pokroju Zenbooków jak na momenty, w których laptopy z Windowsem zaczęły wyraźniej zrywać ze starymi przyzwyczajeniami. Nie tylko po to, by być cieńsze czy szybsze, ale po to, by po prostu lepiej dopasować się do rytmu naszego życia. Właśnie w tym sensie nowe ASUS-y Zenbook A14 i A16 chcą zmienić nasze życie na lepsze – nie obietnicą niewiarygodnej wydajności, ale sumą wielu małych ulepszeń.

Zapomnij o przypadkowych uszkodzeniach, dzięki specjalnej gwarancji

Warto przy tym pamiętać, że oba Zenbooki kwalifikują się do programu ASUS Perfect Warranty, czyli rocznej ochrony od przypadkowych uszkodzeń mechanicznych bez dodatkowych opłat. Taki pakiet obejmuje między innymi upadki, pęknięcia, zalanie i przepięcia, a jego aktywacja wymaga zakupu u autoryzowanego sprzedawcy w Polsce oraz rejestracji urządzenia w ciągu 90 dni. Przy laptopach projektowanych z myślą o mobilności to po prostu sensowny bonus, który realnie zwiększa komfort użytkowania.

Lokowanie produktu: ASUS
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.