Mała wielka zmiana w Microsoft Edge. Na tę funkcję czekaliśmy latami

Edge od lat próbuje zrzucić łatkę „tego programu do pobierania Chrome’a”, a Microsoft dwoi się i troi, by przyciągnąć nas nowinkami, napychając pasek boczny sztuczną inteligencją i coraz bardziej zaawansowanymi narzędziami. Czasem jednak w tym pędzie zapomina się o absolutnych podstawach, które konkurencja oferuje od dekady.
...

Tak jest w przypadku zarządzania profilami użytkowników. Podczas gdy większość z nas zdążyła się już przyzwyczaić do faktu, że pewnych prostych rzeczy w Edge po prostu „nie ma”, Microsoft właśnie ogłosił poprawkę, która dla wielu osób będzie zbawienna. Chodzi o natywną możliwość tworzenia skrótów do konkretnych profili bezpośrednio na pulpicie Windowsa – funkcję tak podstawową, że aż trudno uwierzyć, iż czekaliśmy na nią do 2026 roku.

Koniec z kombinowaniem. Jeden przełącznik zamiast „hakowania” systemu

Jeśli korzystacie z Edge’a i dzielicie przeglądarkę na profil służbowy i prywatny (co jest zresztą bardzo zdrowym nawykiem), pewnie znacie ten ból. Do tej pory, aby mieć osobną ikonkę na pulpicie prowadzącą prosto do Waszych firmowych zakładek, musieliście bawić się w małego informatyka. Trzeba było ręcznie tworzyć skrót do pliku wykonywalnego przeglądarki, a potem w jego właściwościach dopisywać skomplikowane parametry ścieżki dostępu do konkretnego folderu profilu. W Google Chrome czy innych przeglądarkach opartych na Chromium wystarczyło jedno kliknięcie w ustawieniach, ale Microsoft uparcie twierdził, że nam to niepotrzebne.

Na szczęście w oficjalnym planie rozwoju usługi Microsoft 365 (roadmapa pod numerem 558311) pojawił się zapis, który kończy tę partyzantkę:

W ustawieniach profilu dodano nowy przełącznik, który umożliwia użytkownikom tworzenie lub usuwanie skrótu do profilu na pulpicie. Funkcja dostępna wyłącznie dla urządzeń z systemem Windows.

To mała rzecz, ale w codziennej pracy robi ogromną różnicę. Zamiast otwierać przeglądarkę, klikać w ikonkę awatara i wybierać odpowiednie konto, po prostu klikasz w dedykowaną ikonę na pulpicie i jesteś dokładnie tam, gdzie powinieneś być. Bez zbędnych ruchów i tracenia czasu.

AI to nie wszystko – użytkownicy chcą po prostu dobrego narzędzia

Obserwując poczynania Microsoftu w ostatnim czasie, można odnieść wrażenie, że firma jest nieco zaślepiona wizją Copilota i narzędzi typu „AI Cowork”. Oczywiście, sztuczna inteligencja potrafi być pomocna, ale agresywne wpychanie jej w każdy zakamarek interfejsu często przynosi skutek odwrotny do zamierzonego – użytkownicy czują się przytłoczeni i szukają prostszych alternatyw.

Czytaj też: Android nabiera prędkości. Google wyciąga asa z rękawa

Czasami najlepszym sposobem na odzyskanie zaufania i sympatii odbiorców nie jest kolejna futurystyczna funkcja, ale naprawienie błędów i braków w tym, co już mamy. Dodanie prostego przełącznika do zarządzania skrótami profili to sygnał, że ktoś w Redmond w końcu zaczął słuchać opinii „zwykłych ludzi”, a nie tylko analityków od trendów AI. Optymalizacja istniejącego produktu i dbanie o komfort codziennego użytkowania to fundament, bez którego nawet najbardziej zaawansowane algorytmy nie zatrzymają użytkownika na dłużej.

Czytaj też: 30 sekund, których nie pominiesz. YouTube z kolejnymi, irytującymi reklamami

Warto wspomnieć, że funkcja ta zacznie trafiać do szerokiego grona odbiorców w maju 2026 roku. Na ten moment wiemy, że skorzystają z niej wyłącznie użytkownicy Windowsa – posiadacze macOS czy Linuxa będą musieli jeszcze poczekać lub pozostać przy ręcznym tworzeniu skrótów.

Źródło: Microsoft

Napisane przez

Joanna Marteklas

RedaktorZajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.