Test mikrofonu Arozzi Colonna. Trzy kapsuły, trzy tryby i niska cena

Arozzi to szwedzka marka, którą wielu kojarzy głównie z fotelami gamingowymi i akcesoriami dla streamerów. Sprzedawany już od wielu lat mikrofon Colonna pokazuje jednak, że producent chce być czymś więcej niż tylko dodatkiem do stanowiska gracza.
...

Colonna to mikrofon USB z trzema kapsułami pojemnościowymi, trzema charakterystykami kierunkowymi i pełnym zestawem fizycznych pokręteł, który ma oferować studyjną jakość bez konieczności inwestowania w interfejs audio czy zewnętrzny mikser. Na papierze wszystko wypada wręcz imponująco, bo w grę wchodzą 14-milimetrowe kapsuły, pasmo 20 Hz – 20 kHz, 16-bitowa głębia/rozdzielczość, maksymalne SPL 120 dB i bezpośredni monitoring słuchawkowy. Pytanie jednak brzmi, czy Colonna jest tylko kolejnym mikrofonem USB w metalowej obudowie, czy faktycznie sprzętem, który da się traktować poważnie.

Pierwsze wrażenia i wykonanie Arozzi Colonna

Colonna to klasyczna konstrukcja typu desktop z ciężką, masywną podstawą wykonaną z metalu. Sam mikrofon waży około 0,45 kg, a jego odpinana podstawa kolejne 0,85 kg, co przekłada się na bardzo dobrą stabilność. Nie jest to bowiem byle lekka plastikowa tuba, która przesuwa się przy każdym dotknięciu biurka i dba o to nie tylko spory ciężar, ale też solidna antypoślizgowa podstawa, chroniąca jednocześnie nasz blat.

Czytaj też: Test mikrofonu Razer Seiren V3 Chroma Quartz Edition. Czy fenomenalne brzmienie idzie w parze z wyglądem?

Korpus mikrofonu może się podobać swoim stonowaniem. Został wykonany z tworzywa sztucznego (podobnie jak “widełki” mocujące go na podstawie) i sprowadza się do charakterystycznej, cylindrycznej (ale spłaszczonej) bryły oraz gęstej metalowej siatki osłaniającej kapsuły, którą dodatkowo wzmacniają plastikowe żeberka. Całość wygląda nowocześnie, ale bez przesadnej agresji typowej dla niektórych produktów gamingowych i tyczy się to każdego z trzech dostępnych wariantów kolorystycznych (oprócz czarnego jest też złoty i rose gold).

Nie uświadczymy w tym modelu charakterystycznego koszyczka czy pop-filtra, ale producent postarał się nie tylko o pianki wokół kapsuł, ale też między dwoma śrubami, które służą do zablokowania korpusu w konkretnej pozycji. Patrząc na chybotliwe zachowanie widełek, pełnią one w pewnym stopniu rolę koszyczka, ale wpadają w drgania zbyt łatwo, nie sugerując tym samym zbyt wysokiej jakości. Te rozwiązania nie zapewniają wprawdzie tej samej ochrony przed przenoszeniem hałasu (np. wibracji czy stukania w blat), ale z drugiej strony nic nie stoi też na przeszkodzie, aby usunąć całkowicie podstawę i wpiąć mikrofon w stosowne ramię za sprawą standardowego gwintu ⅝ cala.

Czytaj też: Test mikrofonu SteelSeries Alias Pro. Oto idealny model dla streamerów

W zestawie znajdziemy instrukcję obsługi (niestety nie w języku polskim) oraz 3-metrowy, ekranowany przewód USB-A do starodawnego, ale za to obróconego o 90 stopni USB Mini-B w gumowym oplocie. Nie jest to więc szczyt dzisiejszej techniki, ale działa bezproblemowo, jak na sprzęt typu plug & play przystało. Oznacza to, że po podłączeniu do komputera z Windows lub macOS system wykrywa ją automatycznie. Nie są wymagane dodatkowe sterowniki

Obsługa Arozzi Colonna, czyli wszystko na obudowie

Jedną z najmocniejszych stron Colonny jest ergonomia, bo wszystkie potrzebne pokrętła i przyciski znalazły się na obudowie, a porty nie zajmują żadnego ważnego miejsca. Znalazły się bowiem na spodzie (Mini-USB oraz jack 3,5 mm do słuchawek), więc łatwo jest poprowadzić je “w tył” podstawy, a to dzięki specjalnej luce, która jest im dedykowana.

Z tyłu mikrofonu znalazło się pokrętło czułości (gainu) mikrofonu z prostą wypustką w roli wskaźnika oraz przycisk odpowiadający za zmianę trybu działania. Ten aktualny jest podświetlany delikatnie na niebiesko. 

Z przodu modelu Colonna znalazły się ten sam duet, ale o innej funkcji, bo pod wypolerowanym logo producenta (znaczek to ciągle plastik) znalazł się prosty przycisk z czerwoną diodą LED, której nie da się wyłączyć. Działa ona tak, że kiedy mikrofon jest aktywny, to dioda świeci na czerwono. Kiedy z kolei aktywny nie jest, to zaczyna migać. Całość dopełnia pokrętło poziomu głośności słuchawek.

W tym wszystkim ciągle nie jestem w stanie pojąć, dlaczego tak dobremu projektowi towarzyszy bardzo słabe wykonanie. Teoretycznie nie ma nic trudnego w zrobieniu “solidnych” przycisków oraz pokręteł, ale najwyraźniej producent postanowił na tym przyoszczędzić. Pokrętła działają w sposób całkowicie liniowy, ale generują odgłos ocierającego się plastiku o plastik, a wielkie przyciski chybotają się na boki i są niepotrzebnie głośne w swoim “plastikowym charakterze”. Nie pasuje to po prostu do całości, ale też nie przekreśla sprzętu, bo z przyciskami i pokrętłami mamy zwykle do czynienia tylko raz przed rozpoczęciem spotkania lub właściwego nagrania.

Sama możliwość regulacji gainu oraz głośności odsłuchu bez wchodzenia w ustawienia systemowe to ogromna zaleta. Pozwala to bowiem szybko dopasować poziom czułości do głosu, odległości od mikrofonu czy warunków w pomieszczeniu..

Trzy kapsuły pojemnościowe Arozzi Colonna kluczem do wszechstronności

Najważniejszym elementem mikrofonu Colonna są ewidentnie trzy 14-milimetrowe kapsuły pojemnościowe. Dzięki temu oferuje trzy on charakterystyki kierunkowe, bo kardioidalną, dwustronną i dookólną, które nadają się na nagrywanie (odpowiednio) tylko siebie, dwóch rozmówców oraz otoczenia. 

Czytaj też: Test mikrofonów Boya BY-XM6-S2 – dźwięk najlepiej świadczy o Twoich nagraniach

O wysoką jakość ma dbać pasmo przenoszenia 20-20000 Hz, czułość na poziomie 4,5 mV/Pa (1 kHz), próbkowanie: 44,1 kHz lub 48 kHz oraz głębia na poziomie 16 bitów (instrukcja błędnie wspomina o 24 bitach). Są to więc wartości typowe dla solidnego mikrofonu USB w tej klasie. Pasmo daje pełny zakres dla mowy i wokalu, a maksymalne SPL 120 dB pozwala nagrywać nie tylko cichy podcast, ale też głośniejsze źródła bez ryzyka przesterowania. Niestety jednak 16-bitowy zapis nie czyni z niego narzędzia, które zapewnia szczególnie plastyczny plik źródłowy.

Jak więc Arozzi Colonna sprawdza się w praktyce? Posłuchajcie sami:

Test mikrofonu Arozzi Colonna – podsumowanie

Na pierwszy rzut oka Arozzi Colonna wygląda jak mikrofon z górnej półki, a obecność trzech kapsuł sugeruje cenę z kosmosu, ale nie – ten model kupicie już poniżej 200 złotych. Tłumaczy to szczegóły wykonania czy ograniczenie do 16-bitowej głębi, bo ewidentnie jest to świadomie uproszczona konstrukcja, która stawia na wygodę, łatwość użycia i jakość adekwatną do zastosowań internetowych. Sprawdzi się świetnie zwłaszcza w momencie, kiedy potrzebujecie kilku trybów działania, bo w przeciwnym razie ta zaleta zestawu spadnie na dalszy plan.

Jeśli więc szukasz mikrofonu USB w średnim segmencie cenowym, który nie wymaga dodatkowego sprzętu i daje pełną kontrolę nad działaniem, to Colonna jest rozsądną propozycją. Ma jednak swoje ograniczenia, o których wspominałem w tekście, dlatego choć model jest godny polecenia , to zalecam jednocześnie upewnić się, czy takiego oto zestawu cech aby na pewno potrzebujecie.

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.
Specjalizacje
MilitariaRecenzje sprzętuRowerySamochodyGry wideoGry planszowe