Jeśli czuliście, że „Lisek” zaczął nieco odstawać od futurystycznych projektów konkurencji, Nova ma być odpowiedzią, która przywróci mu miejsce w ścisłej czołówce pod względem estetyki i użyteczności. Choć prace są na wczesnym etapie, pierwsze makiety zdradzają, że Mozilla przestała bać się odważnych eksperymentów.
Pływający interfejs i inspiracje Material You, czyli jakie zmiany Mozilla szykuje dla Firefoxa?
Najbardziej rzucającą się w oczy zmianą w projekcie Nova jest wszechobecna krągłość. Deweloperzy zdecydowali się na agresywne zaokrąglenie rogów kart oraz paska adresu. Co ciekawsze, pasek kart i pasek nawigacyjny zostały zgrupowane w jedną, spójną jednostkę wizualną, która sprawia wrażenie, jakby unosiła się delikatnie nad właściwą zawartością strony internetowej. Taki zabieg nadaje całości lekkości i sprawia, że interfejs wydaje się mniej „przyklejony” do krawędzi ekranu.
Wczesne makiety, którymi podzielił się Sören Hentzschel (znany deweloper rozszerzeń i obserwator ekosystemu Mozilli), sugerują, że Firefox czerpie inspirację z google’owskiego języka projektowania Material You. Chodzi tu przede wszystkim o dynamiczne dopasowanie kolorystyki przeglądarki do tapety systemowej. Jeśli ustawicie na pulpicie tło w kolorze miętowej zieleni, górne paski nawigacyjne automatycznie przyjmą ten sam odcień. To mały detal, który jednak drastycznie poprawia spójność wizualną całego systemu operacyjnego i sprawia, że przeglądarka wygląda na jego integralną część, a nie na osobny program.




W projekcie Nova nie mogło zabraknąć również odpowiedzi na rosnącą popularność niszowych, ale innowacyjnych przeglądarek, takich jak Arc. Mozilla testuje więc nowy wygląd kart pionowych, które mają stać się pełnoprawną alternatywą dla tradycyjnego, poziomego układu. W połączeniu z estetyką „pływających kart”, którą zastosowano w menu pobierania, panelu ochrony witryny czy oknie zarządzania rozszerzeniami, Firefox zaczyna wyglądać bardzo spójnie i nowocześnie. Każdy rozwijany element interfejsu ma teraz swój własny, zaokrąglony „kontener”, co eliminuje wizualny chaos, który niekiedy trapił starsze wersje przeglądarki.
Czy Nova uniknie losu Metro?
Mozilla ma długą tradycję wielkich przebudów interfejsu, ale cóż, jak to zwykle bywa, nie każda z nich kończyła się sukcesem. W 2017 roku projekt Photon przyniósł nam kwadratowe karty i połączony pasek wyszukiwania z adresem, co zostało przyjęte całkiem ciepło. Z kolei Proton z 2021 roku skupił się na uproszczeniu menu i usunięciu zbędnych elementów graficznych. Jednak najciemniejszą kartą w historii redesignów Mozilli pozostaje projekt Firefox Metro z 2012 roku. Było to na tyle dawno, że pewnie niewielu to pamięta.
Czytaj też: Google Chrome wrzuca wyższy bieg. Nowa wersja przeglądarki co dwa tygodnie
W teorii Metro miało być rewolucją przygotowaną pod dotykowy interfejs Windowsa 8. Zespół poświęcił dwa lata na budowę przeglądarki, która miała płynnie przełączać się między trybem desktopowym a kafelkowym. Niestety, w 2014 roku projekt wylądował w koszu. Powód był prozaiczny – nikt go nie używał. Adopcja systemu Windows 8 i jego dotykowego środowiska była na tyle niska, że utrzymywanie osobnej linii przeglądarki straciło sens.
Czytaj też: Copilot niczym przeglądarka. Nowe funkcje mają zatrzymać Cię wewnątrz aplikacji
Projekt Nova wydaje się być znacznie bezpieczniejszy, ponieważ nie opiera się na egzotycznym modelu interakcji, a jedynie (lub aż) na radykalnym odświeżeniu tego, co już znamy. Obecnie postępy prac można śledzić w Bugzilli, a deweloperzy mają do dyspozycji dedykowany dokument w Figmie, choć dostęp do niego jest na razie zastrzeżony dla pracowników Mozilli. To pokazuje, że faza inżynieryjna właśnie ruszyła z kopyta i choć ostateczny wygląd aplikacji może jeszcze ewoluować, kierunek został wyznaczony: ma być obło, kolorowo i przejrzyście.
Źródło: Sören Hentzschel