
Patrząc na to, jak obecnie wygląda rynek i w jakim kierunku idą producenci oprogramowania, można się spodziewać, że aktualizacja nie będzie tylko skupiać się na drobnych zmianach. I to właśnie potwierdzają doniesienia – Microsoft planuje fundamentalną zmianę architektury, całkowite postawienie na sztuczną inteligencję oraz nowy model biznesowy, który może nie spodobać się tradycjonalistom. Nadchodzący system ma być modułowy, inteligentny i… częściowo płatny w formie subskrypcji.
Modułowość CorePC i AI. Windows 12 skrojony na miarę (i wymóg NPU)
Największą zmianą techniczną w „dwunastce” ma być architektura CorePC. Microsoft od lat pracuje nad projektem, który pozwoliłby na pełną modularyzację systemu. Co to oznacza dla nas? Windows 12 nie będzie już „ciężkim” monolitem. Zamiast tego, system ma składać się z odizolowanych od siebie modułów, które można dodawać lub usuwać w zależności od urządzenia. Dzięki temu ta sama baza mogłaby zasilać lekki tablet, energooszczędny laptop, jak i potężną stację roboczą dla graczy. Ma to również poprawić bezpieczeństwo (poprzez izolację procesów) oraz sprawić, że aktualizacje będą przebiegać szybciej i sprawniej.
Jednak ta nowoczesność ma swoją cenę – i to dosłowną. Microsoft zamierza uczynić sztuczną inteligencję Copilot fundamentem systemu, a nie tylko opcjonalnym dodatkiem. Aby jednak te wszystkie „magiczne” funkcje – jak inteligentne wyszukiwanie semantyczne, automatyczna kategoryzacja dokumentów czy generowanie treści w czasie rzeczywistym – działały płynnie, Windows 12 wprowadzi rygorystyczne wymagania sprzętowe.
Czytaj też: Apple rzuca wyzwanie rynkowi laptopów budżetowych. Nowy MacBook Neo kosztuje tyle, co najtańszy iPhone
Podobnie jak Windows 11 wymusił moduł TPM 2.0, tak „dwunastka” ma wymagać dedykowanego układu NPU o wydajności co najmniej 40 TOPS. Oznacza to, że miliony obecnych komputerów, nawet tych całkiem mocnych, mogą zostać odcięte od pełnej funkcjonalności nowego systemu. Gigant liczy tutaj na wywołanie tzw. „supercyklu” wymiany sprzętu, na czym skorzystają producenci tacy jak Intel czy AMD, wprowadzając procesory „Windows 12 Ready”.
Pod względem wizualnym nowa generacja oprogramowania również ma przejść metamorfozę. Przecieki mówią o „pływającym” pasku zadań z zaokrąglonymi rogami, przezroczystych elementach typu „glass” i przeniesieniu zegara oraz ikon systemowych do górnego rogu ekranu, co upodabnia Windowsa nieco do systemów mobilnych lub macOS.
Abonament na Windowsa? Nie do końca, ale…
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów jest model subskrypcyjny. W kodzie systemu odnaleziono wzmianki o „statusie subskrypcji”, co wywołało falę obaw. Uspokajamy: prawdopodobnie sam rdzeń systemu (wersja Home) pozostanie dostępny jako jednorazowy zakup lub darmowa aktualizacja dla użytkowników Windows 11.
Microsoft planuje jednak wprowadzenie modelu hybrydowego. Zaawansowane usługi oparte na chmurowej sztucznej inteligencji, wymagające ogromnej mocy obliczeniowej serwerów, mogą zostać ukryte za miesięcznym abonamentem w ramach nowej oferty „Windows 365 dla konsumentów”. Chcesz mieć podstawowy system? Płacisz raz. Chcesz, by AI pisało za Ciebie e-maile i montowało filmy w chmurze przy użyciu najpotężniejszych modeli? Zapłacisz co miesiąc.
Czytaj też: iPad Air (2026) ogłoszony. M4 i autorskie chipy Apple’a na pokładzie, a to wszystko w niższych cenach
Z jednej strony wiele osób może to oburzać, ale z drugiej, jest to dość rozsądna opcja. Bo przecież nie ma co się spodziewać, że firma nie będzie nadal wpychać wszędzie AI, z którego jednak nie każdy chce korzystać. W ten sposób ci, którzy potrzebują sztucznej inteligencji będą sięgali po subskrypcję, a reszta po normalną wersję, płatną jednorazowo.
Oczywiście wciąż jeszcze nie ma pewności, czy faktycznie tak to się skończy. Na razie opieramy się na przeciekach i doniesieniach, ale jeśli się one potwierdzą, to Windows 12 zapowiada się na najbardziej ryzykowne przedsięwzięcie od lat. Z jednej strony modułowość CorePC i głęboka integracja AI mogą sprawić, że korzystanie z komputera stanie się prostsze i bardziej intuicyjne niż kiedykolwiek. Z drugiej strony, wymóg posiadania układu NPU i widmo dodatkowych opłat subskrypcyjnych mogą zniechęcić sporą część użytkowników. Pozostaje poczekać i sprawdzić, co z tego wyniknie, zwłaszcza że nadal nie wiemy nawet, czy „dwunastka” pojawi się w tym roku.
Źródło: PCWorld