Xiaomi prezentuje robota sprzątającego, jakiego jeszcze nie było. Wysokie progi nie są już problemem

Rynek robotów sprzątających przyzwyczaił nas do powolnej ewolucji – nieco większa moc ssania, trochę lepsze omijanie kabli, kolejna funkcja w aplikacji. Jednak najnowsza propozycja od Xiaomi, model Mi Robot Vacuum and Mop 6 Max, to prawdziwy pokaz siły i technologii, który wykracza poza ramy zwykłego odkurzacza.
Xiaomi prezentuje robota sprzątającego, jakiego jeszcze nie było. Wysokie progi nie są już problemem

To urządzenie nie tylko bije rekordy wydajności, oferując niespotykane dotąd 35 000 Pa mocy ssania, ale przede wszystkim wprowadza rozwiązania z pogranicza robotyki humanoidalnej. Wyposażony w „bioniczne nogi” i potrójne ramiona czyszczące, flagowiec z ekosystemu Mijia ma ambicję stać się jedynym urządzeniem, które faktycznie zastąpi ręczne sprzątanie, radząc sobie z wysokimi progami i brudem ukrytym głęboko w narożnikach.

Xiaomi zmienia reguły gry – 35 000 Pa i bioniczne nogi

Kiedy większość topowych robotów na rynku oscyluje wokół 10 000–12 000 Pa, Xiaomi wchodzi z wartością 35 000 Pa. To moc, która w teorii powinna wyciągać kurz nie tylko z dywanów, ale też z każdej szczeliny w podłodze. Jednak czysta siła to nie wszystko. Najciekawszym elementem konstrukcji są bioniczne, podwójne nogi robotyczne. Pozwalają one urządzeniu pokonywać przeszkody i progi o wysokości do 6 cm – to dwukrotnie więcej niż standard rynkowy. Co więcej, mimo tak zaawansowanej mechaniki, robot zachowuje smukłą sylwetkę i wjeżdża pod meble mające zaledwie 9,3 cm prześwitu.

Aby uporać się z odwiecznym problemem niedoczyszczonych krawędzi, Xiaomi zastosowało system potrójnych ramion czyszczących. Ramiona te wysuwają się podczas pracy, umożliwiając precyzyjne zamiatanie i mopowanie wzdłuż ścian, wokół nóg od stołów oraz w ciasnych kątach. Sam system mopowania również przeszedł rewolucję: robot nie tylko przeciera podłogę, ale jednocześnie ją szoruje i płucze mopa w czasie rzeczywistym dzięki 16-punktowemu systemowi dysz wodnych. Dzięki temu nie rozmazujemy brudu po całym mieszkaniu, bo ściereczka jest stale odświeżana podczas jazdy.

Warto też wspomnieć o obsłudze – Xiaomi pomyślało o posiadaczach zwierząt (i długich włosów). Robot posiada system zapobiegający plątaniu, w tym główną szczotkę z funkcją przycinania włosów. To mała rzecz, która oszczędza mnóstwo czasu przy cotygodniowym serwisowaniu sprzętu.

Inteligencja na poziomie “Max” – kamery, AI i… rozmowy z psem

Za nawigację odpowiada system panoramicznego unikania przeszkód oparty na sztucznej inteligencji i trzech kamerach. Według specyfikacji, Mi Robot Vacuum 6 Max potrafi rozpoznać aż 280 rodzajów obiektów i 47 typów zabrudzeń. Jest na tyle precyzyjny, że wykryje na podłodze nawet cieniutki kabel od słuchawek (o grubości 3 mm) i ominie go bez wciągania.

Obecność kamer i integracja z asystentem Xiao Ai daje też dodatkowe, nieco gadżeciarskie, ale przydatne funkcje:

  • Monitorowanie zwierząt — możesz sprawdzić w aplikacji, co robi Twój pies, gdy nie ma Cię w domu.
  • Wideorozmowy — robot może pełnić funkcję mobilnego komunikatora, pozwalając na zdalne połączenie wideo z domownikami.
  • Integracja Xiaomi Surge — urządzenie błyskawicznie łączy się z innymi elementami inteligentnego domu, tworząc spójny ekosystem.

Czytaj też: Roboty, które „widzą” przyszłość. Rhoda AI rzuca wyzwanie schematom

Jeśli chodzi o ceny, w Chinach model ten debiutuje w bardzo agresywnych kwotach dzięki rządowym dopłatom do elektroniki. Po uwzględnieniu subskrypcji i rabatów, cena podstawowej wersji (ze zbiornikiem na wodę) wynosi około 4 899 juanów (ok. 2650 zł), natomiast wersja z automatycznym przyłączem wody i odpływem to koszt rzędu 5 399 juanów (ok. 2920 zł). Oczywiście należy się spodziewać, że gdy (i jeśli) urządzenie trafi do Europy, ceny będą znacznie wyższe ze względu na cła i brak chińskich dopłat, jednak potencjał tego sprzętu jest ogromny.

Źródło: IThome via Gizmochina

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.