Klasyczne drony kurierskie świetnie sprawdzają się na ostatnim kilometrze, ale ich udźwig i zasięg są mocno ograniczone. Jednak z drugiej strony, wynajęcie pełnowymiarowego samolotu cargo dla mniejszego ładunku jest nieopłacalne. Acodyne próbuje znaleźć się właśnie w tej luce, oferując rodzinę bezzałogowych elektrycznych maszyn pionowego startu i lądowania. Ich celem jest stworzenie “powietrznych kurierów” w formie bezzałogowych dronów zdolnych do przewiezienia nawet 500 kilogramów.
Trzy rozmiary dronów Acodyne dla różnych potrzeb
Plan firmy Acodyne zakłada opracowanie trzech platform o stopniowo rosnących możliwościach. Najmniejsza z nich, oznaczona jako E100 (lub H100), ma udźwig 100 kilogramów przy dość kompaktowych gabarytach skrzyni ładunkowej, która mieści się w kwadracie o boku 5,5 metra. Jest to wciąż obiekt znacznie większy od drona, ale na tyle niewielki, że mógłby korzystać z małych lądowisk.
Czytaj też: To, co uważano za wadę, stało się supermocą. Rewolucja w tranzystorach zmieni naszą elektronikę

Średnia wersja, E200 (H200), podwaja ładowność do 200 kilogramów, a jej skrzynia ładunkowa ma już około 7 na 7 metrów. Najciekawszy wydaje się jednak największy model, bo E500 (H500), który ma zabierać na pokład aż pół tony towaru, przy zachowaniu zbliżonych wymiarów zewnętrznych do swojego mniejszego brata. Taka specyfikacja sugeruje, że inżynierowie postawili na bardzo gęste upakowanie akumulatorów i bardziej zaawansowany układ napędowy, co w praktyce bywa nie lada wyzwaniem.
Czytaj też: Klasyczne kryształy właśnie dostały godnego rywala. Fizycy musieli połączyć trzy dziedziny nauki, by to zrozumieć
Kluczem do potencjalnego sukcesu dronów Acodyne jest hybrydowe podejście do lotu. Maszyny Acodyne startują i lądują pionowo jak drony, dzięki czemu nie potrzebują pasa startowego, ale w locie poziomym zachowują się jak klasyczne samoloty ze stałymi skrzydłami, co ma zapewnić im wysoką efektywność energetyczną. Według deklaracji startupu, ich konstrukcje mają osiągać prędkość przelotową rzędu 450 km/h, a ich zasięg na jednym ładowaniu wyniosą około 500 kilometrów, co przy podanej prędkości daje nieco ponad godzinę lotu. Takie parametry otwierają ciekawe możliwości logistyczne, np. dla szybkich dostaw międzyregionalnych. Warto jednak pamiętać, że w praktyce na faktyczny zasięg i czas lotu ogromny wpływ ma waga ładunku, wiatr oraz temperatura, która znacząco wpływa na żywotność akumulatora.
Sztuczna inteligencja jako pilot dronów Acodyne
Sercem całego systemu ma być autonomiczny pilot w formie oprogramowania eThor, które ma zarządzać wszystkimi aspektami lotu bez zdalnego sterowania. Acodyne podkreśla modułowość swoich platform. Oprócz standardowych kontenerów cargo, maszyny można by przystosować do przewozu specjalistycznego sprzętu medycznego czy narzędzi dla służb ratunkowych. Potencjalnych zastosowań jest wiele – od komercyjnej logistyki przez wsparcie akcji humanitarnych po dostawy dla przemysłu.
Realizacja na zakładaną skalę napotka jednak szereg wyzwań, od akceptacji społecznej i przepisów prawnych, przez kwestię gęstej sieci lądowisk, po wytrzymałość i koszt akumulatora zdolnych do takich zadań. Duńczycy rzucili rękawicę, ale walka o niebo dopiero się zaczyna.

