Śmieszne adresy mogły bawić w gimnazjum, ale w dorosłym życiu, zwłaszcza podczas wysyłania CV, stają się zwyczajnie cyfrowym ciężarem. Oczywiście, można założyć nowy, jednak to również problematyczne. Na szczęście Google w końcu podjął kroki, dzięki którym możemy wymazać błędy przeszłości i pozbyć się żenującego adresu Gmail.
Nowa tożsamość bez utraty danych. W końcu można zmienić adres Gmail
Funkcja, która jest obecnie udostępniana szeroko w Stanach Zjednoczonych (i zaczyna pojawiać się u użytkowników w innych regionach, m.in. w Indiach), pozwala na zmianę części adresu znajdującej się przed znakiem @gmail.com. Co najważniejsze, nie jest to „przeprowadzka” na nowe konto, lecz odświeżenie istniejącego. Google zintegrował ten proces tak, aby był jak najmniej bolesny dla użytkownika.
Aby sprawdzić, czy funkcja jest już aktywna na naszym koncie, musimy udać się do ustawień konta Google (klikasz w zdjęcie profilowe w prawym górnym rogu dowolnej usługi Google i wybierasz „Zarządzaj kontem Google”). Następnie przechodzimy ścieżkę: Informacje osobowe > E-mail > Adres e-mail konta Google. Jeśli mamy już dostęp do nowości, zobaczymy tam duży niebieski przycisk: „Zmień adres e-mail konta Google”.





Warto jednak znać zasady gry, bo gigant z Mountain View wprowadził kilka istotnych bezpieczników:
- Stary adres nie znika — poprzedni e-mail zostanie przypisany do konta jako „adres alternatywny”. Oznacza to, że jeśli ktoś wyśle wiadomość na nasz stary, wstydliwy adres, nadal ją otrzymamy. Będziemy mogli go też używać do logowania czy odzyskiwania dostępu.
- Limit czasowy — nowy adres możemy utworzyć tylko raz na 12 miesięcy. Jeśli zrobimy literówkę w nowym „poważnym” adresie, będziemy musieli z nią żyć przez okrągły rok.
- Ograniczona liczba zmian — Google pozwala na utworzenie łącznie trzech nowych adresów (co daje w sumie cztery warianty e-maila powiązane z jednym kontem).
- Powrót do przeszłości — możemy w każdej chwili wrócić do poprzedniego adresu, ale jeśli to zrobimy, możliwość stworzenia kolejnego, nowego e-maila zostanie zablokowana na 30 dni.
Czytaj też: Xiaomi wdraża HyperOS 3.1 w Europie. Szykujcie się na dużą aktualizację
Nie da się ukryć, że ta funkcja to zbawienie dla osób, które mają na koncie Google tysiące zdjęć, zakupione aplikacje w sklepie Play czy lata korespondencji, a jedyną rzeczą, która ich uwierała, była niefortunnie dobrana nazwa użytkownika.
Kiedy nowa funkcja trafi do Polski?
Choć oficjalny komunikat Google skupia się na użytkownikach w USA, praktyka pokazuje, że gigant z Mountain View wdraża takie zmiany falami. Niektórzy użytkownicy w innych częściach świata już meldują o dostępności przycisku zmiany adresu, więc jeśli jeszcze go nie widzicie, nie panikuj – prawdopodobnie wasze konto czeka w kolejce na aktualizację serwerową.
Czytaj też: Przeglądarka z własnym operatorem. Opera Neon oddaje ster zewnętrznym AI
Wprowadzenie tej opcji to sygnał, że Google w końcu zrozumiał, że nasza tożsamość cyfrowa ewoluuje. Nie jesteśmy już tymi samymi ludźmi, co dekadę temu, i nasze e-maile powinny to odzwierciedlać. To także świetny sposób na powstrzymanie odpływu klientów, a dla nas – uniknięcia chaosu związanego z migracją danych, który często kończył się utratą dostępu do ważnych usług spiętych z pierwotnym adresem.
Źródło: Google
