Lisek to już nie tylko zakupy spożywcze. W aplikacji pojawił się marketplace z tysiącami produktów

Przez lata Lisek kojarzył się przede wszystkim z jedną rzeczą – błyskawicznymi zakupami spożywczymi dostarczanymi pod drzwi nawet w kilkanaście minut. Sama korzystam z tej aplikacji całkiem regularnie i muszę przyznać, że trudno nie docenić wygody zamówienia mleka, pieczywa czy kilku brakujących składników do obiadu bez wychodzenia z domu.
Lisek to już nie tylko zakupy spożywcze. W aplikacji pojawił się marketplace z tysiącami produktów

Teraz jednak firma chce być czymś więcej niż tylko aplikacją do ekspresowych zakupów spożywczych. Lisek oficjalnie uruchomił platformę Lisek Bazaar, czyli marketplace pozwalający kupować znacznie szerszą gamę produktów bez opuszczania dobrze znanej aplikacji.

Jedna aplikacja, znacznie więcej możliwości

Do tej pory działalność Liska opierała się głównie na modelu q-commerce, czyli szybkich dostawach realizowanych z lokalnych magazynów w największych polskich miastach. Nowy marketplace działa inaczej – produkty wysyłane są tradycyjnymi firmami kurierskimi i mogą trafiać do klientów w całej Polsce. Co ważne, nie musimy instalować nowej aplikacji ani zakładać kolejnego konta. Wszystko odbywa się w ramach dotychczasowego profilu i tego samego ekosystemu zakupowego, który już znamy.

W ramach wersji beta Lisek Bazaar oferuje około 40 tysięcy produktów podzielonych na 21 kategorii. Wśród nich znalazły się między innymi:

  • małe AGD i elektronika,
  • wyposażenie domu,
  • tekstylia i dekoracje,
  • artykuły ogrodowe,
  • sprzęt sportowy i turystyczny,
  • kosmetyki i produkty pielęgnacyjne,
  • akcesoria dla dzieci,
  • karma i wyposażenie dla zwierząt.

Plany są jeszcze ambitniejsze, ponieważ po zakończeniu programu pilotażowego firma chce rozbudować ofertę nawet do 400 tysięcy produktów.

Bardzo podoba mi się również to, że Lisek stawia na polskich sprzedawców, ograniczając sprzedaż tylko do tych zweryfikowanych. Oznacza to, że produkty dostępne w Lisek Bazaar pochodzą od krajowych sprzedawców, którzy dzięki platformie zyskują dostęp do dużej bazy klientów korzystających już z aplikacji. Według firmy ponad 60 tysięcy użytkowników zamawia przez Liska zakupy co najmniej trzy razy w tygodniu, więc już na start mają naprawdę ogromne grono aktywnych potencjalnych klientów.

To naturalny kierunek rozwoju

Gdy spojrzymy na to, co dzieje się na rynku, w ogóle nie dziwi mnie ten ruch. Coraz więcej firm stara się budować własne ekosystemy usług, dzięki którym użytkownik może załatwić jak najwięcej spraw w jednym miejscu. Dla nas, klientów, to sensowne i zwyczajnie wygodne rozwiązanie. Jeśli i tak korzystamy z jednej aplikacji do zamawiania zakupów spożywczych, możliwość dokupienia karmy dla psa, lampki do biurka czy blendera bez przechodzenia do kolejnych sklepów internetowych może być po prostu wygodna.

Sama korzystam z Liska głównie wtedy, gdy brakuje mi czegoś na szybko do gotowania albo nie mam czasu iść do sklepu. Jeśli nowa funkcja zostanie dobrze wdrożona, istnieje spora szansa, że część użytkowników zacznie traktować aplikację nie tylko jako ratunek w awaryjnych sytuacjach, ale również jako jedno z miejsc do codziennych zakupów online. Co prawda na tym etapie jeszcze ciężko mówić o zagrożeniu dla Allegro, ale kto wie? Gdyby Lisek dodał jakąś usługę podobną do Allegro Smart!, to wtedy wiele osób mogłoby rozważyć przejście. O ile oferta naprawdę będzie tak bogata, jak zapowiadają. Ja na pewno wypróbuję.

Źródło: Lisek.App

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.