Unitree Robotics serwuje nam wizję rodem z filmu. Gigantyczne mechy gotowe na wszystko

Duże roboty, które się między sobą tłuką? Brzmi jak spełnienie dziecięcych marzeń, a dzięki Chińczykom tego typu historie mogą stać się rzeczywistością. Przedstawiciele Unitree Robotics po raz kolejny przyciągnęli uwagę świata technologii, ale tym razem skala projektu wykracza daleko poza humanoidalne roboty pokazujące salta czy sztuki walki. Producent zaprezentował bowiem ogromnego, pilotowanego mecha o nazwie GD01. Ma on być pierwszym na świecie produkcyjnym mechem przeznaczonym do sprzedaży komercyjnej. Cena urządzenia robi równie duże wrażenie jak jego wygląd.
Unitree Robotics serwuje nam wizję rodem z filmu. Gigantyczne mechy gotowe na wszystko

GD01 mierzy około 2,7 metra wysokości i waży mniej więcej pół tony razem z operatorem znajdującym się w środku. Maszyna została zaprojektowana tak, aby mogła poruszać się zarówno na dwóch nogach, jak i w trybie czworonożnym. W materiałach promocyjnych robot przechadza się ulicą, przebija betonową ścianę mechanicznym ramieniem i transportuje człowieka niczym futurystyczny mechaniczny koń. To właśnie możliwość transformacji między dwoma trybami pracy stała się jednym z najbardziej komentowanych elementów projektu. 

Czytaj też: Sztuczna inteligencja w kuchni i warsztacie. Roboty wreszcie radzą sobie z krzywymi kształtami

Internet błyskawicznie porównał konstrukcję do mecha z serii Mobile Suit Gundam oraz maszyn z filmu Aliens. Według mnie to całkiem trafione porównania, wszak podobne motywy były wielokrotnie wykorzystywane w filmach, grach czy animacjach. Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że Unitree nie traktuje projektu wyłącznie jako futurystycznej demonstracji technologii. Firma twierdzi, że GD01 jest pojazdem cywilnym i ma stanowić początek nowej kategorii maszyn użytkowych. Producent zaznacza, iż konstrukcja została zaprojektowana do zastosowań innych niż militarne i apeluje do użytkowników o bezpieczne i odpowiedzialne korzystanie z urządzenia. W praktyce oznacza to między innymi zakaz niebezpiecznych modyfikacji czy montowania uzbrojenia. 

Choć prezentacja wygląda spektakularnie, musimy pamiętać, że obecna wersja mecha ma jeszcze wiele ograniczeń. Wątpliwości budzi przede wszystkim ergonomia kokpitu oraz sposób działania transformacji. W niektórych ujęciach widać, iż po przejściu do trybu czworonożnego operator znalazłby się w bardzo niewygodnej pozycji, ponieważ fotel nie obraca się automatycznie wraz ze zmianą konfiguracji maszyny. Pojawiają się również pytania o czas pracy na baterii, bezpieczeństwo operatora oraz realne zastosowania urządzenia poza pokazami technologicznymi i przemysłem rozrywkowym.

Mimo tego wielu analityków uważa, że sam fakt pojawienia się takiej maszyny na rynku ma ogromne znaczenie symboliczne. Jeszcze kilka lat temu podobne projekty funkcjonowały wyłącznie jako eksperymentalne prototypy lub widowiskowe konstrukcje tworzone przez pasjonatów. Teraz po raz pierwszy duża firma technologiczna zapowiada możliwość seryjnej produkcji humanoidalnego mecha. Chińskie media podkreślają, iż projekt pokazuje rosnącą przewagę Państwa Środka w sektorze robotyki oraz embodied AI, czyli systemów sztucznej inteligencji działających w fizycznych maszynach. 

Czytaj też: Zwykły minerał i niezwykły wodór. Chińscy naukowcy rozwiązali trzy problemy w jednym procesie

Unitree od kilku lat buduje swoją pozycję jako jedna z najbardziej dynamicznych firm robotycznych na świecie. Przedsiębiorstwo zdobyło rozpoznawalność dzięki czworonożnym robotom przypominającym mechaniczne psy oraz humanoidalnym konstrukcjom wykonującym widowiskowe akrobacje. Według doniesień firma miała dostarczyć tysiące robotów w ubiegłym roku, a nowe projekty regularnie stają się viralami w mediach społecznościowych. Właśnie dlatego prezentacja GD01 została odebrana nie jako żart czy marketingowy performance, ale jako kolejny etap ekspansji chińskiej robotyki.

Źródło: Gizmodo, The Verge

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.