MOVA najwyraźniej dobrze rozumie tę drugą grupę, bo właśnie wprowadza do swojej oferty dwa nowe roboty koszące — LiDAX Ultra 2000 AWD oraz ViAX 500. I wszystko wskazuje na to, że oba modele mają jeden główny cel: sprawić, żebyśmy mogli praktycznie zapomnieć o koszeniu trawy.
Koniec z kablami i walką z ogrodem
Największą zmianą względem starszych robotów koszących jest to, że MOVA odchodzi od najbardziej irytującego elementu całego systemu, czyli przewodów granicznych. Każdy, kto choć raz próbował rozciągać kabel wokół ogrodu albo później szukał miejsca jego przerwania, prawdopodobnie doceni samą myśl o tym, że nie trzeba już tego robić.

Nowe roboty wykorzystują systemy LiDAR o kącie widzenia 360 stopni i kamery AI do tworzenia map otoczenia oraz poruszania się po ogrodzie. W praktyce oznacza to tyle, że urządzenie samo orientuje się w przestrzeni, omija przeszkody i planuje trasę koszenia bez konieczności zamieniania trawnika w plac budowy. Tutaj najbardziej widać, jak bardzo roboty koszące zaczynają przypominać nowoczesne odkurzacze automatyczne. Coraz mniej konfiguracji, coraz więcej rzeczy dziejących się po prostu „same”. Bardzo mi się to podoba.
LiDAX Ultra 2000 AWD to sprzęt dla naprawdę wymagających ogrodów
Większy model został stworzony raczej z myślą o osobach, które mają spory teren i dobrze wiedzą, że ogród potrafi być bardziej wymagający niż niejedna siłownia. LiDAX Ultra 2000 AWD może pracować na powierzchni do 2000 m², a dzięki napędowi na cztery koła radzi sobie nawet z bardzo stromymi fragmentami terenu — nachylenie do 80% brzmi już bardziej jak parametr małego pojazdu terenowego niż robota koszącego. Do tego dochodzi możliwość pokonywania przeszkód o wysokości do 6 cm, szerokość koszenia wynosząca 40 cm i bateria pozwalająca na nawet 165 minut pracy.



Całość wspiera system UltraView™ 3.0 wykorzystujący LiDAR 360 stopni oraz podwójną kamerę AI HDR, dzięki czemu robot tworzy szczegółowe mapy 3D ogrodu i sprawnie porusza się nawet po bardziej skomplikowanym terenie. Brzmi futurystycznie? Trochę tak. Ale finalnie chodzi po prostu o to, by urządzenie nie zakopało się przy pierwszej górce albo nie utknęło między krzakami.
ViAX 500 stawia na spokój i wygodę
Mniejszy model wydaje się z kolei idealnym rozwiązaniem dla typowych przydomowych ogródków czy zabudowy szeregowej, gdzie liczy się nie tylko skuteczność, ale też kultura pracy. ViAX 500 obsługuje trawniki do 500 m² i działa wyjątkowo cicho — poziom hałasu poniżej 57 dB oznacza, że robot może pracować praktycznie w tle, bez irytowania domowników i sąsiadów. Mam wrażenie, że właśnie to będzie dla wielu osób jednym z największych atutów.



Model korzysta z systemu UltraEyes™ 2.0, który również opiera się na połączeniu LiDAR-u i kamery AI. Robot porusza się bez przewodów, radzi sobie z przeszkodami i automatycznie planuje trasę koszenia. Do tego pozwala ustawić wysokość cięcia od 2 do 6 cm, więc można całkiem dobrze dopasować efekt do własnych preferencji.
Inteligentny ogród zaczyna być naprawdę wygodny
Jeszcze kilka lat temu roboty koszące wydawały się raczej gadżetem dla technologicznych entuzjastów albo luksusem dla osób z ogromnymi posesjami. Dziś coraz bardziej przypominają sprzęt, który realnie rozwiązuje codzienny problem i odzyskuje nam czas. Obecnie coraz więcej osób marzy o własnym ogródku, ale raczej niewiele o samym koszeniu trawy.
Dla mnie tego typu urządzenia mają najwięcej sensu – odciążają nas i dają czas, który możemy wykorzystać na sadzenie kwiatów, pielenie grządki albo na zabawę z dziećmi. Technologia w końcu zaczyna zabierać nam te obowiązki, których naprawdę nikt nie lubi robić. Bo o ile AI piszące maile nadal budzi mieszane emocje, tak robot, który po prostu wychodzi i kosi trawę za mnie? Tutaj naprawdę trudno narzekać
Zwłaszcza że MOVA przygotowało również promocyjne ceny obowiązujące od 8 do 22 maja. Model LiDAX Ultra 2000 AWD można znaleźć za 8599 zł zamiast 9499 zł, natomiast ViAX 500 kosztuje obecnie 2749 zł zamiast 2999 zł.
