Nowy GeoX2 nie jest wyjątkiem. Właśnie zaprezentowany zegarek kosztuje nieco ponad 300 złotych, ale patrząc na specyfikację, trochę trudno w to uwierzyć — dwuzakresowy GPS, mapy offline, wojskowe certyfikaty wytrzymałości czy kilkunastodniowy czas pracy na baterii.
Rogbid GeoX2 to zdecydowanie nie jest zegarek do garnituru
Jeśli szukacie eleganckiego modelu, to ten zdecydowanie nie będzie dla was. Producent postawił na masywną, terenową stylistykę, która ma kojarzyć się przede wszystkim z wytrzymałością. Na szczęście na skojarzeniach się nie kończy, ponieważ dostajemy kopertę wykonaną ze stali nierdzewnej, a cała konstrukcja waży około 50 gramów. Jest więc całkiem masywna. GeoX2 może pochwalić się również militarnym certyfikatem MIL-STD-810H, który potwierdza odporność na trudniejsze warunki użytkowania, w tym wstrząsy, pył czy gwałtowne zmiany temperatur. Producent zadbał również o wodoodporność na poziomie 5 ATM, co pozwala bez obaw korzystać z zegarka podczas pływania czy codziennych aktywności związanych z kontaktem z wodą. Warto jednak pamiętać, że mimo obecności trybu freedivingu nie jest to sprzęt przeznaczony do profesjonalnego nurkowania na większych głębokościach.
Do dyspozycji dostajemy 1,43-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 466 × 466 pikseli. Wyświetlacz chroni szkło Corning Gorilla Glass 3, a maksymalna jasność wynosi 1000 nitów. W praktyce powinno to zapewnić dobrą czytelność nawet podczas korzystania ze smartwatcha w pełnym słońcu.






Jednak to we wnętrzu tego urządzenia kryje się najwięcej. Rogbid GeoX2 wyposażono w dwuzakresowy moduł GNSS obsługujący pasma L1 i L5. Zegarek korzysta jednocześnie z sześciu globalnych systemów satelitarnych, w tym GPS, Galileo, GLONASS i BeiDou. Dzięki temu powinien radzić sobie znacznie lepiej w miejscach, gdzie tradycyjne systemy lokalizacji często mają problemy z dokładnością, takich jak gęste lasy, górskie doliny czy centra dużych miast. To rozwiązanie przez długi czas było jednym z wyróżników znacznie droższych zegarków sportowych, dlatego jego obecność w urządzeniu kosztującym około 330 złotych robi całkiem spore wrażenie.

Do tego mamy 2 GB pamięci wewnętrznej. Jasne, to dość mało, ale na pobranie map bezpośrednio na zegarek wystarczy. W ten sposób będzie można korzystać z nich bez połączenia z internetem czy smartfonem. Oprócz tego mamy funkcję Trackback prowadząca użytkownika z powrotem do punktu startowego, wysokościomierz, barometr monitorujący zmiany ciśnienia oraz cyfrowy kompas. To całkiem niezły zestaw. Jest też latarka LED, umieszczona w obudowie. Brzmi jak drobiazg, jednak każdy, kto choć raz próbował znaleźć coś w namiocie po zmroku albo wracał wieczorem nieoświetloną ścieżką, prawdopodobnie szybko znalazłby dla niej zastosowanie.

Pod względem monitorowania zdrowia GeoX2 oferuje zestaw funkcji, którego można oczekiwać od współczesnego smartwatcha. Na pokładzie znalazł się całodobowy pomiar tętna, monitorowanie natlenienia krwi (SpO₂), analiza snu oraz ponad 100 trybów sportowych. Dzięki Bluetooth 5.3 oraz obecności mikrofonu i głośnika możemy prowadzić rozmowy telefoniczne bezpośrednio z poziomu zegarka. Rogbid dodał też opcję sparowania słuchawek bezprzewodowych bezpośrednio z urządzeniem i słuchania muzyki podczas treningu bez konieczności zabierania smartfona.

Z tego wszystkiego możemy z kolei korzystać bardzo długo bez ładowarki. Na pokładzie umieszczono baterię 500 mAh, która według informacji może wytrzymać nawet 15 dni na jednym ładowaniu przy standardowym użytkowaniu. Nie ma jednak aż tak dobrze, gdy włączymy GPS – wówczas ten czas spada do około 21 godzin, ale to akurat normalne przy tak rozbudowanych funkcjach nawigacyjnych.
Coraz trudniej uzasadnić zakup drogiego smartwatcha
To nie tak, że nagle za 300 złotych dostajemy smartwatch, który z miejsca zdeklasuje ultra zegarki Garmina, Samsunga czy Huawei. Nie o to chodzi. Wciąż oferują one znacznie dokładniejsze algorytmy treningowe, bardziej rozbudowane funkcje zdrowotne czy dopracowane ekosystemy aplikacji. Z tym nie da się kłócić. Jednak dobrze wiemy, że nie każdy potrzebuje tego wszystkiego. I właśnie do tych osób skierowany jest GeoX2. Rogbid celuje w klientów, którzy chcą przyzwoitych specyfikacji, wytrzymałości i konkretnych funkcji, a przy tym wolą nie wydawać grubych tysięcy na zegarek.
Źródło: Rogbid
