Siedem pierścieni i AI. Tak może wyglądać przyszłość tłumaczenia języka migowego

W dyskusjach o sztucznej inteligencji bardzo często skupiamy się na chatbotach, generowaniu obrazków czy automatyzacji pracy. Tymczasem jedne z najważniejszych zastosowań AI dzieją się trochę obok wielkiego technologicznego szumu — tam, gdzie technologia realnie pomaga ludziom funkcjonować na co dzień. Właśnie do tej kategorii mogę podpiąć nowy projekt naukowców z Korei Południowej.
Fot.: Pixabay

Fot.: Pixabay

Badacze opracowali system inteligentnych pierścieni, który potrafi tłumaczyć język migowy na tekst praktycznie w czasie rzeczywistym. Brzmi futurystycznie, ale to jedna z tych technologii, które naprawdę mogą zmienić codzienność milionów osób.

Język migowy to pełnoprawny język, nie „gesty”

To chyba najważniejsza rzecz, o której wiele osób nadal zapomina. Język migowy nie jest prostym zestawem ruchów dłoni. Ma własną składnię, gramatykę i strukturę — dokładnie tak jak języki mówione. Jednocześnie na świecie istnieje ponad 300 różnych języków migowych. To sprawia, że komunikacja między osobami migającymi a resztą społeczeństwa bywa ogromnym wyzwaniem. Zwłaszcza w codziennych sytuacjach: u lekarza, w urzędzie, podczas załatwiania formalności czy zwykłej rozmowy z kimś, kto nie zna języka migowego.

Tu właśnie AI zaczyna pokazywać swoją prawdziwą wartość. Nowa technologia z Korei Południowej nosi nazwę WRSLT (wirelessly connected, ring-type sign language translator) i została zaprojektowana tak, by nie ograniczać naturalnych ruchów dłoni. Zamiast dużych rękawic czy przewodów naukowcy postawili na siedem niewielkich pierścieni zakładanych na wybrane palce. Każdy z nich zawiera miniaturowy akcelerometr — podobny do tego, który odpowiada np. za obracanie ekranu w smartfonie.

System działa w kilku etapach:

  • sensory analizują orientację palców względem grawitacji,
  • rejestrują kierunek ruchu dłoni,
  • dane przesyłane są bezprzewodowo przez Bluetooth,
  • AI interpretuje gesty i zamienia je na tekst.

Największy plus? Całość jest w pełni bezprzewodowa i nie wymaga ograniczania ruchów użytkownika. To ogromna różnica względem wcześniejszych eksperymentalnych rozwiązań, które często przypominały bardziej sprzęt laboratoryjny niż coś, z czego można wygodnie korzystać na co dzień.

Skuteczność robi naprawdę dobre wrażenie

System rozpoznaje obecnie:

  • 100 słów w Amerykańskim Języku Migowym (ASL),
  • 100 słów w Międzynarodowym Języku Migowym (ISL).

I choć liczby mogą wydawać się jeszcze niewielkie, najważniejsza jest skuteczność całego rozwiązania.

W testach na użytkownikach spoza grupy treningowej WRSLT osiągnął:

  • około 88,5% skuteczności dla ISL,
  • około 88,3% dla ASL.

Jak na wczesny etap rozwoju technologii to naprawdę bardzo dobry wynik. Zwłaszcza że system ma działać u różnych osób bez konieczności indywidualnej kalibracji dla każdego użytkownika. To właśnie personalizacja była jednym z największych problemów wcześniejszych projektów tego typu, ale najwyraźniej udało się to obejść.

Najważniejsza jest tutaj dostępność

Mam wrażenie, że przy takich technologiach łatwo zachwycić się samym „wow, AI tłumaczy język migowy”, jednak najważniejsze są realne konsekwencje takich rozwiązań. Mówimy tu bowiem o czymś, co realnie może zmienić życie milionów osób na całym świecie. Osoby pełnosprawne nie zdają sobie sprawy, z jakimi ograniczeniami borykać się mogą osoby o ograniczonej sprawności. W tym wypadku niedosłyszący i niesłyszący łatwiej będą mogli korzystać z opieki lekarskiej, załatwiać sprawy urzędowe czy zakupy. Jednak jeszcze ważniejsze jest zmniejszenie poczucia wykluczenia.

Naukowcy planują już dalszą miniaturyzację pierścieni oraz rozbudowę systemu o kolejne tysiące słów i następne języki migowe. Biorąc pod uwagę tempo rozwoju AI, naprawdę nie zdziwię się, jeśli za kilka lat smartfon będzie potrafił tłumaczyć język migowy niemal tak naturalnie, jak dziś tłumaczy mowę.

To jest właśnie ten kierunek rozwoju sztucznej inteligencji, który najbardziej lubię obserwować. Nie dlatego, że wygląda efektownie w prezentacjach technologicznych, ale dlatego, że realnie usuwa bariery, które dla wielu osób istniały przez całe życie.

Źródło: Science Advances

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.