Międzynarodowy zespół naukowców mówimy o nieznanym dotychczas rodzaju nanocząstek unoszących się w stratosferze. Oznacza to, że występują one kilkanaście kilometrów nad naszymi głowami i wydają się wyjątkowo istotne dla dalszego rozwoju nauki o atmosferze i klimacie Ziemi.
Nowe cząstki udało się zauważyć podczas badań prowadzonych przy użyciu specjalistycznych instrumentów atmosferycznych analizujących skład aerozoli w górnych warstwach atmosfery. Ku zaskoczeniu naukowców odkryte obiekty nie przypominały znanych wcześniej cząstek pyłu, sadzy czy siarczanów obecnych w stratosferze. Zamiast tego badacze natrafili na niezwykle małe, nietypowe struktury o rozmiarach liczonych w nanometrach.
Według dostępnych informacji nowe nanocząstki mogą odgrywać znacznie większą rolę w procesach atmosferycznych, niż dotąd przypuszczaliśmy. Stratosfera jest przecież kluczowym elementem ziemskiego systemu klimatycznego. To właśnie tam znajduje się warstwa ozonowa chroniąca naszą planetę przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym. Obecność nieznanych wcześniej cząstek może przekładać się zarówno na reakcje chemiczne zachodzące w atmosferze, jak i na sposób rozpraszania światła słonecznego.
Naukowcy przypominają, iż obecne modele klimatyczne opierają się na założeniu, że skład aerozoli stratosferycznych jest stosunkowo dobrze poznany. Tymczasem nowe badania sugerują, że w atmosferze mogą zachodzić procesy, których wcześniej nie uwzględniali eksperci. Oznacza to konieczność ponownego przeanalizowania części modeli wykorzystywanych do prognozowania zmian klimatu i zachowania atmosfery.
Nasuwa mi się jedno pytanie: jak powstają te tytułowe cząstki? Jedna z teorii odnosi się do bardzo złożonych reakcji chemicznych zachodzących na dużych wysokościach. Na obecnym etapie nie wiadomo jeszcze dokładnie, z jakich substancji się składają ani jak długo utrzymują się w atmosferze. Niewykluczone jednak, iż są związane z naturalnymi procesami chemicznymi zachodzącymi po erupcjach wulkanicznych, emisjach gazów lub interakcjach promieniowania słonecznego z atmosferą.
Czytaj też: Jak światło reaguje na grawitację? To odkrycie zmieni sposób, w jaki badamy wnętrze Ziemi
Szczególnie interesujący jest fakt, że cząstki te mogą wpływać na formowanie chmur lodowych w stratosferze. Takie chmury odgrywają istotną rolę w reakcjach odpowiedzialnych za rozpad ozonu. Jeśli nowe nanocząstki rzeczywiście uczestniczą w tych procesach, odkrycie może pomóc naukowcom lepiej zrozumieć mechanizmy wpływające na stan warstwy ozonowej i tempo zmian klimatycznych. Poza tym nie zapominajmy o potencjalnym wpływie na geoinżynierią klimatyczną. W ostatnich latach coraz częściej dyskutuje się o możliwości celowego rozpylania cząstek w stratosferze w celu odbijania części promieniowania słonecznego i ograniczania globalnego ocieplenia. Aby jednak takie rozwiązania były bezpieczne, naukowcy muszą dokładnie rozumieć wszystkie procesy chemiczne zachodzące w atmosferze.
Źródło: Eureka Alert, Science
