Xiaomi znowu to robi. Dużo funkcji za małe pieniądze

Jeszcze kilka lat temu musiałam wydać ponad tysiąc złotych za zegarek, by mieć to, co Xiaomi właśnie wprowadziło w swoim nowym, budżetowym smartwatchu. Najnowsze zegarki z serii Redmi Watch 6, które właśnie zadebiutowały w Polsce, pokazują, że solidne monitorowanie zdrowia i wygoda płatności zbliżeniowych są dostępne dla każdego, a prób wejścia w zaawansowaną technologię staje się coraz niższy.
Xiaomi znowu to robi. Dużo funkcji za małe pieniądze

Specyfikacja, która zawstydza droższą konkurencję

W zegarkach zawsze denerwuje mnie niska jasność ekranu. Nawet jeśli jest on duży, to co z tego, skoro w pełnym słońcu i tak niczego z niego nie odczytam? Z Redmi Watch 6 raczej nie będziecie mieli takiego problemu, bo 2,07-calowy ekran AMOLED oferuje jasność szczytową na poziomie 2000 nitów. Do tego mamy rozdzielczość 432 x 514 pikseli, wąskie, 2-milimetrowe ramki i estetyczne szkło 2,5D. Nie zabrakło również funkcji Always on Display, pozwalającej na stały podgląd godziny bez całkowitego wybudzania urządzenia.

Jeśli miałabym zrobić listę wad flagowych smartwatchy, to na pewno znalazłaby się na nich mała bateria. Przy tych wszystkich sensorach, modułach eSIM i innych bajerach, musimy pamiętać o ładowaniu codziennie lub maksymalnie co 2-3 dni. Watch 6 stawia na ogniwo o pojemności 550 mAh, które ma zapewnić do 12 dni pracy przy typowym użytkowaniu, a jeśli włączymy tryb oszczędny, ten czas wydłuża się do 24 dni. To opcje idealne na nadchodzące wakacje, podczas których nie chcemy wozić ze sobą dodatkowego kabla. Oczywiście, jeśli będziecie bardzo intensywnie korzystać z zegarka, to bateria wytrzyma krócej, ale to wciąż nawet 7 dni.

A skoro o bardziej aktywnym użytkowaniu mowa, to na pokładzie zegarka Xiaomi umieściło solidny zestaw sensorów do monitorowania aktywności i zdrowia, w tym czujnik tętna, funkcję pomiaru natlenienia krwi, akcelerometr oraz żyroskop. Miłośnicy sportu docenią obsługę ponad 150 trybów treningowych oraz precyzyjną nawigację opartą na pięciu systemach: GPS, Galileo, GLONASS, Beidou i QZSS.

Dzięki łączności Bluetooth 5.4, Redmi Watch 6 pozwala nie tylko na odbieranie powiadomień, ale również na prowadzenie rozmów telefonicznych bezpośrednio z nadgarstka. Konstrukcja jest lekka (31 g bez paska) i wodoszczelna do 5 ATM, co pozwala na swobodne korzystanie z urządzenia również podczas deszczu czy na basenie.

Na tym nie koniec, bo w Polsce pojawiła się też wersja Redmi Watch 6 NFC, pozwalająca na wygodne płatności zbliżeniowe kartami Mastercard i Visa, co do tej pory było funkcją poszukiwaną głównie w znacznie droższych smartwatchach. Zegarek jest kompatybilny zarówno z systemem Android (8.0+), jak i iOS (14+), więc nawet mając starszy telefon, można swobodnie korzystać z tego gadżetu.

Redmi Watch 6 lepszy od flagowców?

Xiaomi modelem Redmi Watch 6 po raz kolejny „wywraca stolik” w segmencie budżetowych urządzeń noszonych. W cenie nieprzekraczającej 500 złotych dostajemy urządzenie, które oferuje niemal wszystko, czego przeciętny użytkownik potrzebuje od inteligentnego zegarka: świetny ekran, długi czas pracy i moduł NFC do płatności.

Redmi Watch 6 dostępny jest w trzech kolorach: Silver Gray, Obsidian Black oraz Glacier Blue

W ten sposób gigant daje do zrozumienia, że technologia użytkowa nie jest towarem luksusowym, a za porządny zestaw funkcji i pojemną baterię nie trzeba płacić majątku. W tym wypadku, za wersję z NFC zapłacimy 499 zł, a wariant bez kosztuje 449 zł. I jasne, jeśli potrzebujecie ultrazaawansowanych pomiarów pod kątem profesjonalnego sportu, ten model nie jest dla Was.

Redmi Watch 6 NFC trafia na nasz rynek w wersjach Obsidian Black i Silver Gray.

Jednak reszta powinna być zadowolona z tego zegarka, bo Xiaomi podchodzi tu uczciwie i typowo dla swojej submarki Redmi, daje nam świetny stosunek jakości do ceny i właśnie tego potrzebuję. Myślę, że to może być najwyższy czas, żebym zastanowiła się nad wymianą swojego starego smartwatcha.

Źródło: Xiaomi

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.