FiiO Level 1 chce uratować stare kolumny. I może mu się to udać

Rynek audio od dawna cierpi na pewien problem. Z jednej strony mamy rozbudowane systemy stereo, które potrafią kosztować tyle co używany samochód. Z drugiej – wszechobecne głośniki Bluetooth, wygodne i mobilne, ale często niezdolne do zaoferowania tego charakterystycznego „dużego” brzmienia, jakie potrafią dać nawet kilkuletnie kolumny pasywne. Dlatego nowy FiiO Jade Audio Level 1 zwrócił moją uwagę niemal od razu.
FiiO Level 1 chce uratować stare kolumny. I może mu się to udać

Podczas targów High End Vienna 2026 producent pokazał urządzenie, które wygląda jak retro gadżet do postawienia na szafce, by wywołać nostalgię, a jednocześnie ma wszystko, czego potrzeba do zbudowania pełnoprawnego systemu stereo. I co najważniejsze – kosztuje mniej więcej tyle, ile wiele osób wydaje dziś na przeciętny głośnik Bluetooth.

Mały wzmacniacz z dużymi ambicjami

Producent celuje tutaj w konkretną grupę odbiorców, którzy poniekąd znajdują się pomiędzy tymi dwoma światami. Chodzi o użytkowników posiadających stare, często bardzo dobre kolumny pasywne, których po prostu nie ma dziś do czego ich podłączyć. To właśnie do nich wydaje się być skierowany nowy Jade Audio Level 1. Już na pierwszy rzut oka widać, że producent nie próbował stworzyć kolejnego masywnego wzmacniacza zajmującego pół szafki RTV.

Urządzenie ma zaledwie 181 × 133 × 36 mm, waży niespełna 700 gramów i bez problemu zmieści się na biurku obok monitora czy na niewielkiej półce. Mimo kompaktowych rozmiarów wygląda bardzo dojrzale. Aluminiowa obudowa została połączona z drewnianymi panelami bocznymi, które nadają całości przyjemnego, nieco retro charakteru. Do wyboru przygotowano wariant czarny z wykończeniem z orzecha włoskiego oraz srebrny z elementami z klonu.

Równie przyjemnie prezentuje się sam front urządzenia. Zamiast ekranu, aplikacji i kolejnych warstw menu znajdziemy tutaj klasyczne pokrętło głośności, przycisk wyboru źródła oraz osobne regulatory basu i sopranów. To drobiazg, ale coraz rzadziej spotykany, a szkoda. Obecnie wiele urządzeń wymaga uruchamiania aplikacji nawet do najprostszych zmian ustawień, więc możliwość przekręcenia fizycznej gałki wciąż ma w sobie coś bardzo satysfakcjonującego. Przez to również zostaje zachowany retro styl i nie mamy kolejnego, narzucającego się ekranu w zasięgu wzroku. Mi się to podoba.

Najciekawsze kryje się jednak wewnątrz

Sercem Level 1 jest dobrze znany układ Texas Instruments TPA3255 pracujący w klasie D i wykorzystujący technologię PurePath Ultra-HD. FiiO promuje urządzenie hasłem 300 W na kanał przy 4 omach, choć jak zwykle w świecie audio warto spojrzeć na takie liczby z odpowiednim dystansem. Maksymalna moc osiągana jest przy zniekształceniach THD+N wynoszących 10 proc. i przy wykorzystaniu mocniejszego, opcjonalnego zasilacza 53V/12A. Znacznie ciekawsze są parametry podawane dla normalnego użytkowania. Producent deklaruje 240 W na kanał przy 4 omach oraz 135 W przy 8 omach przy zniekształceniach poniżej 1 proc., co i tak jest wynikiem więcej niż wystarczającym do napędzenia większości kolumn podstawkowych dostępnych na rynku.

W zestawie znajduje się zasilacz 48V/5A o mocy 240 W, który dla zastosowań domowych powinien spokojnie wystarczyć. FiiO podkreśla również jakość wykonania samej elektroniki. W środku znalazła się sześciowarstwowa płytka PCB z grubymi ścieżkami miedzianymi oraz kondensatory pochodzące od dostawców z Niemiec i Japonii. To elementy, których większość użytkowników nigdy nie zobaczy, ale właśnie one często odpowiadają za stabilność pracy i długowieczność urządzenia.

Jednym z największych atutów Level 1 jest jego uniwersalność. Nie jest to sprzęt skierowany wyłącznie do audiofilów słuchających płyt CD czy plików hi-res. Producent wyposażył wzmacniacz w port USB-C obsługujący sygnał PCM do 24-bit/96 kHz, wejście koaksjalne dla streamerów i transportów CD, klasyczne wejście RCA, a także wyjście dla aktywnego subwoofera i wyjście liniowe pre-out. W praktyce oznacza to, że niewielkie pudełko może pełnić funkcję centrum dowodzenia całym domowym systemem audio.

Nie zabrakło również rozwiązań skierowanych do osób, które na co dzień słuchają muzyki przede wszystkim ze smartfona. Level 1 otrzymał moduł Bluetooth 6.0 z obsługą kodeka LDAC, pozwalającego na transmisję audio o przepływności do 990 kb/s. Dzięki temu stare kolumny pasywne mogą w kilka minut zamienić się w nowoczesny system bezprzewodowy. Wystarczy telefon, tablet lub laptop i nie trzeba prowadzić przez pokój dodatkowych przewodów. Bardziej wymagający użytkownicy mogą dodatkowo skorzystać z parametrycznego korektora dostępnego w aplikacji FiiO Control.

A to dopiero początek nowości

Podczas targów producent pokazał także nowe słuchawki planarne JT9 oraz wzmacniacz słuchawkowy Class A, jednak to właśnie Level 1 wydaje się najbardziej interesującą premierą. Nie dlatego, że oferuje najbardziej spektakularną specyfikację, lecz dlatego, że odpowiada na realny problem wielu użytkowników. W sporej liczbie domów wciąż znajduje się masa bardzo dobrych kolumn, które przestały być używane wyłącznie dlatego, że zabrakło prostego, nowoczesnego i niedrogiego sposobu na ich wykorzystanie.

Tak, w tym przypadku naprawdę mówimy o niedrogim sprzęcie, bo FiiO wyceniło Level 1 na 139 euro, co powinno przełożyć się na około 600 złotych na polskim rynku. W tej kwocie trudno znaleźć drugie urządzenie oferujące podobne połączenie wzmacniacza, DAC-a, Bluetooth 6.0 z LDAC, wyjścia na subwoofer i tak przyjemnego wzornictwa. Mam wrażenie, że to jeden z tych produktów, które nie próbują rewolucjonizować rynku, tylko rozwiązują bardzo konkretny problem. A czasami właśnie takie urządzenia okazują się najbardziej udanymi premierami roku.

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.