G-Shock zamienił zegarek w japoński lampion. I wygląda to zaskakująco dobrze

Są zegarki, które starają się być uniwersalne, ale są też takie, które od pierwszego spojrzenia mówią: „albo mnie pokochasz, albo znienawidzisz”. Najnowsza kolekcja G-Shock zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Japońska marka postanowiła sięgnąć po inspirację, której nie da się pomylić z niczym innym – tradycyjnymi czerwonymi lampionami chochin, od wieków rozświetlającymi ulice, restauracje i bary w Japonii.
G-Shock zamienił zegarek w japoński lampion. I wygląda to zaskakująco dobrze

Efekt? Dwa nowe modele wyglądają tak, jakby ktoś przeniósł fragment tokijskiej uliczki prosto na nadgarstek. Na początku byłam sceptyczna, jednak im dłużej patrzę, tym wygląda to coraz ciekawiej.

Japońska tradycja zamiast minimalizmu

Nowa kolekcja Aka-Chochin obejmuje dwa dobrze znane modele: DW-5600AKA-4 oraz DW-6900AKA-4. To konstrukcje, które od lat należą do najbardziej rozpoznawalnych zegarków G-Shock, ale tym razem otrzymały wyjątkowo odważną stylistykę. Dominującym kolorem jest intensywna czerwień pokrywająca kopertę, bezel oraz pasek. Już przez to trudno przejść obok takiego zegarka obojętnie, ale to dopiero początek. Na froncie pojawiają się duże czarne znaki kanji oznaczające „odporność na wstrząsy” – cechę, która od dekad definiuje serię G-Shock.

Kiedy natomiast włączymy podświetlenie LED, dzieje się coś niezwykłego. Symbole częściowo się wypełniają, tworząc efekt przypominający rozświetlony lampion. To jeden z tych detali, które trudno nazwać praktycznymi, ale nie wszystko takie musi być. W tym wypadku chodzi po prostu o podkreślenie charakteru i Casio zdecydowanie wiedział co robi.

Projektanci nie ograniczyli się wyłącznie do nowej kolorystyki. Bezele obu modeli otrzymały specjalne tłoczenia imitujące żłobienia znane z papierowych lampionów chochin. Motyw ten powtarza się również na paskach, dzięki czemu całość wygląda spójnie i faktycznie przypomina tradycyjne japońskie dekoracje. Nawet dekiel skrywa dodatkowy smaczek, bo na stalowym spodzie wygrawerowano grafikę przedstawiającą lampion, podkreślając inspirację stojącą za całą kolekcją.

Na szczęście pod spodem to wciąż klasyczny G-Shock

Kiedy pojawiają się podobne projekty, zwykle obawiamy się, że nowe wydanie pociągnęło za sobą zmiany w konstrukcji, często na gorsze. Na szczęście nie ma się co martwić – specyfikacja pozostaje dobrze znana fanom marki. Oba modele oferują odporność na wstrząsy, wodoodporność do 200 metrów oraz sprawdzone mechanizmy kwarcowe. W ten sposób, poza kolekcjonerskim charakterem nadal mamy do czynienia z zegarkami, które można bez obaw nosić na co dzień. Nie są to delikatne gadżety inspirowane modą uliczną, ale pełnoprawne G-Shocki stworzone z myślą o wytrzymałości.

Czytaj też: Retro na nadgarstku. Obok tego Timexa trudno przejść obojętnie

Nie są to dyskretne zegarki. Masywność typowa dla serii została połączona z krzykliwym kolorem, a to sprawia, że kolekcja Aka-Chochin raczej nie trafi do osób szukających dyskretnego dodatku do garnituru. To propozycja dla fanów streetwearu, japońskiej kultury i charakterystycznego stylu tych zegarków. Trzeba to po prostu lubić i na pewno znajdą się takiego osoby.

Może też dlatego te G-Shocki tak przyciągają wzrok. Ostatnio wiele zegarków zaczyna wyglądać podobnie, a Casio pokazuje nam coś innego, przypominając, że czasem warto po prostu zaszaleć z projektem. Nowe modele DW-5600AKA-4 i DW-6900AKA-4 trafiły już do sprzedaży. Ich cena wynosi około 190 dolarów, czyli mniej więcej 800 złotych. Jak na limitowaną dawkę japońskiej kultury zamkniętą w jednym z najbardziej rozpoznawalnych zegarków świata, brzmi to całkiem rozsądnie.

Źródło: Casio (1 i 2)

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.