Marka od lat buduje swoją pozycję wśród fanów dobrego audio, pokazując, że nie zawsze trzeba wydawać fortunę, żeby usłyszeć różnicę. Nowe słuchawki Edge 2 są kolejnym przykładem takiego podejścia. Producent nie próbuje przekonać klientów błyszczącymi dodatkami czy efektownym designem. Zamiast tego stawia na rzeczy, które naprawdę liczą się podczas codziennego słuchania muzyki – długi czas pracy, skuteczną redukcję hałasu i kodeki oferujące znacznie lepszą jakość dźwięku niż standardowy Bluetooth.
Im dłużej używasz, tym bardziej doceniasz takie drobiazgi
Gwiazdą specyfikacji jest zdecydowanie deklarowany czas pracy. Moondrop obiecuje nawet 50 godzin działania na jednym ładowaniu przy korzystaniu z Bluetooth. To wynik, który spokojnie pozwala zapomnieć o częstym sięganiu po ładowarkę, bo oznacza kilka dni intensywnego słuchania muzyki albo nawet kilka tygodni bardziej okazjonalnego korzystania.


Drugim mocnym punktem jest aktywna redukcja hałasu. Według producenta Edge 2 radzą sobie z eliminowaniem nawet 95,5 proc. dźwięków o częstotliwości poniżej 1 kHz, a skuteczność ANC wzrosła o 24,4 proc. względem poprzedniej generacji. Podczas rozmów pomaga natomiast system AI ENC wykorzystujący mikrofony kierunkowe oraz dedykowany układ NPU. Dzięki temu głos ma pozostawać wyraźny nawet w zatłoczonym autobusie, na dworcu czy w kawiarni.
Są to szczegóły, na które większość z nas zwraca uwagę podczas zakupu – czas pracy i ANC. Ich obecność w tym segmencie cieszy i sprawia, że czasem naprawdę coraz trudniej jest uzasadnić zakup znacznie droższych modeli wyłącznie ze względu na wyposażenie. Oczywiście topowe słuchawki wciąż mają swoje przewagi, ale średnia półka robi się z roku na rok coraz bardziej imponująca i ciężej ją ignorować.
Nie tylko bateria. Moondrop zadbał też o dźwięk i wygodę
Za brzmienie odpowiada 40-milimetrowy przetwornik dynamiczny z kompozytową membraną wykorzystującą drewnianą kopułkę oraz elastyczne zawieszenie. Producent zastosował również magnes neodymowy o wysokim strumieniu magnetycznym i lekką cewkę CCAW, co ma przełożyć się na niższe zniekształcenia i bardziej naturalne brzmienie.

Nie zabrakło też wsparcia dla kodeków LHDC V5 oraz LDAC, które pozwalają przesyłać muzykę w znacznie wyższej jakości niż standardowy Bluetooth. Jeśli ktoś nie chce korzystać z połączenia bezprzewodowego, Edge 2 można podłączyć przewodowo przez USB. Producent przygotował nawet tryb o zerowym opóźnieniu, który powinien zainteresować graczy oraz osoby montujące materiały wideo.
Na pokładzie znalazło się także automatyczne wykrywanie zdjęcia słuchawek z głowy, które zatrzymuje odtwarzanie i wznawia je po ponownym założeniu. Funkcję można włączyć lub wyłączyć z poziomu aplikacji Moondrop, oferującej również rozbudowany korektor DSP oraz dostęp do internetowej społeczności użytkowników dzielących się własnymi ustawieniami brzmienia.


Całość uzupełnia stalowy pałąk z teleskopowym mechanizmem wykonanym w technologii MIM i wykończonym metodą CNC, wymienne poduszki z pianki z pamięcią kształtu oraz dwie wersje kolorystyczne: czarno-biała i czarno-szara. Wszystko to w cenie 499 juanów, czyli około 270 złotych. Jeśli producent utrzyma podobną politykę cenową na innych rynkach, Moondrop Edge 2 mogą okazać się jednymi z najbardziej opłacalnych słuchawek bezprzewodowych w swoim segmencie.
Źródło: JD
