Plush nie chce komplikować życia. Upraszcza abonament i nie wybiera między telewizją a TikTokiem

Kiedyś reklamy ograniczały się głównie do telewizji, potem zrobił się boom na media społecznościowe i nowoczesne firmy przeniosły się właśnie tam, pozostawiając pozostałych na marginesie. Problem w tym, że dziś nie wygląda to tak prosto. Jednego dnia oglądamy serial na telewizorze, chwilę później przewijamy TikToka, a wieczorem kończymy na Instagramie. Nic dziwnego, że marki coraz częściej próbują być obecne wszędzie naraz. Tutaj właśnie pojawia się Plush cały na… pluszowo i mówi, by nie komplikować tego, co skomplikowane nie jest. Zamiast wybierać jeden kanał nadawczy, stawia na wszystkie na raz.
Plush nie chce komplikować życia. Upraszcza abonament i nie wybiera między telewizją a TikTokiem

Marka rusza z nową platformą komunikacyjną pod hasłem „Weź, nie komplikuj”, a jej twarzą ponownie zostaje dobrze znany animowany Miś. Towarzyszy mu Friz, czyli jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego internetu. To zestawienie nie jest przypadkowe. Z jednej strony mamy bohatera, którego wielu kojarzy jeszcze z kultowych reklam operatora, z drugiej twórcę, który od lat funkcjonuje tam, gdzie dziś spędza czas ogromna część młodych odbiorców.

Miś zostaje sobą, ale dostaje nowe narzędzia

Nie chodzi jednak wyłącznie o nowy spot reklamowy. Plush zapowiada komunikację, która będzie działać równolegle w telewizji, mediach społecznościowych i świecie influencerów. Marka chce reagować na bieżące wydarzenia, tworzyć internetowy content i jednocześnie zachować rozpoznawalny charakter, z którego była znana od lat.

Bo przez lata Plush wypracował własny styl komunikacji. Zamiast mówić językiem pełnym technicznych parametrów i marketingowych sloganów, stawiał na humor, lekki absurd i dystans do rzeczywistości. Ta osobowość nie znika również teraz. Nowa platforma ma być rozwinięciem dotychczasowych działań, a nie całkowitym odcięciem się od tego, co już działało. Jak tłumaczy Karina Jakóbiak-Kapusta, Dyrektor Departamentu Komunikacji Marketingowej:

To naturalny krok w rozwoju marki. Łączymy, to co najlepsze w marce Plush w jej dotychczasowej relacji z odbiorcami. To będzie miks nowoczesnego stylu komunikacji digitalowej, aktywności w świecie influencerów i contentu internetowego, komentowania rzeczywistości i reagowania w sposób RTMowy oraz szeroko zasięgowej komunikacji, w tym TV.

Tym, co niektórym może się od razu rzucić w oczy, jest wykorzystanie AI do animacji. Sama zwykle nie pochwalam takich ruchów, ale tutaj Plush zrobił to z głową. Przede wszystkim się nie kryje, otwarcie przyznaje, że sięga po sztuczną inteligencję i to w sposób, w jaki powinna być wykorzystywana – jako narzędzie. AI nie zastępuje ludzi odpowiedzialnych za pomysły czy scenariusze. Ma jedynie przyspieszać produkcję i dawać twórcom większe możliwości.

„Weź, nie komplikuj” to coś więcej niż tylko hasło reklamowe

Nowe hasło brzmi zaskakująco zwyczajnie i chyba właśnie dlatego działa. Żyjemy w czasach, kiedy niemal każda usługa wymaga założenia konta, potwierdzenia maila, kilku kliknięć i przeczytania regulaminu, którego i tak nikt nie przeczyta. W tym kontekście komunikat „Weź, nie komplikuj” trafia w bardzo aktualną potrzebę – żeby technologia po prostu działała, zamiast dokładać kolejne rzeczy do ogarnięcia, bo kto ma na to czas?

Najbardziej to podejście widać w nowej ofercie abonamentowej. W sloganach i reklamach można powiedzieć wszystko, jednak dopiero to, co realnie możemy zyskać, jest dla nasz wszystkich najważniejsze. Plush proponuje więc dwa proste warianty. Abonament S zapewnia nielimitowane rozmowy, SMS-y i MMS-y oraz 50 GB internetu za 25 zł miesięcznie (po rabatach). Z kolei Abonament M oferuje 200 GB internetu za 50 zł miesięcznie (po rabatach), a przy zakupie co najmniej dwóch numerów pozwala dodatkowo podzielić koszt abonamentu na pół.

W ofercie pojawia się również eSIM dostępny przy umowie zawieranej zdalnie. Dzięki temu cały proces – od wyboru abonamentu po aktywację numeru – można zamknąć w kilka minut, bez wizyty w salonie i bez czekania na plastikową kartę SIM. Oczywiście, to żadna rewolucja, tylko że czasem właśnie taki zmiany są największe, bo nie krzyczą z plakatów, tylko realnie ułatwiają nam życie. Robią więc to, na czym najbardziej nam zależy.

Podoba mi się ta zmiana. Nie chodzi jedynie o ofertę, ale o całe podejście Plusha. Dziś nie wystarczy już tylko opowiedzieć o ofercie. Trzeba jeszcze zrobić to językiem, który pasuje do codzienności odbiorców, co czasem niektórych przerasta. Tu nie dość, że wyszło to dobrze, to jeszcze przy okazji Plush przypomniał nam coś, co ostatnio mogło nam umknąć – technologia naprawdę może czasem coś uprościć.

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.