Rewolucja z kory drzewa. Naukowcy tworzą włókna celulozowe silne jak stal, elastyczne jak pajęcza nić!

W świecie materiałów od dawna panowało przekonanie, że wytrzymałość i elastyczność w przypadku włókien roślinnych to dwie przeciwstawne cechy. Im mocniejsze stawały się włókna celulozowe, tym łatwiej pękały pod wpływem zgięcia, bez ostrzeżenia. Ta kruchość ograniczała ich zastosowania. Jednak najnowsze badania, opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „Nature Communications”, zmieniają zasady gry, otwierając drzwi do tworzenia zrównoważonych materiałów przyszłości, które mogą zastąpić syntetyki na bazie ropy naftowej.
Rewolucja z kory drzewa. Naukowcy tworzą włókna celulozowe silne jak stal, elastyczne jak pajęcza nić!

Punktem wyjścia dla naukowców stała się obserwacja pozornie zwyczajnego materiału: kory drzewa. Kora jesionu białego, mimo swojej wytrzymałości, pęka w prostych liniach, gdy jest zbyt mocno wygięta. Zupełnie inaczej zachowuje się kora wiśni – rozciąga się znacznie dalej, zanim ulegnie rozerwaniu. Dlaczego? Poprzednie badania wykazały, że tkwi w tym niezwykła architektura.

Okazuje się, że w korze wiśni sztywne włókna celulozowe spiralnie owijają się wokół siebie, tworząc ciasne spirale pomiędzy miękkimi warstwami. Dzięki temu struktura rozciąga się zamiast pękać. Kora jesionu ma włókna ułożone jednokierunkowo, co prowadzi do szybkiego uszkodzenia. Różnice są uderzające: kora wiśni rozciąga się o niemal trzy czwarte swojej długości przed pęknięciem i pochłania znacznie więcej energii, choć oba rodzaje kory są mniej więcej równie wytrzymałe. Ten sam materiał, diametralnie różne zachowanie!

Inżynieria mikroskopijna: nowa metoda przędzenia

Zespół naukowców pod kierownictwem materiałoznawcy Xiaotonga Fu z Anhui Agricultural University (AHAU) postawił sobie za cel odtworzenie tej naturalnej architektury. Zamiast tradycyjnego przędzenia na mokro, gdzie celuloza jest przepychana przez jeden otwór, co skutkuje jednokierunkowym ułożeniem włókien, zastosowano innowacyjne przędzenie mikrofluidyczne. Metoda ta polega na jednoczesnym przepuszczaniu kilku strumieni płynów przez mikroskopijne kanały.

W specjalnym mikrochipie płynęły trzy ciecze. Strumień centralny transportował celulozę, odpowiednio utwardzoną, by zachować formę. Otaczał go rozpuszczalnik, który oddziaływał na powierzchnię, a całość zamykała kąpiel, która utrwalała włókno. Kluczowym elementem był jednak rozpuszczalnik. Uderzając w rdzeń pod kątem, przeciągał on zewnętrzną celulozę na boki, owijając powierzchniowe włókna wokół głównego rdzenia. W ten sposób rdzeń zachował swoje podłużne ułożenie, podczas gdy zewnętrzna warstwa – “skórka” – ułożyła się poprzecznie. Dwie orientacje w jednym włóknie!

Struktura, która czyni różnicę

Dowody na tę dwukierunkową strukturę były widoczne pod mikroskopem: konwencjonalne włókna miały gładkie, podłużne rowki, podczas gdy nowe wyróżniały się płaszczem poprzecznych grzbietów, gęsto owiniętych wokół rdzenia. Testy wykazały również gradient sztywności – zewnętrzna warstwa była o około połowę mniej sztywna niż rdzeń, płynnie przechodząc od miękkiej “skórki” do sztywnego centrum. Potwierdziły to badania rentgenowskie: tradycyjne włókno rozpraszało wiązkę w jednym kierunku, podczas gdy nowe – w dwóch, co świadczyło o odmiennych orientacjach powierzchni i rdzenia.

Niewiarygodna wytrzymałość i elastyczność

Ta misterna struktura przyniosła spektakularne rezultaty. Nowe włókna rozciągały się o około 41 procent przed pęknięciem, znacznie przekraczając możliwości zwykłej celulozy, jednocześnie zachowując swoją wytrzymałość. Ta kombinacja cech pozwoliła im osiągnąć poziom elastyczności, dotychczas zarezerwowany dla pajęczej nici – jednej z najtwardszych substancji w naturze, której rekordzistką jest nić pająka z Madagaskaru.

Dlaczego ta “skórka” robi taką różnicę? W zwykłym włóknie pęknięcie biegnie prosto, aż włókno pęknie. Owinięta powierzchnia zmusza je do zygzakowania, a ostre zakręty skutecznie tłumią pęknięcie i chronią rdzeń. Modele molekularne wykazały, że pociągane wzdłużnie, poprzeczne łańcuchy powierzchniowe odchylają się w kierunku ciągnięcia, ślizgając się po rdzeniu i rozpraszając energię. To stabilne przesuwanie się, a nie nagłe pęknięcie, pozwala włóknu tak bardzo się rozciągać.

Od laboratorium do przemysłu: testy w praktyce

Stworzenie pojedynczego wytrzymałego włókna to jedno, ale prawdziwym sprawdzianem jest wplecenie go w tkaninę. Zespół przepuścił swoje włókna przez komercyjne krosna, tworząc panele tkanin o wymiarach około 15 na 91 centymetrów. To dowód, że metoda może wyjść poza laboratoryjne warunki.

Następnie poddano tkaninę serii wymagających testów. Zrzucano na nią ciężarki, a tkany materiał przyjmował uderzenie i kontynuował deformację przez kilka sekund, nie rozrywając się ani nie wgniatając. Dla porównania, bawełna i wiskoza ulegały przebiciu w czasie krótszym niż 3 sekundy i pozostawały z dziurami. Poddany większym obciążeniom, materiał wytrzymał obciążenie około 62 kilogramów siły (136 funtów), znacznie przekraczając możliwości codziennych tkanin. Co więcej, poprzeczna konstrukcja sprawdziła się również w przypadku innych naturalnych materiałów.

Przyszłość jest w naszych rękach (i włóknach)

Do tej pory wytrzymałość i elastyczność w włóknach celulozowych wzajemnie się wykluczały. Dwukierunkowa konstrukcja łamie ten kompromis, zachowując wytrzymałość i dodając elastyczność, której krucha celuloza nigdy nie miała. Otwiera to zastosowania, do których sama wytrzymałość by nie wystarczyła. Włókna roślinne zbliżające się do ligi pajęczej nici mogą zastąpić syntetyki na bazie ropy naftowej w tkaninach, częściach samochodowych, a nawet w lotnictwie.

Kolejnym wyzwaniem jest skalowanie produkcji – zespół planuje zastosowanie wielu kanałów przędzenia. Jednak fundamentalna zasada jest już w ręku. Kierowanie włóknami w najmniejszej skali sprawia, że wytrzymałość, niegdyś zarezerwowana dla pająków, staje się czymś, co fabryka może prząść z roślin. To przełom, na który czekaliśmy, zapowiadający erę ekologicznych i niezwykle wydajnych materiałów.

Napisane przez

Monika Wojciechowska

Redaktor
Najbliższe są mi tematy związane z technologią, gadżetami, nowoczesnym AGD i motoryzacją. Interesują mnie rozwiązania, które nie tylko dobrze wyglądają na papierze, ale przede wszystkim realnie wpływają na komfort, wygodę i sposób, w jaki korzystamy z technologii na co dzień. Ukończyłam studia dziennikarskie oraz szkolenia z zakresu sztucznej inteligencji. Prywatnie uwielbiam gry i muzykę.