Roboty, futurystyczne kurtki i duch Davida Bowiego
Pokaz trudno było pomylić z typową prezentacją nowych technologii. Zamiast demonstracji możliwości sztucznej inteligencji czy kolejnych efektownych akrobacji, uwagę skupiono na modzie. Na wybiegu pojawiły się między innymi roboty w kowbojskich kompletach z frędzlami i dopasowanymi kapeluszami. Inne nosiły srebrne kurtki inspirowane estetyką retro-futuryzmu, a część stylizacji wyraźnie nawiązywała do scenicznego wizerunku Davida Bowiego z lat 70. W zasadzie wyglądało to jak typowy pokaz mody, ale z jednym, sporym wyjątkiem.

Humanoidalne roboty nie pełniły tu roli dekoracji, ponieważ po wybiegu poruszały się razem z modelami, prezentując stroje skrojone pod siebie, jak pełnoprawni uczestnicy pokazu. Za wydarzeniem stoi południowokoreańska firma Galaxy Corporation. Jej przedstawiciele przekonują, że moda dla robotów nie jest wyłącznie marketingową ciekawostką.
Zrozumieliśmy, że roboty również potrzebują ubrań – powiedział Choi Yong-ho, dyrektor generalny firmy.
W zasadzie chodzi tu o to, by oswajać nas z technologią. Doskonale wiadomo, że świat dąży do uczynienia robotów powszechnymi, a to oznacza, że kiedyś funkcjonować obok ludzi w domach, sklepach czy przestrzeni publicznej. Dlatego powinny wyglądać przyjaźnie lub przynajmniej nie jak coś, co właśnie wyszło z laboratorium inżynierów. Twórcy projektu przekonują, że podobnie jak ludzie, także roboty powinny mieć własny charakter i indywidualność. Stąd pomysł stworzenia marki MACH 33, pod którą jeszcze w tym roku mają trafić do sprzedaży pierwsze kolekcje ubrań przeznaczonych właśnie dla humanoidów.


Na pewno ten pokaz jest świetną ciekawostką. Przez ostatnie lata humanoidy pojawiały się głównie w kontekście fabryk, magazynów czy automatyzacji pracy. Dyskusje koncentrowały się na wydajności, sztucznej inteligencji i zastępowaniu ludzi w kolejnych zawodach. Seulskie wydarzenie proponuje zupełnie inną perspektywę. Zamiast pytać, ile paczek robot potrafi przenieść w ciągu godziny, skupia się na tym, jak sprawić, by jego obecność była dla ludzi bardziej naturalna. Bo trudno odczuwać niepokój wobec maszyny ubranej w kowbojski kapelusz czy szerokie spodnie inspirowane Davidem Bowiem. Z drugiej strony… kto to w ogóle nosi?!
Roboty są bliżej, niż nam się wydaje
Jeśli przyjrzymy się maszynom, które paradowały na pokazie, to przypominają one konstrukcje chińskiej firmy Unitree. To właśnie ten producent w ostatnich miesiącach stał się jednym z najgłośniejszych graczy na rynku humanoidów dzięki stosunkowo przystępnym cenom swoich maszyn. Sama często zwracam też na nich uwagę, bo prezentacje możliwości tych maszyn rzadko przebiegają typowo – taniec z bronią, kung-fu, a teraz też pokaz mody, który również wymagał od robotów sprawności fizycznej.


Oczywiście, większość z tych efektownych pokazów nadal opiera się na wcześniej przygotowanych scenariuszach, czasem też na zdalnym sterowaniu, który minimalizuje ryzyko wpadek. Mimo tego właśnie takie wydarzenia pokazują mi, jak błyskawicznie rozwija się ten rynek. Według prognoz Morgan Stanley do połowy stulecia na świecie może funkcjonować nawet ponad miliard humanoidalnych robotów, które zajmą miejsce w naszej codzienności. Być może, część z nich rzeczywiście będzie miała własną garderobę, a może pozostanie to tylko ciekawostką, bo w końcu robot nie potrzebuje ubrań. W sumie te, jeśli będą używane, staną się po prostu sposobem wyrazu właściciela maszyny, tak samo, jak case’y na telefon.
