Kiedy do biura trafił 75-calowy telewizor Samsung MRE75R86HAUXXH, wiedziałem, że to jedna z tych propozycji, której przyjrzeniu się nie odmawia. W końcu to telewizor, który pokazuje jeszcze większe ambicje producenta dotyczące technologii Micro RGB. W ubiegłym roku producent postawił na taki panel tylko w 115-calowym telewizorze, a tym razem mierzy z tą technologią znacznie szerzej.
To, że Samsung debiutuje z telewizorami Micro RGB w mniejszych rozmiarach otwiera dla klientów nowe możliwości. Oczywiście nadal najważniejsze jest to, czy jakość obrazu, a zwłaszcza czerni i HDR-u, jest wystarczająca, by uzasadnić zakup tego telewizora. Ważne jest to, czy oprogramowanie potrafi to wszystko okiełznać i czy funkcje, w tym AI, faktycznie okazują się przydatne.

W przypadku tego telewizora odpowiedź z perspektywy codziennego oglądania na nim treści jest prosta. Tak, Samsung Micro RGB daje radę, zwłaszcza w okresie, gdy nie brakuje sportowej rywalizacji.
Technologia Micro RGB – co oni zrobili i jak im to wyszło?
Samsung nie jest jedynym producentem na rynku, który stawia na podświetlenie z wykorzystaniem diod RGB. Nie oznacza to, że przejście od jednolitego, niebieskiego czy białego światła nie jest czymś, co ot tak niewiele znaczy. To duży przeskok, zwłaszcza gdy tak jak Samsung rozwijasz przez lata technologię kwantowej kropki, która nadal jest ciekawym rozwiązaniem, jednak ma pewne ograniczenia.
Samsungowi zależało na tym, by osiągnąć jak najwierniejsze odwzorowanie palety barw. Producent mógł powiedzieć wzorem innych, że ma pełne pokrycie barw BT2020, ale to byłoby za mało. Dlatego też przetestował panele Micro RGB u VDE Germany. Firma ze stuletnim doświadczeniem przyznała producentowi certyfikat za osiągnięcie precyzji niezbędnej do jak najlepszej obsługi zaawansowanych formatów wideo także przy wysokiej jasności.

Innym też udaje się zdobyć ten poziom odwzorowania, choć raczej nie mówią o tym, kto certyfikował pomiary. Jest jednak różnica, która ma znaczenie w przypadku wyboru Micro RGB, a jest to rozmiar. Producent zbudował własny system z trzema diodami LED na jednym pikselu. Natywnie generują one światło kolorowe, więc znika warstwa filtracji, która mogła obniżać potencjał. Pojedynczy zespół takich diod ma rozmiar mniejszy niż 100 μm, a więc kilkukrotnie mniej niż w telewizorach Mini LED, gdzie podświetlenie jest białe.
Każdym pikselem steruje osobny obwód tranzystorowy. To pozwala na błyskawiczne regulowanie jasności dla każdej diody z praktycznie zerowym opóźnieniem i przez to zmniejszenie efektu smużenia. Dorzućmy do tego wypełnienie przestrzeni między diodami materiałem absorbującym światło zewnętrzne i mamy do czynienia z połączeniem głębokich czerni i intensywnych kolorów.
Technicznie imponuje, ale jak Samsung Micro RGB wypada w praktyce?
Wydawałoby się, że lato nie jest najlepszym momentem, by spędzić je w mieszkaniu, biurze lub w domu, ale w obliczu coraz bardziej nieprzewidywalnej i dającej w kość pogody, chwile przed telewizorem stają się paradoksalnie rozsądniejszym wyborem. A że Samsung ma wiele dekad doświadczenia w tworzeniu telewizorów, na których ogląda się treści z przyjemnością, więc nie spodziewałem się, że w przypadku najnowszego przedstawiciela serii Micro RGB będzie inaczej.

Nie ukrywam, że wrażenie w telewizorze Samsung MRE75R86HAUXXH zrobił na mnie jego rozmiar. Wiem, że wyświechtaną frazą wydaje się mówienie o “kinowym doświadczeniu”, jednak 75 cali potrafi wciągnąć, zwłaszcza kogoś, kto w domu na co dzień musi zadowolić się 55 calami. Do tego czernie są naprawdę pogłębione i choć spodziewałem się dobrych rezultatów, tak tu muszę powiedzieć, że Samsung rzuca efektowną rękawicę w kierunku OLED-ów.

Oglądanie filmów, w których gra światłem była istotna, było dużą przyjemnością. Nie doświadczyłem ani odczuwalnego i wykrywalnego okiem bloomingu (rozbłyskiwania się jasnych punktów obrazu, przykrywając światłem inne obszary obrazu), ani rozbieżności w kolorystyce. Telewizor dobrze zarządza ustawieniami obrazu, co jest zasługą oprogramowania (o którym za chwilę).

Kinowe doświadczenie dopełniłby jeszcze soundbar. To nie tak, że telewizor Samsung Micro RGB z serii R86H brzmi źle, bo tak nie jest. 30W rozproszone na dwukanałowy system głośników wystarczy, by nadać wyraz scenom, ale jeśli chcemy prawdziwej symfonii, warto zainwestować w coś, co rozszerzy doświadczenie, jak chociażby system HW-Q800H 5.1.2 z subwooferem. Producentowi udało się osiągnąć efekt przestrzenny bez przenoszenia głośników za nasze plecy. Nie mówię o tym dlatego, że tak jest w komunikacie prasowym, a dlatego, że posłuchałem tego rozwiązania w showroomie Samsunga pod Warszawą i to po prostu działa.
Na szczęście i bez tego czuć, że Samsung nie ograniczał się technicznie przy produkcji telewizora z linii Micro RGB. W osiągnięciu przyjemnego efektu, zarówno wizualnego, jak i dźwiękowego pomaga AI i to takie, do którego pracy naprawdę nie mogłem się przyczepić.
Samsung nie boi się AI, bo wie, że jakość się obroni
To, czym współcześnie jest sztuczna inteligencja, trochę się rozmywa, w zależności od tego, kogo i o co spytamy. Jeżeli jednak chodzi o sztuczną inteligencję w telewizorach Samsunga, obraz jest dość jasny: procesor zdolny do wykorzystania modeli AI korzysta nie tylko z gotowych ustawień, ale i nieustannie analizuje to, co znajduje się na ekranie i wybrzmiewa z głośników, by wybrać jak najlepsze ustawienia.

W 75-calowym telewizorze Samsung Micro RGB umieszczono procesor Micro RGB AI. To jednostka znacznie mocniejsza niż w przypadku telewizorów Neo QLED Samsunga. Przyspieszenie układu graficznego nawet dwukrotnie oraz usprawnienie części procesorowej o 42 procent da się odczuć niemal od razu. Tizen przeszedł zresztą wizualne odświeżenie, dzięki któremu po interfejsie poruszało mi się łatwiej i sprawniej, ale przede wszystkim – jeszcze szybciej.
Większa moc obliczeniowa ma jednak inne, równie ważne – o ile nie ważniejsze – zadanie. To implementacja algorytmów sztucznej inteligencji, która decyduje o tym, jak najlepiej wykorzystać potencjał sprzętowy telewizorów Samsung Micro RGB.

Jeśli mieliście już telewizor, w którym rzekomo pracuje AI, to wiecie, że nie zawsze dopasowanie trybu obrazu do treści następuje szybko, a jeśli nawet ma to miejsce, to nie zawsze oznacza dopasowanie ustawień dla poszczególnych elementów obrazu, tylko wejście w jeden, gotowy tryb. W telewizorze Samsunga dzieje się to błyskawicznie dzięki trybowi AI, który czuwa nad obrazem i potrafi go analizować niemal na żywo.
To tym bardziej ważne, że nie zawsze uświadczymy transmisję sportową w najwyższej jakości. Jako okazjonalny fan każdego sportu, w którym Polakom dobrze idzie, miałem okazję oglądać tenisowe zmagania na polskich kanałach. Bez dodatkowych trybów nie jest to najprzyjemniejsze wizualnie widowisko i nie wynika to z winy telewizora.
Rzadko kiedy doświadczamy w telewizji, czy to linearnej, czy na transmisjach internetowych, jakości lepszej niż 1080p bez szerokiej rozpiętości tonalnej. Czasem da się nawet zauważyć przeplot charakterystyczny dla sygnału w 1080i. Ogólnie, im dłużej się na patrzy na takie transmisje, tym więcej problemów się widzi, zwłaszcza z niewielkimi sylwetkami tenisistów oglądanymi z szerokiego kadru kamery czy przy dynamicznych scenach.



Na szczęście od lat w swoim portfolio Samsung ma dobre telewizory do sportu. Producent implementuje Tryb AI, który analizuje otoczenie oraz wyświetlane treści. Możemy pomóc telewizorowi w zrozumieniu, jakie ustawienia najmocniej nam odpowiadają i to miła odmiana dla zautomatyzowanych trybów, które robią z telewizorów jasnego baneru. Ustawienia kontrastu, nasycenia i ostrości dopasujemy poprzez wybranie obrazka, który podoba nam się najbardziej, a potem algorytmy będą pracowały na to, by zrobić z tego jak najprzyjemniejszy obraz.

Co z perspektywy Polski wydaje się istotne, to Tryb AI Piłka Nożna. To tryb zwiększający intensywność barw, ale i dbający o płynność ruchu, tak, by skorzystać z parametrów panelu mogącego odświeżać obraz z częstotliwością 144 Hz. Większa płynność i czytelność przydaje się w transmisjach, zwłaszcza gdy nie jesteśmy rozpieszczani transmisjami w 4K.

Tryb AI Piłka Nożna ma jeszcze jedno ustawienie, które dotyczy dźwięku. Samsung pozwala nam zarządzać tym, co ma być przez nas przede wszystkim słyszane podczas transmisji. Kontroler Dźwięku AI pozwala ustawić priorytet albo dla atmosfery spotkania, albo dla kibiców.
To rozwiązanie kontynuuje swoją pracę także w trakcie oglądania filmów. Wtedy z pomocą suwaków możemy wydobyć mocniej wypowiedzi bohaterów albo podkreślić głębię ścieżki dźwiękowej, wysuwając ją bardziej na dalszy plan. To wszystko przy zachowaniu wysokiej jakości dźwięku i zgodności z Dolby Atmos. Jeśli krańcowo odsuniemy suwaki, poczujemy działanie filtrów i nieco mechaniczności w głosie, ale przy lekkiej korekcie dostajemy wyraźniejsze dialogi, co przy polskich produkcjach może okazać się kluczowe.

Wiedzę z przetwarzania neuronowego rozmaitych scen producent wykorzystuje do tego, aby maksymalnie dopasować dźwięk do naszego pomieszczenia i do oglądanych treści. Znacie już zapewne dopasowywanie się głośności do warunków otoczenia, ale Samsung potrafi dopasować cały dźwięk, a do tego aktywnie wzmacniać głosy, niezależnie od naszej preferencji z ustawień korekcji AI.
Czytaj także: Micro RGB dla każdego? Samsung rzuca wyzwanie rzeczywistości w rozmiarach od 55 do 115 cali


Telewizor Samsung Micro RGB to naprawdę ciekawy model nie tylko dlatego, że nie musi się wstydzić niczego względem telewizorów OLED, ale i dlatego, że Samsung otoczył go oprogramowaniem dopasowanym do tego, jak współcześnie oglądamy treści i czego potrzebujemy. To połączenie zaawansowanej technologii i wsłuchania się w głosy konsumentów sprawiło, że przed telewizorem Samsung Micro RGB MRE75R86HAUXXH siedziało mi się nad wyraz przyjemnie.

