Tym razem chodzi o obserwacje prowadzone z wykorzystaniem Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba. Ten doprowadził do historycznej detekcji metanu w obiekcie pochodzącym spoza naszego systemu planetarnego. Jeszcze większe zaskoczenie wywołał jednak skład chemiczny komety, który znacząco różni się od tego, co znamy z rodzimych komet krążących wokół Słońca.
Czytaj też: Chiny zorganizowały kontrowersyjny eksperyment w kosmosie. Wysłały tam ludzkie embriony
Zarówno wspomniany Oumuamua, jak i kolejny obiekt międzygwiezdny, czyli 2I/Borysow, dostarczył nauce bezcennych informacji o odległych układach planetarnych, jednak to właśnie 3I/ATLAS okazuje się najbardziej niezwykłym z całej trójki. Przełomowe obserwacje były możliwe dzięki wykorzystaniu instrumentu MIRI zainstalowanego na pokładzie teleskopu Webba. Naukowcy analizowali światło podczerwone emitowane przez gazy pochodzące z jądra komety. Dzięki temu udało im się stworzyć pierwszą szczegółową chemiczną sygnaturę obiektu międzygwiezdnego. Badacze potwierdzili obecność pary wodnej, dwutlenku węgla oraz metanu, którego wcześniej nie widzieli w żadnym obiekcie pochodzącym spoza Układu Słonecznego.
3l/ATLAS to kometa, która mogła powstać nawet 12 miliardów lat temu
To metanu wysuwa się tu na pierwszy plan, ponieważ jest wyjątkowo lotnym związkiem chemicznym, który łatwo przechodzi ze stanu stałego w gazowy. Zdaniem astronomów jego obecność sugeruje, że przez miliardy lat był ukryty głęboko pod powierzchnią komety. Dopiero podczas przelotu w pobliżu Słońca ciepło zdołało przeniknąć do głębszych warstw lodowego jądra, uwalniając gaz do otaczającej kometę chmury materii. Sam fakt wykrycia metanu nie jest jednak największą zagadką.
Nawet bardziej niezwykłe okazały się proporcje poszczególnych związków chemicznych. 3I/ATLAS zawiera wyjątkowo dużo dwutlenku węgla w stosunku do wody, a także niecodziennie wysokie stężenie metanu. Takiej kombinacji praktycznie nie obserwuje się w większości komet pochodzących z Układu Słonecznego. Co to oznacza? Mówiąc krótko: to obiekt, który powstał w środowisku o zupełnie innych warunkach fizycznych niż te, które panowały podczas narodzin Słońca i planet.
Czytaj też: Pamiętacie Obcego? Kanadyjczycy mają humanoidalnego robota, który może latać w kosmos
Wcześniejsze analizy wykazały, iż opisywana kometa zawiera niezwykle duże ilości ciężkiej wody, czyli cząsteczek wzbogaconych o deuter. Stężenie tego izotopu jest wielokrotnie wyższe niż w znanych kometach Układu Słonecznego. To kolejny argument przemawiający za tym, że 3I/ATLAS powstała w wyjątkowo zimnym regionie galaktyki, znacznie dalej od swojej macierzystej gwiazdy niż większość obiektów znanych z naszego kosmicznego sąsiedztwa. Niektóre badania wskazują nawet, iż kometa może należeć do najstarszych obiektów, jakie kiedykolwiek widzieliśmy w Układzie Słonecznym. Według części naukowców jej wiek może sięgać 10-12 miliardów lat, co oznaczałoby, że powstała jeszcze zanim uformowało się Słońce i Ziemia. Jeśli te szacunki się potwierdzą, astronomowie będą mieli dostęp do próbki materii pamiętającej bardzo wczesne etapy istnienia Drogi Mlecznej.
