Tecno najwyraźniej postanowiło z tym powalczyć. Nowy Camon Slim nie próbuje przekonać nas kolejnym rekordem wydajności ani aparatem z kosmicznym zoomem. Zamiast tego producent stawia na coś, co w świecie smartfonów coraz rzadziej wysuwa się na pierwszy plan — wygląd. I trzeba przyznać, że robi to z rozmachem. Jeśli ktoś lubi urządzenia, które od razu zwracają uwagę i wyglądają trochę inaczej niż kolejne czarne prostokąty, Camon Slim może być jednym z ciekawszych modeli tego roku.
Wygląda bardziej jak modowy dodatek niż telefon
Największym wyróżnikiem Camon Slim jest jego obudowa. Smartfon ma zaledwie 6,39 mm grubości i otrzymał zakrzywioną konstrukcję typu unibody. Sama smukłość nie robi już dziś aż takiego wrażenia, ale Tecno poszło o krok dalej i przygotowało kilka naprawdę nietypowych wersji wykończenia, bo skoro stawiać na wygląd, to z rozmachem.

Najciekawsza z nich nosi nazwę New Mondrian. Producent wykorzystał fotochemiczne wykończenie inspirowane twórczością Pieta Mondriana. Pod wpływem promieni UV na tylnej części obudowy pojawiają się kolorowe geometryczne pola w odcieniach żółci, zieleni i cyjanu. To trochę gadżet, trochę designerski eksperyment i coś, czego raczej nie zobaczymy w większości konkurencyjnych smartfonów. Oczywiście, cała ta magia nie będzie miała miejsca, jeśli założymy etui.





Nie każdy jednak chce, żeby jego telefon aż tak rzucał się w oczy, dlatego Tecno daje do wyboru jeszcze bardziej stonowane wersje Prism Black i Jungle Green z trójwymiarowym wzorem przypominającym kryształy oraz Van Gogh Blue inspirowany słynną “Gwiaździstą nocą”. To w sumie miłe, zobaczyć producenta, który nie boi się odrobiny szaleństwa. Rynek smartfonów od dawna cierpi na wizualną nudę i każdy telefon wygląda niemal identycznie, za wyjątkiem coraz dziwniejszych i większych wysp aparatu. Camon Slim przynajmniej próbuje się z tego schematu wyrwać.

A skoro przy wyspach jesteśmy, to tak, Tecno i z tym elementem poszalało, sięgając po rozwiązanie doskonale znane z Pixeli, czyli po poziomy moduł w kształcie rozciągniętej pigułki. Sensory umieszczono po przeciwnych stronach, zostawiając miejsce pomiędzy na 354 mini LEDY, układające się w ikony, słowa lub nawet w sympatyczne emotki, w których sensory pełnią rolę oczu. To całkiem urocze.
Na szczęście nie zapomniano o specyfikacji
Camona Slim to nie tylko ładny gadżet, ale w pełni funkcjonalny telefon, choć na pewno nie z najwyższej półki. To raczej bardzo przyzwoity średniak. Z przodu znalazł się 6,78-calowy zakrzywiony wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości 1224 × 2720 pikseli i częstotliwości odświeżania 144 Hz. Takie parametry powinny zapewnić bardzo płynne działanie interfejsu i przyjemne korzystanie z multimediów czy gier.

Za wydajność odpowiada procesor MediaTek Helio G200 Ultimate współpracujący z 8 GB pamięci RAM oraz 128 lub 256 GB pamięci na dane. Smartfon wyposażono także w główny aparat Sony LYT-600 o rozdzielczości 50 MP oraz przednią kamerę 32 MP. Producent dorzucił również kilka funkcji opartych na sztucznej inteligencji, możliwość wykonywania zdjęć podwodnych oraz różne ogniskowe dostępne w trybie portretowym.

Nie zabrakło także baterii o pojemności 5600 mAh z szybkim ładowaniem 60 W. Do tego dochodzą głośniki stereo z Dolby Atmos, moduł NFC, port podczerwieni oraz odporność IP68 i IP69 na wodę i pył. Całość uzupełnia certyfikat wytrzymałości klasy wojskowej, co akurat jest bardzo na plus, bo kiedy rezygnujemy z etui, by pokazać świetny design, nie możemy ciągle martwić się o ewentualne uszkodzenia.
Tecno nie podało jeszcze cen ani listy rynków, na których Camon Slim trafi do sprzedaży. Na ten moment jedno jest pewne – producent celuje przede wszystkim w osoby, które chcą, aby telefon był czymś więcej niż tylko kolejnym urządzeniem do przeglądania mediów społecznościowych. I wiecie co? Czasem naprawdę miło zobaczyć smartfon, którego… zwyczajnie szkoda chować w etui.
Źródło: Tecno
