Transformacja nie kończy się na slajdach – i nigdy nie powinna

Rozmowa z Maciejem Hojszykiem, Commercial B2B Directorem INEA. Dwa dni, siedem scen, tysiące rozmów – i firma, która postanowiła nie tylko być partnerem eventu, ale aktywnie zabrać głos. Maciej Hojszyk, Commercial B2B Director INEA, opowiada o tym, dlaczego cyfrowa transformacja to wciąż niedokończona rozmowa, co powiedział ze sceny InfoShare 2026 i jakie wnioski wyniósł z bezpośredniego dialogu z polskim biznesem.
Transformacja nie kończy się na slajdach – i nigdy nie powinna

InfoShare to jedno z największych wydarzeń technologicznych w Europie Środkowo-Wschodniej. Dlaczego INEA zdecydowała się być jego partnerem właśnie teraz, w jubileuszowej, 20. edycji?

To był dla nas naturalny wybór – choć oczywiście jubileusz dodał temu wyjątkowego znaczenia. InfoShare przez dwie dekady budowało coś rzadkiego: przestrzeń, w której technologia i biznes naprawdę ze sobą rozmawiają, a nie tylko mijają się w kuluarach. Dla INEA, która od lat stawia na partnerstwo z firmami w procesach cyfryzacji, taka przestrzeń jest dokładnie tym, gdzie chcemy być obecni. Nie jako wystawca z roll-upem przy wejściu, ale jako firma, która ma coś realnego do powiedzenia. Jubileuszowa edycja była sygnałem, że ekosystem technologiczny w Polsce dojrzał – i my chcieliśmy być częścią tego świętowania, ale też rozmowy o tym, dokąd zmierzamy.

Pana prelekcja nosiła tytuł „O transformacji, która nie kończy się na slajdach”. To dość prowokacyjne sformułowanie jak na konferencję, gdzie slajdy są chlebem powszednim. Skąd taki pomysł?

Chciałem od pierwszej sekundy zaznaczyć, że nie zamierzam pokazywać kolejnych wykresów wzrostu i pięknych infografik z hasłem „digital first”. Firmy w Polsce – i nie mówię tu o startupach, ale o dojrzałych przedsiębiorstwach z kilkudziesięcioletnim stażem – mają już dość transformacyjnych manifestów. Słyszały je dziesiątki razy. To, czego potrzebują, to rozmowa o tym, co dzieje się po tym, jak konsultant wyjeżdża z siedziby i zostaje tylko rzeczywistość: ludzie, procesy, systemy, które trzeba zmienić. Chciałem dotknąć właśnie tego – trudnego, codziennego wymiaru zmiany. I myślę, że sala to poczuła, bo reakcja była natychmiastowa.

Podobno zaangażował Pan uczestników do interakcji na żywo. Jak to wyglądało w praktyce i czy taka forma sprawdza się w rozmowie o tak poważnym temacie jak transformacja cyfrowa?

Sprawdza się znakomicie – i to właśnie chciałem udowodnić. Zaprosiłem uczestników do wirtualnej przestrzeni, w której na bieżąco odpowiadali na pytania, a odpowiedzi ich wyświetlane były na ekranie. Widzowie mogli sami, na bazie własnych doświadczeń i wiedzy obserwować, jak kształtują się finalnie wnioski. Okazuje się, że bez zaangażowania zespołów, umysłów i emocji ludzi, transformacja nie będzie możliwa. Cisza była wymowna. To jest właśnie moment, w którym transformacja przestaje być abstrakcją, a staje się bardzo konkretnym zadaniem do wykonania. Zabawa była tylko pretekstem – prawdziwym celem było stworzenie wspólnego punktu odniesienia, od którego można zacząć szczerą rozmowę.

Jakie tematy dominowały w rozmowach przy stoisku INEA przez te dwa dni? Czego firmy szukają dziś najbardziej?

Zaskoczyło mnie, jak bardzo zmieniła się jakość tych rozmów w porównaniu z tymi sprzed lat. Jeszcze kilka lat temu firmy przychodziły z pytaniem: „czy w ogóle potrzebujemy światłowodu?”. Dziś nikt już o to nie pyta. Rozmowy zaczęły się od zupełnie innego miejsca – od bezpieczeństwa, od niezawodności, od pytania, jak zintegrować kilkanaście różnych narzędzi cyfrowych w jeden spójny ekosystem. Słyszałem też bardzo dużo o AI – nie w sensie futurystycznym, ale bardzo praktycznym: jak wdrożyć, jak zabezpieczyć dane, jak nie stracić kontroli nad procesami. To pokazuje, że polski biznes naprawdę dojrzał i myśli strategicznie. My jako INEA jesteśmy w bardzo dobrym miejscu, żeby na te potrzeby odpowiadać – właśnie dlatego, że patrzymy na infrastrukturę cyfrową całościowo, a nie tylko produktowo.

INEA pozycjonuje się jako integrator usług cyfrowych. Co to oznacza w praktyce dla klienta biznesowego i czym różni się od zwykłego dostawcy Internetu?

To fundamentalna różnica w podejściu. Dostawca Internetu dostarcza łącze i kończy swoją rolę na podpisaniu umowy. Integrator zaczyna pracę właśnie w tym momencie. Kiedy rozmawiamy z klientem, nie pytamy go, ile megabitów potrzebuje – pytamy, jak działa jego firma, jakie ma procesy, gdzie są wąskie gardła, co go boli. Dopiero na tej podstawie projektujemy rozwiązanie, które może łączyć łączność światłowodową, centralę głosową w chmurze, backup danych, ochronę przed cyberatakami i monitoring sieci. To wszystko musi ze sobą rozmawiać, działać jako jeden organizm. Klient nie chce zarządzać sześcioma dostawcami – chce jednego partnera, który bierze odpowiedzialność za całość. I to jest właśnie rola, którą INEA przyjmuje z pełną świadomością.

Cyberbezpieczeństwo było jednym z gorących tematów tegorocznego InfoShare. Jak INEA odpowiada na rosnące potrzeby firm w tym obszarze?

Cyberbezpieczeństwo przestało być tematem dla działów IT – to dziś temat dla zarządów. I dobrze, bo skala zagrożeń jest zupełnie inna niż pięć lat temu. Na InfoShare rozmawiałem z przedsiębiorcami, którzy dopiero po incydencie bezpieczeństwa zaczęli traktować ten temat poważnie – i to jest lekcja, której nikomu nie życzę. W INEA wbudowaliśmy bezpieczeństwo w fundament naszej oferty – nie jako osobny produkt do dokupienia, ale jako integralną część każdego rozwiązania. Oferujemy monitoring sieci, ochronę przed atakami DDoS, bezpieczne połączenia VPN, a także wsparcie w budowaniu polityk bezpieczeństwa. Chcemy, żeby nasi klienci spali spokojnie – dosłownie.

Dwa dni intensywnych rozmów, networking, prelekcje. Co Pan osobiście wynosi z tej edycji InfoShare?

Przede wszystkim potwierdzenie czegoś, w co wierzę od lat: że najlepsze insighty biznesowe nie pochodzą z raportów analitycznych, tylko z bezpośredniej rozmowy z ludźmi, którzy codziennie mierzą się z konkretnymi wyzwaniami. Rozmawiałem tu z właścicielem sieci magazynów, który walczy z integracją systemów zarządzania, z dyrektorem finansowym firmy produkcyjnej zastanawiającym się, jak zabezpieczyć dane przed przejściem do chmury, i ze startuperem, który buduje produkt i szuka niezawodnej infrastruktury. To trzy zupełnie różne światy – a wszystkich łączy to samo pytanie: jak technologia może mi naprawdę pomóc, a nie tylko skomplikować życie. To pytanie zabieram ze sobą i będzie ono kształtować to, co robimy w INEA w najbliższych miesiącach.

Na koniec – co by Pan powiedział firmom, które jeszcze wahają się przed podjęciem poważniejszych kroków w stronę cyfryzacji?

Powiedziałbym jedno: czas przestał być po waszej stronie. Nie mówię tego, żeby straszyć – mówię to, bo widzę, jak szybko zmienia się rynek i jak duża jest już przepaść między firmami, które zdecydowały się działać, a tymi, które wciąż analizują. Cyfrowa transformacja nie musi oznaczać rewolucji z dnia na dzień – może zacząć się od jednego procesu, jednego działu, jednej zmiany, która odciąży ludzi i przyspieszy działanie. Ale musi się zacząć. W INEA nie sprzedajemy technologii – pomagamy firmom rosnąć. I to zaproszenie jest otwarte dla każdego, niezależnie od tego, czy jesteś małą firmą rodzinną, czy dużą korporacją. Przyjdź, porozmawiaj, zobaczmy razem, od czego możemy zacząć.

Maciej Hojszyk – Commercial B2B Director w INEA. Od lat związany z rynkiem telekomunikacyjnym i technologicznym, odpowiada za strategię sprzedaży i rozwój oferty dla klientów biznesowych. Prelegent InfoShare 2026.

www.biznes.inea.pl 

Lokowanie produktu: INEA
Napisane przez

Redakcja

Redaktor