Uważaj, czym się psikasz. Ten popularny produkt może uszkodzić Fitbita

Wypady na działkę czy na wycieczkę do lasu to świetny sposób na spędzenie czasu latem, chociaż wymagają pewnych przygotowań. Przed wyjściem z domu sprawdzamy prognozę pogody, wrzucamy do plecaka butelkę wody, smarujemy się kremem z filtrem i sięgamy po coś, bez czego czasem nie da się wręcz przetrwać na zewnątrz – sprej na komary. Jeśli jednak macie na ręku opaskę fitness, może się okazać, że będziecie musieli skazać się na ich znoszenie, chyba że chcecie uszkodzić swój sprzęt.
Uważaj, czym się psikasz. Ten popularny produkt może uszkodzić Fitbita

Brzmi absurdalnie? Cóż, zapewne niektórzy właściciele Fitbit Air też tak myśleli, a potem zauważyli nietypowe uszkodzenia swoich urządzeń. Niestety nie mówimy tu o wadzie fabrycznej ani pechowym upadku, bo winowajcą jest środek odstraszający owady.

Komary przegrywają, Fitbit też

Historia zaczęła się od wpisu użytkownika Reddita, który opisał swoją przygodę po wycieczce w teren. Przed wędrówką spryskał ubranie preparatem przeciw komarom. Nic nadzwyczajnego — w końcu mało kto lubi wracać ze spaceru z kolekcją swędzących pamiątek na rękach. Problem pojawił się później. Część środka miała przenieść się z koszulki na opaskę Fitbit Air, a plastikowa obudowa urządzenia zaczęła się odbarwiać i degradować. Według właściciela uszkodzenia okazały się na tyle poważne, że czujniki zostały częściowo przysłonięte, co wpłynęło na dokładność pomiarów. Co ciekawe, podobny problem miał spotkać również Fitbit Air należący do jego żony.

Niektórzy mogą to nazwać nieszczęśliwym przypadkiem, ale wyjaśnienie jest proste i jak najbardziej realne. Wiele popularnych środków odstraszających owady zawiera DEET, czyli substancję od dekad stosowaną w repelentach. Ten środek jest skuteczny wobec komarów i kleszczy, ale ma jedną niezbyt przyjemną cechę — potrafi wchodzić w reakcję z niektórymi tworzywami sztucznymi. Z tego powodu od lat pojawiają się ostrzeżenia dotyczące kontaktu takich preparatów z okularami, plastikowymi elementami sprzętu elektronicznego czy niektórymi materiałami syntetycznymi. Wygląda na to, że Fitbit Air również nie należy do fanów tego składnika.

Producenci przed tym ostrzegają, ale mało kto zwraca na to uwagę

Wydawać by się mogło, że to nieoczekiwana reakcja, ale producenci doskonale zdają sobie sprawę z takiego ryzyka. Ba! Nawet ostrzegają przed podobnymi substancjami. W materiałach dotyczących pielęgnacji urządzenia Fitbit wspomina, aby unikać bezpośredniego kontaktu ze sprayami przeciw owadom oraz kremami przeciwsłonecznymi. Problem polega na tym, że większość osób nigdy do takich instrukcji nie zagląda. Dopóki wszystko działa, mało kto czyta dokumentację zegarka tak samo dokładnie, jak instrukcję obsługi pralki. A później okazuje się, że zwykły spray na komary może wyrządzić więcej szkód niż przypadkowy upadek.

Nie da się oczywiście nie zauważyć tu pewnej ironii, bo przecież problem dotyczy urządzenia stworzonego właśnie do aktywności na świeżym powietrzu. Fitbit Air ma towarzyszyć podczas spacerów, biegania, wycieczek i treningów. Czyli dokładnie w tych sytuacjach, gdy środki przeciw owadom są najczęściej używane.

Oczywiście nie oznacza to, że trzeba wybierać między ochroną przed komarami a noszeniem opaski fitness. Zdecydowanie lepiej poświęcić trochę uwagi sposobowi aplikacji preparatu. Warto odczekać chwilę po użyciu sprayu, umyć ręce i unikać bezpośredniego kontaktu środka z urządzeniem. Bo o ile odbarwiona obudowa jest jeszcze problemem głównie estetycznym, o tyle uszkodzone czujniki oznaczają już bardzo realny spadek funkcjonalności.

Dlatego jeśli planujesz wakacyjny wyjazd z Fitbitem Air na ręku, warto pamiętać o jednej rzeczy. Komary potrafią być irytujące, ale wymiana uszkodzonej opaski za kilkaset złotych prawdopodobnie boli trochę bardziej niż kilka swędzących bąbli.

Źródło: Reddit

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.