ZUS chce liczyć składki za przedsiębiorców. Ta aplikacja może być prawdziwą rewolucją

Nie ma co ukrywać, rozliczanie składek ZUS od dawna znajduje się wysoko na liście rzeczy, których przedsiębiorcy nie robią dla przyjemności. Przepisy zmieniają się regularnie, ulgi mają własne zasady, a pomyłka może oznaczać konieczność składania korekt lub wyjaśnień. Oczywiście jest jeszcze opcja zatrudnienia księgowej, ale to dodatkowe koszty. Co więc zostaje? Męczenie się samemu albo nowa aplikacja, która nadchodzi.
ZUS chce liczyć składki za przedsiębiorców. Ta aplikacja może być prawdziwą rewolucją

Jak informuje Business Insider, ZUS pracuje nad nową aplikacją oraz systemem Jednolitego Pliku Ubezpieczeniowego (JPU), który w przyszłości ma przejąć znaczną część obowiązków związanych z rozliczaniem składek. Jeśli plany zostaną zrealizowane, przedsiębiorcy nie będą już musieli samodzielnie wyliczać należności wobec ZUS. Wystarczy podać podstawowe dane, a resztę zrobi system. To podoba mi się w tym pomyśle najbardziej.

Koniec ręcznego liczenia składek ZUS?

Pierwszy etap zmian ma ruszyć już w styczniu 2028 roku i na początku będzie skierowany przede wszystkim do osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Składki natomiast będzie można rozliczać nie tylko z poziomu aplikacji mZUS dla Płatnika, ale też eZUS czy nawet mObywatel, co sprawia, że rozwiązanie będzie jeszcze bardziej dostępne, bez instalowania dodatkowych programów. Najbardziej podoba mi się opcja z mObywatelem, bo to sprawia, że w tej jednej aplikacji będzie można załatwić jeszcze więcej spraw.

W dodatku nie trzeba będzie bawić się w podawanie skomplikowanych danych, których trzeba będzie szukać nie wiadomo gdzie. Wystarczą podstawowe informacje, takie jak wysokość przychodu i dochodu. Na tej podstawie system sam wyliczy składki społeczne i zdrowotne, uwzględni dostępne ulgi oraz przygotuje gotową kwotę do zapłaty. Kolejną świetną zmiana dotyczy płatności, bo do tych będzie można przejść od razu.

ZUS przejmie więc odpowiedzialność za obliczenia, które dziś spoczywają na przedsiębiorcach lub obsługujących ich księgowych. Według informacji przekazanych przez Business Insider jednym z głównych powodów planowanych zmian jest ograniczenie liczby błędów w rozliczeniach. Statystyki pokazują bowiem, że zdecydowana większość kontroli ZUS wykazuje nieprawidłowości, a wiele z nich kończy się koniecznością dopłaty składek lub korekty dokumentów. W nowym modelu przedsiębiorca otrzyma gotowe wyliczenie przygotowane przez system, a jeśli wszystko będzie się zgadzało, wystarczy zaakceptować rozliczenie i opłacić składki. Prościej się chyba nie da.

W dodatku, gdy przedsiębiorca zauważy błąd lub będzie chciał wprowadzić zmiany, nie trzeba będzie składać dodatkowych dokumentów czy iść do urzędu. Taka opcja znajdzie się również w systemie, co oszczędzi czas i nerwy. To kolejna z ważnych zmian, które widać w ostatnim czasie w sektorze usług publicznych. Zamiast późniejszych kontroli i wyłapywania pomyłek po fakcie, administracja coraz częściej stawia na automatyzację i analizę danych już na etapie przygotowywania rozliczeń.

Na tym nie koniec rewolucji

Jak wcześniej wspomniałam, aplikacja dla osób samozatrudnionych to pierwszy etap, natomiast ambicje ZUS-u sięgają znacznie dalej. Wiceprezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Paweł Jaroszek zapowiedział, że docelowo podobne rozwiązania mają objąć również firmy zatrudniające pracowników. Tutaj właśnie pojawia się projekt Jednolitego Pliku Ubezpieczeniowego, który ma stać się odpowiednikiem dobrze znanego przedsiębiorcom Jednolitego Pliku Kontrolnego (JPK). W przyszłości dane dotyczące zatrudnienia, umów, zwolnień lekarskich czy różnych źródeł dochodu mają trafiać do jednego systemu, który automatycznie wyliczy należne składki.

Na drugi etap będzie jednak trzeba poczekać znacznie dłużej, bo aż do 2033 roku (o ile nic się w międzyczasie nie zmieni). Dlaczego potrzeba aż sześciu lat? Powód jest prosty – obsługa przedsiębiorstw zatrudniających pracowników jest znacznie bardziej skomplikowana niż rozliczanie jednoosobowej działalności gospodarczej. Wymaga nie tylko zmian technologicznych, ale również przebudowy przepisów, a na to z kolei potrzebny jest czas.

Mimo wszystko, jeśli projekt zakończy się sukcesem, może oznaczać jedną z największych zmian w relacjach przedsiębiorców z ZUS od wielu lat. Zamiast samodzielnie analizować przepisy i obliczać składki, firmy miałyby otrzymywać gotowe rozliczenia przygotowane przez system korzystający z danych, które urząd już posiada. Brzmi ambitnie, ale jednocześnie wpisuje się w kierunek, który obserwujemy od kilku lat. Nasze państwo coraz częściej chce nie tylko kontrolować dane, ale również wykorzystywać je do automatyzacji procesów. Dla przedsiębiorców oznacza to mniej biurokracji, mniej ryzyka pomyłek i – przynajmniej w teorii – mniej czasu spędzonego na wypełnianiu formalności. Czy faktycznie tak będzie? O tym przekonamy się dopiero za kilka lat.

Źródło: Bussines Insider

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.