Po wielu przeciekach Garmin Cirqa już jest. Ekranu nie ma, więc skąd taka cena?

Kiedy ekranów w naszym życiu przybywa, coraz więcej osób zaczyna szukać czegoś, co nie będzie mu ciągle świecić w oczy, a jednocześnie zapewni dostęp do potrzebnych funkcji. Stąd ostatnio rosnąca popularność smart ringów i opasek fitness pozbawionych ekranu. Google ma swoją, Whoop od dawna dostarcza na rynek swoje modele, a teraz do tego grona dołączył Garmin Cirqa.
Po wielu przeciekach Garmin Cirqa już jest. Ekranu nie ma, więc skąd taka cena?

Niektórzy mogli odnieść wrażenie, że ten gadżet zadebiutował już dawno, ale nie. Po prostu plotek na jego temat było tak dużo, że potrafiły trochę przytłoczyć. Premiera odbyła się dopiero teraz i szczerze mówiąc, mam mieszane uczucia. Niby jest fajnie, jednak wszystko psuje cena.

10 dni pracy i pełen zestaw zdrowotnych czujników

Pod względem konstrukcji Garmin Cirqa stawia na minimalistyczny, sportowy styl. Opaska została wykonana z bardzo wygodnego, oddychającego materiału tekstylnego, stworzonego z myślą o noszeniu go na ręce przez całą dobę. Co ciekawe, urządzenie możemy zakładać nie tylko na nadgarstek, ale również jako opaskę na ramię, a to może się niektórym spodoba.

W odróżnieniu od części konkurentów, Cirqa posiada jeden fizyczny przycisk z boku obudowy, który pozwala szybko przełączać się między ulubionymi dyscyplinami sportowymi – bardzo praktyczny dodatek. Ogólnie jednak projekt jest bardzo typowy, bo w sumie ciężko tutaj zrobić jakąś rewolucję, zwłaszcza jeśli producent celuje w sport, a nie mariaż z biżuterią.

Bateria wbudowana w ten mały moduł wytrzymuje aż do 10 dni ciągłego działania na jednym ładowaniu. Zbierane przez całą dobę dane trafiają bezpośrednio do świetnie zaprojektowanej aplikacji Garmin Connect. Wśród analizowanych parametrów znajdziemy: pomiary tętna, nasycenia krwi tlenem (Pulse Ox) oraz temperatury skóry.

Nie zabrakło uwielbianego przez użytkowników Garmina wskaźnika energii Body Battery, poziomu stresu oraz szczegółowej analizy faz i jakości snu. Jest też śledzenie zdrowia i cyklu menstruacyjnego kobiet (z opcją pełnej synchronizacji z popularną aplikacją Natural Cycles), a także automatyczne wykrywanie i zapisywanie ponad 80 aktywności fizycznych (od spacerów i biegania po jogę).

Lekki kompromis i mnóstwo wersji kolorystycznych

Żeby utrzymać tak małą wagę i długi czas pracy na baterii, Garmin poszedł na pewne kompromisy. W ten sposób nie wbudował do wnętrza opaski własnego modułu GPS. W zamian zastosowano funkcję Connected GPS, co oznacza, że podczas treningów w terenie opaska pobiera sygnał lokalizacyjny z podłączonego w pobliżu smartfona (z systemem Android lub iOS). Jeśli więc zależy wam na śledzeniu lokalizacji, telefon wciąż trzeba mieć przy sobie.

Producent zadbał też o to, by opaska dobrze prezentowała się na co dzień. Sprzęt zadebiutuje w dwóch rozmiarach (S/M oraz L/XL) oraz w bardzo bogatej palecie stonowanych, eleganckich kolorów. Do wyboru dostaniemy warianty: Citron Gray, Mauve, French Gray, Dark Olive, Captain Blue, French Blue oraz klasyczny Black.

Płacisz raz i masz święty spokój z subskrypcjami

To, co najbardziej wyróżnia nową opaskę Garmin Cirqa na tle największego rywala, to podejście do portfela użytkownika. Wybierając kultowego Whoopa, wchodzimy w system wiecznego abonamentu. Garmin postanowił wyłamać się z tego trendu: kupujesz urządzenie i korzystasz ze wszystkich jego funkcji bez konieczności opłacania jakichkolwiek miesięcznych subskrypcji. To w sumie też ciekawa zmiana względem smartwatchy marki, które wiele funkcji mają już przeniesionych za paywalla.

Niestety, idealnie nie jest, bo wszystko to odbija się na cenie. Oficjalna sklepowa premiera opaski została zaplanowana na 24 lipca 2026 roku, a polską cenę ustalono na poziomie 859 złotych. Tak, blisko tysiąc złotych za opaskę bez ekranu. W tej cenie kupimy już naprawdę świetnie wyposażony smartwatch, a już na pewno opaskę innej firmy. Rogbid też oferuje bardzo dużo, ale jego cena na pewno nie zwala z nóg, nawet Fitbit Air jest tańszy. Ale cóż, to w końcu Garmin, więc klienci na pewno się znajdą.

Źródło: Garmin

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.