Do gry wkracza jednak znany z produkcji świetnych projektorów gigant XGIMI ze swoją nową marką MemoMind. Ich pierwszy projekt, MemoMind One, właśnie rozbił bank na Kickstarterze, zbierając ponad pół miliona dolarów w zaledwie kilka dni. Powód tego sukcesu? Te okulary dają nam zaawansowane funkcje AR i sztuczną inteligencję, ale celowo… nie mają żadnej kamery.
Wyświetlacz w klimacie Fallouta, dźwięk od Harmana i mnogość funkcji
Zamiast aparatu, MemoMind One stawia na wyświetlanie najważniejszych informacji bezpośrednio przed naszymi oczami. W szkłach ukryto podwójny wyświetlacz Micro-LED o jasności aż 2000 nitów. Obraz wyświetla się w charakterystycznym, zielonym kolorze, co fanom gier natychmiast skojarzy się z kultowym Pip-Boyem z serii Fallout. Co najważniejsze, tekst jest ostry, doskonale widoczny w słońcu i – co kluczowe dla osób ze słabszym wzrokiem, takich jak ja – okulary bez problemu współpracują ze szkłami korekcyjnymi (w tym od renomowanej marki ZEISS).


Oprócz obrazu dostajemy tu świetne zaplecze audio. W zausznikach zamontowano otwarte głośniki firmowane przez Harman Kardon. Grają zaskakująco czysto, a konstrukcja sprawia, że dźwięk nie ucieka na zewnątrz tak bardzo, jak w innych tego typu konstrukcjach. Możemy więc słuchać podcastu czy nawigacji bez obaw, że stojąca obok nas w tramwaju osoba słyszy każde słowo.
Docelowo okulary mają być naszym cyfrowym asystentem, odciągającym nas od ciągłego gapienia się w ekran telefonu. Zamiast wyciągać smartfon z kieszeni i przy okazji marnować pół godziny na bezmyślne przewijanie social mediów, kluczowe powiadomienia widzimy prosto przed oczami. Jednak nie chodzi tylko o powiadomienia, bo do dyspozycji mamy również sporo ciekawych funkcji.


Pierwsza z nich przyda się każdemu podróżnikowi, bo moa o tłumaczeniu na żywo w ponad 26 językach. Gdy nasz rozmówca będzie mówił do nas po swojemu, my przed oczami zobaczymy napisy we własnym języku. To naprawdę brzmi jak sci-fi. Dalej jest też inteligentny dyktafon i notatki. Można więc rzucić szybką myśl w przestrzeń a AI przygotuje na tej podstawie notatkę i zapisze ją w chmurze. Nie zabrakło też nawigacji ze wskazówkami i strzałkami wyświetlanymi przed oczami, czy telepromptera dla twórców albo prezenterów.

Akumulator bez problemu wytrzymuje deklarowane 16 godzin pracy przy standardowym użytkowaniu. To naprawdę dużo, jak na taki gadżet i powinno bez problemu wystarczyć na cały dzień korzystania. Jeśli ktoś będzie używał ich również jako okularów korekcyjnych to na pewno świetna wiadomość, bo nie trzeba będzie nosić ze sobą drugiej pary, w razie rozładowania tych inteligentnych.
Oczywiście, że jest subskrypcja, ale dość rozsądna
W kampanii crowdfundingowej ceny MemoMind One startują od 400 dolarów (około 1520 złotych) za wersję standardową, a wersje ze szkłami korekcyjnymi to wydatek rzędu 499 dolarów (około 1900 złotych). Pierwsze wysyłki do wspierających mają ruszyć jeszcze pod koniec tego lata.
Z racji, że mówimy tu o okularach, które dla większości z nas stanowią również element wizerunku i dodatek do stroju, XGIMI postarało się, by nie wyglądały jak toporny sprzęt dla geeków. Do wyboru mamy trzy klasyczne i ponadczasowe kształty oprawek: Nomad (okrągło-kwadratowe), Archive (okrągłe) oraz najbardziej uniwersalne Gotham (kwadratowe), a także siedem wersji kolorystycznych.
Zegarek i podstawowe funkcje AI (jak powiadomienia czy tłumaczenia) działają lokalnie i są całkowicie bezpłatne. Jeśli jednak zechcesz skorzystać z zaawansowanej pamięci długoterminowej AI, która potrafi przeszukiwać zapisane notatki czy podsumowania spotkań z wielu tygodni, producent przygotował opcjonalną subskrypcję Memo+ w cenie 20 dolarów miesięcznie. Wspierający projekt na Kickstarterze otrzymają jednak od 6 do 12 miesięcy tego abonamentu zupełnie za darmo. Chociaż wizja kolejnych kosztów na pewno niektórych odstraszy, to doceniam, że te podstawowe funkcje nie zostały ukryte za paywallem.
Źródło: MemoMind
