Znamy już dokładny wygląd, pełną specyfikację oraz – co najważniejsze – europejskie ceny wszystkich trzech modeli. I trzeba to powiedzieć na głos: o ile rewolucja konstrukcyjna w nowym urządzeniu wygląda niesamowicie obiecująco, o tyle kwoty, jakie przyjdzie nam zostawić w sklepach, mogą wywołać u niejednego fana technologii stan przedzawałowy.
Rewolucja na kwadratowo – o to zupełnie nowy Galaxy Z Fold 8
Jeśli na bieżąco śledzicie doniesienia z samsungowego podwórka, nowy model nie będzie żadnym zaskoczeniem. Galaxy Z Fold 8, który pojawi się za niecałe dwa tygodnie, nie będzie następcą zeszłorocznego modelu, tylko czymś zupełnie innym. Samsung w końcu posłuchał narzekań użytkowników na zbyt wąski, nieporęczny ekran zewnętrzny i stworzył urządzenie w zupełnie nowej dla siebie formie. Smartfon dostał kapitalne, znacznie szersze proporcje: w środku znajdziemy duży ekran Dynamic AMOLED 2X o przekątnej 7,6 cala i proporcjach 4:3, z kolei na zewnątrz wita nas genialny, 5,5-calowy wyświetlacz o klasycznych proporcjach 16:10. Oba ekrany oferują topową rozdzielczość QHD+ oraz płynne odświeżanie do 120 Hz.




Zmieniła się też bryła – Fold 8 po rozłożeniu ma zaledwie 4,5 mm grubości i waży 200 gramów. Pod maską znajdziemy procesor Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy wspierany przez 12 GB pamięci RAM. Za zasilanie odpowiada akumulator o pojemności 4800 mAh z ładowaniem przewodowym 45 W i indukcyjnym 15 W. Na pleckach czeka na nas nietypowy duet aparatów: 50 Mpix z jasną przysłoną f/1.8 oraz ultraszerokokątny 50 Mpix (f/1.9), z kolei do selfie posłużą dwa oczka po 10 Mpix umieszczone w obu ekranach. Tak, będą tu tylko dwa aparaty, najwyraźniej gigant potrzebował więcej miejsca, by upchnąć dużą baterię w mniejszych gabarytach.
Galaxy Z Fold 8 Ultra – niby ultraflagowiec, ale ja trochę w to wątpię
Drugi z zaprezentowanych modeli, Galaxy Z Fold 8 Ultra i to właśnie on będzie bezpośrednim następcą doskonale znanego nam Galaxy Z Fold 7. Mimo szumnej nazwy „Ultra”, rewolucji tu nie ma, ale producent dopieścił kilka kluczowych elementów. Najważniejszą zmianą jest znacznie większe ogniwo o pojemności 5000 mAh (w Fold 7 było to 4400 mAh), które nareszcie naładujemy szybciej dzięki mocy 45 W. Są to więc ulepszenia, na które czekaliśmy, ale czy faktycznie zasługują na miano Ultra?




Do tego pojawi się też kilka innych zmian – konstrukcja zostanie odchudzona o kolejne 0,1 mm – po rozłożeniu ma mieć zaledwie 4,1 mm grubości, a z tyłu 12 megapiselowy aparat ultraszerokokątny zostanie zmieniony na jednostkę 50 Mpix. Reszta specyfikacji, poza nowym Snapdragonem 8 Elite Gen 5, pozostaje bliźniaczo podobna do siódmej generacji. Szału więc nie będzie, jednak w sumie nie spodziewałam się, by gigant zrobił tu coś spektakularnego. Najwyraźniej wszystko skupiło się na nowości w ofercie.
Lżejszy, ale z Exynosem – Galaxy Z Flip 8
Co do modelu z klapką, to tu czeka na nas największe rozczarowanie – różnic zbyt wielu nie będzie. Zgodnie z raportami, mówimy w zasadzie o 8-gramowym odchudzeniu względem poprzednika. W dodatku europejscy użytkownicy dostaną Flipa z Exynosem 2600, podczas gdy inni będą korzystali ze Snapdragona. Pozostała specyfikacja i parametry nie będą odbiegać od tego, co widzieliśmy w zeszłym roku.




Tutaj warto wspomnieć o innych plotkach, które już od dłuższego czasu krążą w sieci – Samsung podobno rezygnuje już z klapek, skupiając się tylko na Foldach. Patrząc na to, że potraktuje Flip 8 tak bardzo po macoszemu, jednocześnie najwięcej uwagi poświęcając dwóm innym urządzeniom, ma to bardzo dużo sensu. Zresztą, kilku innych producentów podjęło podobną decyzję. Flip, chociaż kompaktowy, tak naprawdę nie daje nam zbyt wiele ponad funkcjonalności normalnego smartfona. W sumie wręcz przeciwnie, często ustępuje mu baterią, ładowaniem czy aparatami. Co innego Foldy. Mimo wszystko fani maleństw z klapką będą rozczarowani.
Ile za nowe składaki zapłacimy w Europie?
Ze względu na trwający na rynku kryzys pamięci, ceny smartfonów drastycznie rosną, a składaki nie będą tu żadnym wyjątkiem. Zanim przejdziemy do najgorszego, zerknijmy ,jak to wyglądało w zeszłym roku.
Galaxy Z Flip 7 podczas premiery kosztował:
- 4 999 zł za wariant 256 GB,
- 5 499 zł za wersję 512 GB.
Natomiast Galaxy Z Fold 7:
- 8 799 zł za wersję 256 GB,
- 9 299 zł za konfigurację z 512 GB,
- 10 599 zł za wariant 1 TB.
Cennik w euro ma natomiast prezentować się następująco:
Galaxy Z Fold 8
- 256 GB – 1999 euro (ok. 8660 zł)
- 512 GB – 2199 euro (ok. 9530 zł)
- 1 TB – 2599 euro (ok. 11 260 zł)
Galaxy Z Fold 8 Ultra
- 256 GB – 2199 euro (ok. 9530 zł)
- 512 GB – 2399 euro (ok. 10 390 zł)
Galaxy Z Flip 8
- 256 GB – 1299 euro (ok. 5630 zł)
- 512 GB – 1499 euro (ok. 6490 zł)
Trzeba też pamiętać, że oficjalne polskie ceny będą trochę różnić się od tego prostego przeliczenia, zapewne dla nas na gorsze. Te poznamy jednak dopiero 22 lipca, podczas wydarzenia Galaxy Unpacked.
Źródło: Android Headline, WinFuture
