Chińczycy nie oglądają się za siebie i uruchamiają kolejny reaktor. Jak to możliwe, że zwiększają moc, a redukują emisje?

Chiński program energetyki jądrowej rośnie jak na drożdżach, czego najlepszym przykładem jest to, że trzeci blok elektrowni jądrowej Changjiang po raz pierwszy osiągnął stan krytyczny. Co to oznacza w praktyce i dlaczego reszta świata może spoglądać na Państwo Środka z zazdrością?
Zdjęcie poglądowe

Zdjęcie poglądowe

Mówiąc krótko, taki stan krytyczny przekłada się na rozpoczęcie kontrolowanej reakcji łańcuchowej w rdzeniu reaktora. To jeden z ostatnich etapów przed synchronizacją jednostki z krajową siecią elektroenergetyczną i rozpoczęciem komercyjnej produkcji energii. Sukces nastąpił oficjalnie 10 lipca o godzinie 18:00 czasu lokalnego. Według CNNC (China National Nuclear Corporation) wszystkie systemy reaktora pracowały zgodnie z założeniami projektowymi, a przebieg rozruchu potwierdził prawidłowe działanie kluczowych instalacji. 

Czytaj też: Komputery kwantowe rozwikłały jeden z największych problemów energetyki. Do fuzji jądrowej prowadzi teraz nowa ścieżka

W najbliższych miesiącach operator przeprowadzi kolejne testy, obejmujące stopniowe zwiększanie mocy reaktora oraz sprawdzenie jego pracy w różnych warunkach eksploatacyjnych. Dopiero po zakończeniu tych prób blok zostanie podłączony do krajowej sieci energetycznej.

Changjiang-3 jest reaktorem ciśnieniowym typu Hualong One (HPR1000), opracowanym przez chiński przemysł jądrowy. Jednostka dysponuje mocą elektryczną netto wynoszącą około 1100 MW. Należy przy tym do najnowszej generacji chińskich reaktorów, które mają spełniać współczesne wymagania dotyczące bezpieczeństwa i efektywności pracy. 

Chińskie władze traktują cały projekt priorytetowo, uznając go za jeden z filarów strategii Pekinu zakładającej rozwój własnych technologii jądrowych i ich eksport na rynki zagraniczne. Budowa trzeciego bloku rozpoczęła się w marcu 2021 roku jako część drugiego etapu rozbudowy elektrowni Changjiang. Równolegle powstaje tam również czwarty reaktor Hualong One, a na terenie kompleksu rozwijany jest także demonstracyjny mały reaktor modułowy Linglong One. 

W praktyce oznacza to, iż elektrownia na wyspie Hajnan staje się jednym z najważniejszych centrów rozwoju chińskiej energetyki jądrowej i miejscem testowania różnych technologii reaktorowych. Technologia Hualong One odgrywa coraz większą rolę w chińskiej strategii transformacji energetycznej. Reaktory tego typu mają zastępować starsze jednostki węglowe i wspierać ograniczanie emisji dwutlenku węgla przy jednoczesnym zapewnieniu stabilnych dostaw energii elektrycznej. 

Czytaj też: Przyspieszyli kluczową technologie ponad sto razy. Chiny połączyły chipy światłem

Chiny prowadzą obecnie największy na świecie program budowy nowych elektrowni jądrowych, a kolejne reaktory rozpoczynają pracę regularnie w różnych częściach kraju. W tym przypadku osiągnięcie pierwszego stanu krytycznego nie oznacza jeszcze rozpoczęcia komercyjnej eksploatacji. Przed operatorem pozostają testy przy rosnącej mocy, synchronizacja z siecią i odbiory regulacyjne. Jeśli kolejne etapy przebiegną zgodnie z planem, Changjiang-3 stanie się następnym działającym reaktorem Hualong One i wzmocni moce wytwórcze chińskiego systemu elektroenergetycznego, jednocześnie zwiększając udział energii jądrowej w krajowym miksie energetycznym. 

Źródło: Nucnet

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.