Czym jest Wielki Zielony Mur? Geneza i ambitna wizja
Pełna nazwa inicjatywy to Wielki Zielony Mur dla Sahary i Sahelu. Pomysł na jego stworzenie, zainspirowany myślą Thomasa Sankary – zmarłego rewolucyjnego przywódcy Burkina Faso, znanego jako “Che Guevara Afryki” – zyskał realne kształty w 2007 roku, kiedy został oficjalnie uruchomiony przez Unię Afrykańską. Głównym celem projektu jest przywrócenie zdegradowanych krajobrazów w Sahelu – rozległym, półpustynnym pasie przejściowym, oddzielającym Pustynię Saharę od wilgotnych sawann na południu.
Czytaj także: Chińczycy wzięli materiał z Księżyca i rzucili go na pustynię. Efekty mają powalić świat
W przedsięwzięcie zaangażowało się jedenaście krajów regionu: Senegal, Mauretania, Mali, Burkina Faso, Niger, Nigeria, Czad, Sudan, Erytrea, Etiopia i Dżibuti. Co istotne, “mur drzew w poprzek kontynentu” nie oddaje w pełni skali i głębi zamierzeń. Prawdziwym celem jest stworzenie mozaiki dzikich i rolniczych krajobrazów. Inicjatywa koncentruje się na promowaniu technik zbierania wody, ochronie istniejącej zieleni i adaptacji rdzennych praktyk użytkowania gruntów, zamiast sadzenia jednej, nieprzerwanej linii lasu.
Kaskada celów. Ambicje na rok 2030
Do 2030 roku Wielki Zielony Mur ma przywrócić do życia 100 milionów hektarów obecnie zdegradowanych gruntów. Cel ten ma umożliwić pochłonięcie 250 milionów ton węgla z atmosfery. W teorii, sukces projektu miałby zaowocować zwiększeniem bioróżnorodności i liczebności dzikiej fauny, a także poprawą jakości życia lokalnych społeczności poprzez tworzenie “zielonych miejsc pracy”, zapewnienie bezpieczeństwa wodnego i zwiększenie powierzchni żyznej ziemi uprawnej.
Pęknięcia w Murze. Pierwsze oznaki problemów
Niestety, te szczytne cele nie idą całkowicie zgodnie z planem. Wielu naukowców i ekspertów w dziedzinie polityki środowiskowej alarmuje, że postęp prac nad Murem w ostatnich latach uległ stagnacji, poddając w wątpliwość możliwość jego ukończenia na czas – czyli zaledwie za cztery lata.
Bardzo niepokojące dane pochodzą z badań. Na przykład, analiza zdjęć satelitarnych z sekcji Mury w Senegalu, przeprowadzona przez zespół badaczy w 2025 roku, wykazała, że z 36 obszarów, na których zasadzono drzewa, zaledwie jeden był bardziej zielony niż naturalnie. Wcześniejsza aktualizacja z 2020 roku – czyli już po przekroczeniu połowy drogi do wyznaczonego terminu 2030 – informowała, że zaledwie 4 procent docelowego obszaru zostało faktycznie odrestaurowanych.
Finansowa susza. Gdzie podziały się obiecane pieniądze?
Poważne obawy budzi również kwestia finansowania projektu. Na wsparcie Wielkiego Zielonego Muru Afryki zadeklarowano i zebrano łącznie 14 miliardów dolarów. Jednak do marca 2023 roku dostarczono zaledwie 2,5 miliarda dolarów. To ułamek obiecanej sumy, co stawia pod znakiem zapytania możliwości dalszej realizacji.
Co więcej, wielu krytyków argumentuje, że pieniądze, które trafiają do Afryki, często nie są kierowane tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Serwis “The New Humanitarian” określił projekt jako “kolejną przestrogę dotyczącą ograniczeń międzynarodowej pomocy rozwojowej w Afryce, płynącej z góry na dół”. Po rozmowach z pracownikami biur projektu na kontynencie, wielu z nich wskazało finansowanie jako swój główny problem.
Czytaj także: Woda na pustyni? Ten żel potrafi zdziałać cuda
Wspomniane już badanie z 2025 roku w dosadny sposób podsumowało tę sytuację: “Odkryliśmy, że zarówno działania związane z sadzeniem drzew na miejscu, jak i deklaracje finansowe na poziomie globalnym pozostają w sferze ‘spektaklu’ – czyli są przeznaczone bardziej dla ich symbolicznej niż praktycznej wartości”. Dalej naukowcy konkludują: “W przeciwieństwie do spektakularnych obietnic finansowych często niespełnianych i spektakularnych kampanii sadzenia często przynoszących niską przeżywalność, to przyziemne, codzienne elementy realizacji projektu – zatrudnienie, ogrody, opieka medyczna – mają rzeczywisty wpływ w oczach mieszkańców. Dopóki spektakl ‘spektakularnych’ finansów nie zostanie przekroczony, Wielki Zielony Mur Afryki pozostanie mirażem”.
Okazuje się, że podobnie jak wiele globalnych systemów finansowania klimatycznego, również ten jest pełen strukturalnych problemów, które odcinają fundusze na długo, zanim te dotrą do ludzi na miejscu. Czy Wielki Zielony Mur zdoła pokonać te przeszkody i rzeczywiście stać się zieloną nadzieją dla Afryki, czy też pozostanie monumentalnym symbolem niewykorzystanego potencjału?
