Zegarek na nadgarstek, a kapsuła na półkę. Ten G-Shock to marzenie każdego fana sci-fi

Kultowy model G-Shock GA-2100, przez fanów pieszczotliwie nazywany „CasiOak”, doczekał się już chyba każdej możliwej wersji kolorystycznej i niezliczonych kolaboracji. Gdy wydawało się, że w temacie tej ośmiokątnej koperty powiedziano już wszystko, do gry wkroczyła marka C2H4. Projektanci z Los Angeles znaleźli sposób, by tchnąć w ten nowoczesny klasyk ducha retro-futuryzmu rodem z lat 60. XX wieku. Ich najnowsze, wspólne dzieło wygląda tak, jakby zostało zaprojektowane przez wizjonerów z czasów, gdy ludzkość dopiero marzyła o podboju kosmosu.
Zegarek na nadgarstek, a kapsuła na półkę. Ten G-Shock to marzenie każdego fana sci-fi

Przyznam się, że mam ogromną słabość do takich gadżetów – kiedy nowoczesna technologia i miejski sznyt spotykają się z nostalgiczną opowieścią o podróżach międzygwiezdnych, po prostu nie da się przejść obok tego obojętnie.

Dymna żywica i kultowa architektura Los Angeles

W swojej drugiej już kolaboracji z japońską marką, C2H4 zrezygnowało z wszechobecnej, głębokiej czerni na rzecz czegoś znacznie bardziej unikalnego. Kopertę oraz pasek wykonano z dymnej, półprzezroczystej żywicy, która fantastycznie zmiękcza charakterystyczną, kanciastą sylwetkę CasiOaka. Pod podwójnym szkłem kryje się tarcza pokryta szczotkowaną, srebrną powłoką metaliczną, na którą naniesiono indeksy i wskazówki wykończone metodą osadzania z fazy gazowej. Całość idealnie dopełnia mały, jasnoniebieski akcent na cyfrowym wyświetlaczu LCD.

Prawdziwy hołd dla ery space-age ukryto jednak z tyłu zegarka. Na stalowym dekielku wygrawerowano kultowy budynek LAX Theme Building – jeden z najbardziej znanych i spektakularnych przykładów futurystycznej architektury Los Angeles, który do dziś wygląda jak lądujący statek kosmiczny. To bezpośrednie nawiązanie do pierwszego wspólnego projektu obu marek (opartego na modelu GM-5600), gdzie ten sam symbol grał pierwsze skrzypce.

Oczywiście od razu też uspokajam, że pod tym unikalnym designem kryje się stary, dobry i pancerny G-Shock. Zegarek zachowuje legendarną odporność na wstrząsy i klasę wodoszczelności do 200 metrów. Nikt co prawda nie zabierze go w przestrzeń kosmiczną, ale na nadgarstku – w miejskiej dżungli – dymny silikon i chłodny metal prezentują się wręcz obłędnie.

Kapsuła, która skradnie całą uwagę

O ile sam zegarek na pierwszy rzut oka może wydawać się dość minimalistyczny, o tyle jego opakowanie to już czyste, artystyczne szaleństwo. Zresztą, C2H4 przyzwyczaiło nas do tego, że traktuje pudełka jako integralną część dzieła sztuki.

Tym razem zegarek przychodzi zamknięty w specjalnej, retro-futurystycznej kapsule prezentacyjnej. O ile w pierwszej edycji opakowanie miało barwy czerwieni i złamanej bieli, o tyle wersja VOL.2 stawia na chłodny, metaliczny błękit i srebro. Kapsuła wygląda jak skrzyżowanie starego, kineskopowego telewizora z modułem dowodzenia statku kosmicznego z dawnych filmów science-fiction. To ten typ gadżetu, który po rozpakowaniu na pewno nie wyląduje w szafie – będzie dumnie zdobił honorowe miejsce na półce w salonie czy biurku jako designerski akcent.

Choć kupujemy ten model dla zegarka, to srebrno-niebieska kapsuła stanowi naprawdę świetny dodatek. Lubię, kiedy producenci przykładają wagę do takich detali, jak pudełko, zwłaszcza w podobnych projektach. Zwykły karton po prostu psułby odbiór, a tak dodaje klimatu.

Kiedy premiera i gdzie go zdobyć?

Globalna premiera limitowanego modelu C2H4 × G-SHOCK VOL.2 została zaplanowana na najbliższy piątek, 17 lipca. Zegarek będzie dostępny wyłącznie za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej marki C2H4, a jego cenę ustalono na 245 dolarów (czyli w bezpośrednim przeliczeniu około 930 złotych). Dla kolekcjonerów serii GA-2100 oraz miłośników unikalnego, miejskiego stylu to pozycja absolutnie obowiązkowa. C2H4 po raz kolejny udowodniło, że potrafi wziąć znany wszystkim produkt i napisać jego historię zupełnie na nowo i to w naprawdę świetnym stylu.

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.