145-lat Seiko świętowane w cudownym fiolecie z epoki Edo

Kiedy firmy zajmujące się zegarkami świętują swoje jubileusze, to można być pewnym, że coś pięknego trafi na nasze nadgarstki. Co prawda zwykle to idealna okazja na wypuszczenie jakiejś absurdalnie imponującej i równie drogiej limitki, ale w przypadku Seiko nie ma się co tym martwić. Japończycy, świętując 145-lecie marki, postawili na stalową kopertę, kwarc, tradycyjny barwnik z epoki Edo i… zaskakująco przystępną cenę.
145-lat Seiko świętowane w cudownym fiolecie z epoki Edo

Nowy Seiko Prospex Speedtimer 145th Anniversary Limited Edition „Edo Purple” zaskakuje. Dostajemy tu zbalansowany zegarek o tradycyjnym układzie sub-tarcz typu „Panda”, ubrany w niezwykły, fioletowy odcień nawiązujący do dawnego Tokio. Nie ma tu diamentów, prawdziwego złota czy mechanicznego tourbillona, jednak dla miłośników tradycji i historii, nie to jest ważne.

Zegarek dla kogoś, kto szuka unikalnego stylu bez wydawania majątku

Trudno oczekiwać, że każdy zbieracz zegarków wyda kilkanaście tysięcy złotych na mechaniczny model tylko po to, by cieszyć się unikalnym kolorem tarczy. Oczywiście, tacy też się zdarzają, ale są raczej w dużej mniejszości. Seiko postanowiło więc świętować urodziny marki bardziej przystępnie i podoba mi się to podejście, bo dzięki niemu ten zachwycający zegarek będzie mógł znaleźć się na nadgarstku większej liczby osób. Firma nie chce robić nim konkurencji dla swoich najdroższych modeli, chce po prostu uczcić jubileusz i trochę wrócić do korzeni.

Koperta ze stali nierdzewnej ma uniwersalne 42 mm średnicy i zwieńczona jest stałym, czarnym bezelem ze skalą tachymetru. Takie rozmiary sprawiają, że będzie dobrze leżał również na mniejszych nadgarstkach, świetnie ukryje się pod mankietem koszuli i nie będzie sprawiał wrażenia, że nosimy coś ultraciężkiego.

Nie ma co jednak ukrywać, że pierwsze skrzypce gra tutaj tarcza ze szlifem słoneczny. Odcień „Edo purple” to tradycyjny japoński pigment, który w okresie Edo tworzono poprzez nakładanie na siebie czerwonych i niebieskich barwników roślinnych. Jest to stonowany, wpadający w chłodny błękit fiolet – znacznie bardziej dyskretny i elegancki niż krzykliwe, nasycone purpury. Z fioletowym tłem kontrastują czarne, wpuszczone sub-tarcze, złocone wskazówki oraz nakładane indeksy wypełnione białą masą LumiBrite.

Słoneczny kwarc z Tokio zamiast drogiego automatu

Podoba mi się fakt, że w tak specjalnej edycji Seiko postawiło na mechanizm kwarcowy. Co prawda niektórzy mogą na to narzekać, ale to zdecydowanie lepsza opcja do codziennego użytku. Producent stawia na wygodę. Dlatego wewnątrz znajdziemy japoński mechanizm V192, który ładuje się od dowolnego źródła światła, oferuje dokładność na poziomie ±15 sekund na miesiąc, a po pełnym naładowaniu działa niezawodnie przez pół roku w całkowitej ciemności. Z racji jednak, że nikt raczej nie będzie tyle czasu spędzał w podobnych warunkach, to można powiedzieć, że ten model będzie po prostu działał przez cały czas, wciąż doładowując się, gdy będziemy w świetle.

Do tego mamy jeszcze trzy sub-tarcze, które odpowiadają za Sub-tarcze odpowiadają za czas 24-godzinny, stoper oraz małą sekundę, a na godzinie 4:30 dyskretnie ukryto datownik. Wszystko jest czytelne, a czarne, niewielkie tarcze dobrze kontrastują z przyciągającym wzrok fioletem dookoła.

Nie da się nie zauważyć, że Seiko funduje nam tutaj świetnie przemyślany kompromis. To zegarek specjalny, ale nie przeznaczony do gabloty, tylko wciąż do codziennego użytku. I to chyba podoba mi się najbardziej – funkcjonalność. Marka na przestrzeni 145 lat dostarczała nam przyrządy do mierzenia czasu i to się nie zmienia. Wciąż są piękne i praktyczne, nie cieszą oka tylko z zza szyby, towarzyszą nam każdego dnia.

Widać to również w cenie. Jasne, nie jest najniższa, bo ta nowość, gdy w październiku trafi do sprzedaży, będzie kosztować 750 dolarów, czyli jakieś 2800 złotych. Nie będzie też nieograniczona, choć na szczęście nie mówimy tu o kilkunastu czy kilkudziesięciu egzemplarzach, a o 8000 na cały świat. To spora seria jak na limitowaną edycję, a cena jest naprawdę uczciwa.

Źródło: Seiko

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.