Powrót po głośnym skandalu. Aplikacja Sunbird znów przynosi iMessage na Androida

Jeśli z jakiegoś powodu chcieliście korzystać z iMessage na Androidzie, to w 2022 roku pojawiła się aplikacja Sunbird, która zaspokajała tę potrzebę, oferując posiadaczom smartfonów z Androidem nie tylko legendarne niebieskie dymki, ale też reakcje, wątki odpowiedzi czy wysokiej jakości multimedia w rozmowach z użytkownikami iPhone’ów.
Powrót po głośnym skandalu. Aplikacja Sunbird znów przynosi iMessage na Androida

Niestety, wariacja ta szybko zamieniła się w naprawdę dużą katastrofę, bo po wykryciu poważnych luk w bezpieczeństwie (dane użytkowników oraz ich poświadczenia Apple ID trafiały na serwery w postaci niezaszyfrowanego tekstu) aplikacja została w popłochu wycofana ze sklepu Google Play pod koniec 2023 roku. Po blisko trzech latach i gruntownym przebudowaniu architektury twórcy oficjalnie ogłaszają powrót – Sunbird udostępniono na Google Play dla wszystkich chętnych. Tylko że mnie właściwie interesuje – po co?

Czy tym razem można im zaufać?

Afera sprzed kilku lat rzuciła potężny cień na reputację marki, zmuszając deweloperów do wyciągnięcia radykalnych wniosków. Jak zapewnia CEO firmy, Danny Mizrahi, nowa odsłona oprogramowania została napisana od podstaw z myślą o pełnej ochronie prywatności. Historia rozmów jest zapisywana wyłącznie lokalnie na urządzeniach nadawcy i odbiorcy, a wiadomości przechodzące przez infrastrukturę firmy są usuwane z serwerów natychmiast po dostarczeniu.

Z kolei przesyłane zdjęcia czy pliki wideo kasują się automatycznie z systemów zazwyczaj w ciągu 48 godzin, a podczas konfiguracji konta hasło Apple ID wykorzystuje się tylko raz do uwierzytelnienia sesji i od razu niszczy. Zastosowano również szyfrowanie AES-256 na urządzeniu oraz połączenia z certyfikatem typu certificate pinning, a ostatni odcinek do odbiorcy na iPhonie chroniony jest natywnym szyfrowaniem Apple. Firma chwali się przy tym audytami przeprowadzonymi przez niezależnych ekspertów, którzy nie wykryli krytycznych luk w nowym backendzie API.

Czytaj też: Przełom dla użytkowników iPhone’ów. Google otwiera się na Apple Health

Co ciekawe, twórcy nie zamierzają jednak ograniczać się wyłącznie do iMessage. W planach jest wdrożenie zestawu funkcji AI działających lokalnie na urządzeniu pod nazwą Sunbird Intelligence. Obejmie on narzędzie Catch Me Up do podsumowywania długich konwersacji oraz asystenta ułatwiającego porządkowanie czatów czy redagowanie szybkich odpowiedzi.

Producent zapowiada również sukcesywne integrowanie wiadomości z komunikatorów WhatsApp oraz Facebook Messenger. Aplikacja oferuje 14-dniowy darmowy okres próbny, a po jego zakończeniu przechodzi w model subskrypcyjny wyceniony na 2,99 dolara miesięcznie lub 24,99 dolara rocznie.

Tylko… po co?

No właśnie, to chyba najważniejsze pytanie. Po tym, jak Apple wdrożył standard RCS w systemie iOS, większość barier komunikacyjnych – takich jak wskaźniki pisania, potwierdzenia odczytania czy wysoka jakość przesyłanych zdjęć między Androidem a iPhone’em – została po prostu zniesiona. Pozostaje tylko ten niebieski dymek, ale mam wrażenie, że to jedynie problem Amerykanów, którzy mają dziwną tendencję do oceniania ludzi na podstawie dymka czatu i oprogramowania ich telefonów.

Dla mnie płacenie abonamentu i powierzanie swoich danych zewnętrznemu podmiotowi wyłącznie po to, by zmienić zielony kolor dymka na niebieski, wydaje się dziś propozycją nakierowaną wyłącznie na bardzo wąskie grono osób. Niezależni badacze z pewnością wezmą nową wersję pod lupę i dopiero ich testy pokażą, czy Sunbird odrobił lekcję z bezpieczeństwa.

Źródło: Android Authority

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.