Smartfon, który naprawisz zwykłym śrubokrętem. Najnowszy Fairphone udowadnia, że elektronika na lata to żaden kompromis

Co prawda już od jakiegoś czasu Unia mocno pracuje, by telefony przestały być jednorazowymi zabawkami, to nadal daleko nam do naprawdę swobodnych napraw i urządzeń, które działałyby przez wiele lat. Zwykle kończy się tak samo, po kilku sezonach smartfon zostaje wymieniony, bo serwis baterii czy naprawa ekranu to za drogi interes. Efektem są rosnące góry elektrośmieci oraz poczucie, że jesteśmy skazani na ciągły wyścig po nowe modele. Jest jednak jedna firma, która od lat walczy z takim podejściem. Chodzi oczywiście o holenderską markę Fairphone. Ich podejście jest proste – flagowiec powinien służyć nam długo, a jego naprawa ma być równie prosta jak zmiana etui.
Smartfon, który naprawisz zwykłym śrubokrętem. Najnowszy Fairphone udowadnia, że elektronika na lata to żaden kompromis

Fairphone 6+ znów zawstydza konkurencję

Najnowszy model Fairphone 6+ (zwany również Gen. 6+) wynosi tę filozofię na zupełnie nowy poziom. Urządzenie zostało zaprojektowane z myślą o minimum 8-letnim cyklu życia, co już przykuwa uwagę. Samsung i Google chwalą się 7-letnim wsparciem, ale dobrze wiemy, że kiedy przyjdzie do naprawy tak leciwych urządzeń, to z dostępnością części może być trudno. Inaczej niż w przypadku Fairphone.

Głównym wyróżnikiem jest tu oczywiście jest skrajnie modułowa konstrukcja, która pozwala samodzielnie i bez utraty gwarancji wymienić aż 12 kluczowych podzespołów. Wyświetlacz, gniazdo USB-C, tylna obudowa, moduły aparatów, a przede wszystkim akumulator – wszystko to można rozkręcić za pomocą jednego, standardowego śrubokręta w mniej niż pięć minut. Urządzenie po raz piąty z rzędu zdobyło absolutnie perfekcyjny wynik 10/10 w rankingu naprawialności iFixit, a producent gwarantuje pełną dostępność części zamiennych aż do 2033 roku.

Co ważne, modułowa i ekologiczna konstrukcja wcale nie oznacza rezygnacji ze codziennej wydajności. Nie jest to co prawda flagowa półka, do jakiej przyzwyczaili nas giganci, ale raczej nie ma na co narzekać. Fairphone 6+ został wyposażony w żwawy procesor Snapdragon 7s Gen 4, wspierany przez aż 12 GB pamięci RAM. Wszystkie treści wyświetlane są na jasnym (do 1400 nitów), 6,31-calowym ekranie LTPO AMOLED z adaptacyjnym odświeżaniem w zakresie od 10 do 120 Hz, co gwarantuje wyjątkowo płynną pracę. Wymienna bateria o pojemności 4415 mAh bez trudu zapewnia do dwóch dni bezstresowej pracy na jednym ładowaniu, a szybkie ładowanie pozwala uzupełnić energię do 50% w zaledwie pół godziny.

Zaplecze fotograficzne opiera się na sprawdzonym, 50-megapikselowym sensorze Sony LYTIA z optyczną stabilizacją obrazu (OIS), wspieranym przez 13-megapikselowy obiektyw ultraszerokokątny oraz 32-megapikselową kamerkę do selfie. Zestaw ten nagrywa wideo w jakości 4K w 30 klatkach na sekundę i całkowicie wystarcza do codziennej fotografii. Najważniejszy jest jednak fakt, że jeśli niefortunnie zarysujemy obiektyw lub zbijemy szybkę aparatu, nie musimy kupować nowego telefonu – wystarczy zamówić osobny moduł i wymienić go na kuchennym stole.

Całkiem ciekawym dodatkiem jest też fizyczny przełącznik o nazwie Fairphone Moments umieszczony na krawędzi obudowy. Jednym ruchem palca pozwala on przełączyć smartfon w tryb mocno ograniczony, odcinając nas od powiadomień i szumu aplikacji społecznościowych.  Trochę jak slider w dawnych OnePlusach. To genialne, namacalne rozwiązanie dla każdego, kto chce odzyskać kontrolę nad swoim czasem, bez konieczności mozolnego szukania odpowiednich opcji w głębokim menu ustawień.

Dodatkowo, typowo dla marki, smartfon zachwyca podejściem do środowiska. Aż 51% masy urządzenia stanowią materiały pochodzące z recyklingu lub pozyskane zgodnie z zasadami sprawiedliwego handlu (w tym złoto i wolfram z certyfikatem Fairmined), a cała konstrukcja trafia do klienta w opakowaniu całkowicie pozbawionym plastiku.

Wszystko to dostajemy w cenie 649 euro, czyli w przeliczeniu ~2800 złotych. Jasne, za tę cenę kupimy już całkiem dobrego średniaka z lepszym procesorem, większą baterią czy bardziej rozbudowanymi aparatami, jednak nie w takich klientów celuje producent. Fairphone zawsze kierowało swoją ofertę do osób, które nie gonią za wydajnością i liczbami w specyfikacji, tylko świadomie szukają sprzętu na wiele lat. I to takiego, którego samodzielna naprawa nie będzie wymagała specjalistycznych umiejętności. Jeśli właśnie taki telefon chcecie, Fairphone 6+ będzie strzałem w dziesiątkę.

Źródło: Fairphone

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.