Fairphone 6+ znów zawstydza konkurencję
Najnowszy model Fairphone 6+ (zwany również Gen. 6+) wynosi tę filozofię na zupełnie nowy poziom. Urządzenie zostało zaprojektowane z myślą o minimum 8-letnim cyklu życia, co już przykuwa uwagę. Samsung i Google chwalą się 7-letnim wsparciem, ale dobrze wiemy, że kiedy przyjdzie do naprawy tak leciwych urządzeń, to z dostępnością części może być trudno. Inaczej niż w przypadku Fairphone.
Głównym wyróżnikiem jest tu oczywiście jest skrajnie modułowa konstrukcja, która pozwala samodzielnie i bez utraty gwarancji wymienić aż 12 kluczowych podzespołów. Wyświetlacz, gniazdo USB-C, tylna obudowa, moduły aparatów, a przede wszystkim akumulator – wszystko to można rozkręcić za pomocą jednego, standardowego śrubokręta w mniej niż pięć minut. Urządzenie po raz piąty z rzędu zdobyło absolutnie perfekcyjny wynik 10/10 w rankingu naprawialności iFixit, a producent gwarantuje pełną dostępność części zamiennych aż do 2033 roku.

Co ważne, modułowa i ekologiczna konstrukcja wcale nie oznacza rezygnacji ze codziennej wydajności. Nie jest to co prawda flagowa półka, do jakiej przyzwyczaili nas giganci, ale raczej nie ma na co narzekać. Fairphone 6+ został wyposażony w żwawy procesor Snapdragon 7s Gen 4, wspierany przez aż 12 GB pamięci RAM. Wszystkie treści wyświetlane są na jasnym (do 1400 nitów), 6,31-calowym ekranie LTPO AMOLED z adaptacyjnym odświeżaniem w zakresie od 10 do 120 Hz, co gwarantuje wyjątkowo płynną pracę. Wymienna bateria o pojemności 4415 mAh bez trudu zapewnia do dwóch dni bezstresowej pracy na jednym ładowaniu, a szybkie ładowanie pozwala uzupełnić energię do 50% w zaledwie pół godziny.

Zaplecze fotograficzne opiera się na sprawdzonym, 50-megapikselowym sensorze Sony LYTIA z optyczną stabilizacją obrazu (OIS), wspieranym przez 13-megapikselowy obiektyw ultraszerokokątny oraz 32-megapikselową kamerkę do selfie. Zestaw ten nagrywa wideo w jakości 4K w 30 klatkach na sekundę i całkowicie wystarcza do codziennej fotografii. Najważniejszy jest jednak fakt, że jeśli niefortunnie zarysujemy obiektyw lub zbijemy szybkę aparatu, nie musimy kupować nowego telefonu – wystarczy zamówić osobny moduł i wymienić go na kuchennym stole.

Całkiem ciekawym dodatkiem jest też fizyczny przełącznik o nazwie Fairphone Moments umieszczony na krawędzi obudowy. Jednym ruchem palca pozwala on przełączyć smartfon w tryb mocno ograniczony, odcinając nas od powiadomień i szumu aplikacji społecznościowych. Trochę jak slider w dawnych OnePlusach. To genialne, namacalne rozwiązanie dla każdego, kto chce odzyskać kontrolę nad swoim czasem, bez konieczności mozolnego szukania odpowiednich opcji w głębokim menu ustawień.

Dodatkowo, typowo dla marki, smartfon zachwyca podejściem do środowiska. Aż 51% masy urządzenia stanowią materiały pochodzące z recyklingu lub pozyskane zgodnie z zasadami sprawiedliwego handlu (w tym złoto i wolfram z certyfikatem Fairmined), a cała konstrukcja trafia do klienta w opakowaniu całkowicie pozbawionym plastiku.

Wszystko to dostajemy w cenie 649 euro, czyli w przeliczeniu ~2800 złotych. Jasne, za tę cenę kupimy już całkiem dobrego średniaka z lepszym procesorem, większą baterią czy bardziej rozbudowanymi aparatami, jednak nie w takich klientów celuje producent. Fairphone zawsze kierowało swoją ofertę do osób, które nie gonią za wydajnością i liczbami w specyfikacji, tylko świadomie szukają sprzętu na wiele lat. I to takiego, którego samodzielna naprawa nie będzie wymagała specjalistycznych umiejętności. Jeśli właśnie taki telefon chcecie, Fairphone 6+ będzie strzałem w dziesiątkę.
Źródło: Fairphone
