Kamery w dronach, zwłaszcza tych niewielkich, często nie oferują szokującej jakości, chyba że szokująco niską. Z kolei przenośne kamery z gimbalem potrafią ważyć tyle, ile smartfon. Połączenie drona z taką kamerą w teorii wydaje się być czymś nie tyle niemożliwym, co ciężkim i wymagającym sporego osprzętu. Tymczasem HOVERAir VERSA bazuje na niewielkiej, składanej konstrukcji, która mieści się w dłoni.
HOVERAir VERSA może połączyć dwa światy
Twórcy wideo, którzy wykorzystują drony do tego, by relacjonować swoje wyczyny jak wspinanie się po górach, przejazdy samochodami czy rowerami, z pewnością doceniają funkcje śledzenia obiektów. Te nieraz stanowią o wyborze konkretnego modelu w stopniu równoważnym do jakości stabilizacji czy nagrania.

Podobne funkcje śledzenia są częścią doświadczenia z kamerkami podręcznymi typu pocket. Wystarczy ustawić taką na statywie i zaznaczyć na ekranie lub z poziomu smartfonu obiekt do śledzenia i można zrealizować w ten sposób chociażby ciekawą panoramę. HOVERAir VERSA daje pakiet takich możliwości w jednej obudowie.

Podstawę i serce konstrukcji stanowi kamera z trzyosiowym gimbalem. Na razie nie wiemy o tym rozwiązaniu zbyt wiele poza tym, że podobnie jak rozwiązania DJI czy Insta360, będzie ono opierać się na dotykowym ekranie mogącym zmienić orientację w zależności od nagrania. Zaoferuje podświetlenie części z gimbalem, co ułatwi komunikację w sytuacji, gdy nie będziemy patrzeć na ekran.

Czytaj także: Google znów nie utrzymał tajemnicy. Oto cała seria Pixel 11 na chwilę przed premierą
Producent chwali się szeroką rozpiętością tonalną w wideo, zastosowaniem AI do kadrowania zdjęć robionych z oddali oraz funkcją rejestrowania ujęć 3D, po których później można się swobodnie poruszać.
W przypadku zmiany konstrukcji w drona mamy do czynienia z lekkim systemem opartym na prostym montażu dwoma elementami do skrzydeł. Kamera znajduje się w centralnej części konstrukcji. Nie wiemy, czy łączenie za pomocą pinów służy w tym przypadku do ładowania śmigieł, czy też część latająca ma własne ogniwa. Producent nie pokusił się o dostarczenie większej liczby detali technicznych, ale wiemy o 10 zaprogramowanych trybach lotu i śledzeniu z wykorzystaniem AI.
Zero Zero Robotics dobrze kombinuje, a HOVERAir VERSA ma pewien potencjał
Producent przygotowuje od wielu lat drony, które potrafią latać w niedogodnych warunkach. HOVERAir Aqua jest przykładowo konstrukcją, która może startować z wody i unosić się na niej, zachowując jednocześnie wodoodporność i gotowość do lotu z prędkością nawet 55 km/h. Podobnie jak HOVERAir VERSA, jest to w tej chwili jedynie koncept, ale zdecydowanie należy on do tych obiecujących.

Czytaj także: W tygodniu zakupy, a w weekend rowerowy biwak. Bosch napędził uniwersalnego hardtaila
Czy w DJI załamują ręce nad tym, że jako pierwsi nie wdrożyli podobnego rozwiązania dla kamer Pocket? Niekoniecznie, bo w końcu można sprzedać użytkownikom zarówno drony z większymi modułami kamer, jak i samego Pocketa, o którym nikt na pierwszy rzut oka nie pomyśli, że mógłby mieć śmigła. Jednocześnie marka HOVERAir może na takim pomyśle zyskać wizerunkowo i to nie tylko wśród nagrywających zawodowo dronami. Na razie cena oraz dostępność nie są znane.

