Efektem tego podejścia jest model IWC Big Pilot’s Watch Perpetual Calendar ProSet 140 Years Mercedes-Benz. Choć nazwa nijak nie nadaje się do zapamiętania, sam zegarek skrywa rozwiązanie, które fani skomplikowanej mechaniki przyjęli z ogromnym zachwytem. Zamiast klasycznego, delikatnego mechanizmu stworzono coś, co jest niezwykle odporne na błędy użytkownika i zaskakująco proste w codziennej obsłudze.
Wieczny kalendarz bez stresu i skomplikowanych narzędzi
Sercem zegarka stał się autorski mechanizm Calibre 82665 z nową technologią ProSet. Każdy, kto miał do czynienia z tradycyjnym wiecznym kalendarzem, wie, jak bolesna potrafi być jego obsługa. Jedna pomyłka przy przestawianiu daty, próba zmiany godzin w niewłaściwym momencie doby albo przypadkowe cofnięcie koronki zazwyczaj kończyło się kosztowną wizytą u zegarmistrza. W nowym IWC ten problem po prostu znika.


System ProSet pozwala na sterowanie wszystkimi funkcjami wiecznego kalendarza wyłącznie za pomocą tradycyjnej koronki, bez szukania ukrytych przycisków na kopercie. Co więcej, datę można swobodnie przesuwać zarówno do przodu, jak i do tyłu, co w segmencie mechanicznych czasomierzy wciąż graniczy z małym cudem. Świetnym detalem jest fakt, że pracę tego kunsztownego mechanizmu można podziwiać przez przydymiony, szafirowy dekiel, na którym umieszczono też historyczne, złocone logo Mercedesa z czasów fuzji firm Daimler i Benz.
Subtelne detale i technologia z myślą o wygodzie
Mimo zaawansowanego wnętrza, zegarek zachował bardzo praktyczne proporcje. Całość zamknięto w stalowej kopercie serii Big Pilot o rozsądnej średnicy 42 mm. Matowo-czarna tarcza otrzymała nienachalne, luksusowe wykończenie: nakładane indeksy z litego, czerwonego złota wypełnione masą Super-LumiNova oraz złocone wskazówki, co gwarantuje świetną czytelność po zmroku.

Projekt dopełnia czarny, gumowy pasek wyposażony w opatentowany system EasX-Change, który pozwala na szybką zmianę za pomocą jednego kliknięcia, bez użycia jakichkolwiek narzędzi. To kolejny dowód na to, że zegarek zaprojektowano z myślą o realnym użytkowaniu, a nie tylko o trzymaniu go w sejfie, co naprawdę mi się podoba.

Oczywiście, pomimo bardziej funkcjonalnego podejścia, nadal mamy do czynienia z naprawdę specjalnym zegarkiem, więc nie może być to powszechnie dostępny model. IWC ograniczyło produkcję do zaledwie 140 egzemplarzy na cały świat, co sprawia, że model ten błyskawicznie stanie się obiektem pożądania kolekcjonerów. Cena tradycyjnie dostępna jest wyłącznie na zapytanie i można się spodziewać, że do najniższych nie będzie należała, ale w tym przypadku płaci się nie tylko za prestiżowe logo, lecz przede wszystkim za absolutną techniczną swobodę. IWC udowadnia, że prawdziwy luksus polega na skomplikowanej inżynierii, która na co dzień okazuje się genialnie prosta.
Źródło: IWC
