Na rynku zadebiutowała właśnie linia View Series AI. Plan producenta jest bardzo prosty: dać użytkownikom pełną funkcjonalność rejestrowania obrazu z perspektywy pierwszej osoby, łączność ze sztuczną inteligencją oraz wbudowane głośniki, utrzymując cenę na poziomie niecałych 100 dolarów.
Rollme uderza w kolejny segment. Co oferują View Series AI?
Dotychczas zakup okularów naszpikowanych nowinkami technologicznymi przypominał stąpanie po polu minowym. Wybór sprowadzał się w zasadzie do dwóch skrajności: z jednej strony kosmicznie drogie, ważące swoje konstrukcje od gigantów branży, z drugiej – tandetne, plastikowe ramki z kiepskiej jakości słuchawkami. Tymczasem sukces okularów powstających we współpracy z marką Ray-Ban wyraźnie pokazał, czego tak naprawdę oczekujemy od smart-oprawek. Chodzi o dyskretny aparat, który uwieczni to, co sami widzimy, oraz wbudowany mikrofon ze słuchawkami, uwalniający nasze ręce od ciągłego trzymania telefonu. Problemem zawsze była cena. Aż do teraz.


Zacznijmy jednak od specyfikacji tej nowości od Rollme. Zamiast przekombinowanej formy, producent stawia na klasyczną estetykę i przemyślane umiejscowienie podzespołów. W róg oprawek wbudowano 12-megapikselowy czujnik Sony IMX386. Żeby zrobić zdjęcie, wystarczy szybko nacisnąć przycisk na zauszniku – migawka reaguje w zaledwie 0,6 sekundy. Przy wideo do głowy dochodzi cyfrowa stabilizacja (EIS), neutralizująca drgania wywołane krokami. Wszystkie ujęcia lądują w 4 GB pamięci podręcznej, skąd można je momentalnie zgrać na smartfon dzięki modułom Wi-Fi 6 oraz Bluetooth 5.4.


Jak przystało na inteligentne okulary, nie zabrakło tu AI. Rollme zastosowało tu podwójny układ scalony, który zasila asystenta głosowego połączonego z zaawansowanymi modelami językowymi (w tym z ChatGPT). Zadanie okularów nie kończy się na odczytywaniu wiadomości czy odtwarzaniu muzyki. Spoglądając na zabytek na trasie wycieczki, możemy zapytać system o jego historię. Co ciekawe, oprogramowanie radzi sobie też z rozpoznawaniem drukowanego tekstu oraz tłumaczeniem na żywo podczas rozmowy z obcokrajowcami. Choć o skuteczności tych narzędzi w praktyce przekonamy się dopiero wtedy, gdy dostaniemy jakieś niezależne testy i recenzje.

Do przekazywania dźwięku użyto kierunkowych głośników zintegrowanych z zausznikami. Znajdują się one tuż nad uchem, pozwalając na swobodne słuchanie muzyki bez odcinania się od otoczenia. Konstrukcja ogranicza przy tym emisję fal na zewnątrz, chroniąc przed podsłuchaniem naszej rozmowy przez osoby postronne. Całość zasila bateria 280 mAh, co raczej nie zachwyca, ale producent twierdzi, że pozwala to na jakieś 10-12 godzin pracy. Warto jednak pamiętać, że kiedy zaczniemy aktywnie nagrywać wideo czy dużo korzystać z tłumaczeń AI, bateria będzie rozładowywać się szybciej.

Do wyboru są dwa style obudowy: metalowe pół-ramki AuraView z brązowymi szkłami oraz pełne, plastikowe oprawki ProView dostarczane z wymiennymi soczewkami (ciemnymi oraz przezroczystymi). Oba warianty kosztują tyle samo – 99 dolarów, co wydaje się wręcz podejrzanie niską ceną, jak za okulary oferujące aparat Sony i rozbudowany pakiet AI. Ciekawe więc, ile z obietnic producenta będzie miało pokrycie w rzeczywistości. Jeśli opinie użytkowników okażą się pozytywne, droższa konkurencja może mieć spore kłopoty.
