Kolejny Redmi wreszcie w Polsce. Ta bateria wystarczy na długo

Wyścig na rynku budżetowych urządzeń od dawna przypomina chodzenie po linie. Z jednej strony klienci oczekują nowoczesnego designu, sporych ekranów i wielodniowej baterii, z drugiej – producenci muszą bezlitośnie ciąć koszty, by nie przekroczyć magicznych barier cenowych. Xiaomi oficjalnie potwierdziło debiut modelu Redmi 17 5G na polskim rynku.
Kolejny Redmi wreszcie w Polsce. Ta bateria wystarczy na długo

Polski oddział szykuje nawet specjalne akcje promocyjne na start, co z pewnością ucieszy osoby poszukujące taniej łączności nowej generacji. Jeśli jednak przyglądniemy się nowej propozycji z bliska, wyłania się z niej obraz pełen wyraźnych kontrastów.

Powerbank w obudowie smartfona

Zacznijmy od bezdyskusyjnych zalet, bo tych nowemu Redmi odmówić nie można. Bezsprzecznie największym atutem urządzenia jest potężny akumulator o pojemności aż 7500 mAh. W dobie smartfonów, które wymagają codziennego kontaktu z ładowarką, obietnica dwóch pełnych dni intensywnego użytkowania, 28 godzin ciągłego oglądania wideo czy 10 godzin nagrywania filmów brzmi jak opowieść z zupełnie innej bajki. Co więcej, ogniwo wspiera ładowanie przewodowe o mocy 45 W (co pozwala napełnić je do setki w 96 minut), a także pełnoprawne ładowanie zwrotne 22,5 W, dzięki czemu telefon bez problemu zastąpi klasyczny powerbank.

Drugim miłym zaskoczeniem jest wzornictwo tylnego panelu, zupełnie inne od tego, przyjętego w wersji na rynek chiński. Xiaomi umieścił wokół modułu aparatów pierścień podświetlenia RGB, który potrafi świecić na 8 różnych kolorów. Pełni on funkcję diody powiadomień, informuje o stanie ładowania, a podczas grania tworzy efektowne iluminacje. Sam aparat główny również zaliczył spory skok – do dyspozycji dostajemy matrycę 50 Mpix (f/1.8) wspieraną przez pomocniczy sensor, z kolei przód chroni wytrzymałe szkło Corning Gorilla Glass 7i.

Całość napędza energooszczędny procesor Qualcomm Snapdragon 4 Gen 5 (4 nm), a na pokładzie nie zabrakło złącza słuchawkowego 3,5 mm, radia FM, czujnika NFC, głośników stereo z funkcją podbicia głośności do 300% czy obudowy z certyfikatem odporności IP64.

Kompromisy, na które musisz się zgodzić

Niestety, nie jest aż tak dobrze, bo producent poszedł tu na kilka znaczących kompromisów, przede wszystkim w przednim panelu i konfiguracji pamięci operacyjnej. Projektanci zdecydowali się na ogromny, 6,9-calowy wyświetlacz LCD, ale zachowali przy tym dość szerokie ramki oraz podstawową rozdzielczość HD+ (1600 × 720 pikseli). Choć ekran nadrabia płynnym odświeżaniem 120 Hz i jasnością sięgającą 825 nitów w trybie HBM, zagęszczenie pikseli przy tak dużej przekątnej dla wyczulonego oka może pozostawiać trochę do życzenia.

Wyzwaniem może być również ilość pamięci operacyjnej. Wersje podstawowe otrzymają 4 GB RAM LPDDR4X (z opcją wyboru wariantów z 6 GB RAM oraz pamięcią wbudowaną od 128 do 256 GB UFS 2.2 z obsługą kart microSD do 2 TB). Przy rozbudowanym systemie Android 16 z nakładką HyperOS 3, skromne 4 GB RAM w najtańszym wariancie mogą okazać się wąskim gardłem przy intensywniejszym przełączaniu się między aplikacjami. Zmieniły się także gabaryty – bateria o pojemności powerbanku przekłada się na wagę sięgającą 232 gramów oraz grubość 8,8 mm.

Producent ujawnił, że ceny na rynkach globalnych wystartują od 249 dolarów (czyli około 930 zł bez uwzględnienia lokalnych podatków). Polski oddział oficjalnie zapowiedział obecność modelu w naszych sklepach, szykując na start obniżki i promocje, podobnie jak ma to miejsce w przypadku wariantu 4G. Na szczegóły musimy jednak jeszcze chwilę poczekać.

Źródło: Xiaomi

Napisane przez

Joanna Marteklas

Redaktor
Zajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.