Misja ta stanowiła dzieło NASA, a jej przedstawiciele wykonali odwiert przez lodową pokrywę jednego z szelfów lodowych. Specjalistyczna kamera trafiła na głębokość około 183 metrów pod powierzchnię lodu, a wszystko po to, by zbadać środowisko znajdujące się u jego podstawy. Badacze spodziewali się zobaczyć przede wszystkim podwodny krajobraz zdominowany przez lód i wodę. Zamiast tego na nagraniu pojawił się niewielki organizm, którego obecność była ogromnym zaskoczeniem.
Czytaj też: Sekrety epoki lodowcowej ukryte w pyle. Przełomowa metoda analizy lodu
Przed obiektywem kamery przepłynął mały skorupiak przypominający krewetkę. Był to przedstawiciel obunogów, czyli grupy zwierząt znanych z występowania w różnych środowiskach morskich. Sam fakt jego pojawienia się w tak odizolowanym miejscu był niezwykle istotny, ponieważ wcześniej wielu naukowców zakładało, że przestrzenie znajdujące się pod grubymi warstwami lodu są zbyt trudne do zamieszkania dla większości organizmów.
Warunki panujące pod antarktycznym lodem należą do najbardziej wymagających choćby ze względu na fakt, iż nie dociera tam światło słoneczne, a temperatura wody znajduje się bardzo blisko punktu zamarzania. Z kolei ilość dostępnego pożywienia jest mocno ograniczona. Mimo to odkryty organizm był w stanie funkcjonować w tym środowisku, co pokazało niezwykłą zdolność życia do przystosowywania się do ekstremalnych warunków.
Naukowcy przypuszczają, że takie organizmy mogą korzystać z niewielkich ilości materii organicznej transportowanej przez prądy oceaniczne. Choć pod lodem nie ma dostępu do światła, które napędza większość ziemskich ekosystemów, życie może opierać się tam na innych źródłach energii i składników odżywczych.
Odkrycie z 2009 roku szybko stało się dowodem tego, że świat ukryty pod lodem Antarktydy jest znacznie bardziej złożony, niż sądzili naukowcy zajmujący się tym regionem świata. Kolejne badania prowadzone w podobnych miejscach wykazały obecność jeszcze większej liczby organizmów, w tym zwierząt takich jak gąbki czy inne bezkręgowce morskie. Wyniki tych badań zmieniły sposób, w jaki naukowcy postrzegają możliwości przetrwania życia w ekstremalnych środowiskach.
Czytaj też: Pod Antarktydą coś się rusza i hałasuje. Lodowy kontynent kryje zjawiska, o jakich geolodzy nawet nie śnili
Jarko że warunki panujące pod lodowymi szelfami przypominają środowiska, które mogą istnieć na niektórych księżycach w Układzie Słonecznym, to wyciągnięte wnioski są tym cenniejsze. Pod powierzchnią lodowych skorup obiektów takich jak Europa (jeden z księżyców Jowisza) mogą znajdować się oceany, w których potencjalnie mogłyby zachodzić podobne procesy biologiczne.
Źródło: IFLscience
