Tymczasem taka jest strategia tego producenta – przenosić lepsze rozwiązania pod strzechy i chociaż tych smartwatchy nie ma co realnie porównywać z takim Apple Watch Ultra czy Galaxy Watch Ultra, to nadal stanowią świetną propozycję dla każdego, kto szuka czegoś dobrze wyposażonego, nie za „miliony monet”.
Rollme Hero D6 stawia na wytrzymałość
Konstrukcja urządzenia została przemyślana tak, aby znieść naprawdę wiele. Kopertę wykonano z połączenia poliwęglanu oraz tworzywa TPU, wzmacniając krawędzie i rogi specjalnymi osłonami. Dzięki takiemu doborowi materiałów zegarek pozostaje na tyle lekki, by bez problemu nosić go na co dzień, a jednocześnie spełnia surowe normy wojskowego standardu MIL-STD-810H w zakresie odporności na wstrząsy, wibracje czy skrajne warunki środowiskowe. Dodatkowo zegarek posiada klasę wodoodporności 5ATM, co oznacza, że bez obaw można w nim pływać czy trenować w ulewnym deszczu.

Tym razem producent postawił na prostokątną konstrukcję, która w sumie sprawdzi się tutaj znacznie lepiej niż okrągła. Do dyspozycji mamy ekran AMOLED o przekątnej 2,13 cala i rozdzielczości 410 x 502 pikseli. Zastosowanie technologii On-Cell touch znacząco poprawia responsywność na dotyk oraz zapewnia świetną czytelność nawet w pełnym słońcu na otwartej przestrzeni.
Z racji, że to model idealny na szlak, Rollme Hero D6 został wyposażony w dwuzakresowy moduł GPS (L1 i L5), który gwarantuje niezwykle precyzyjne ustalanie pozycji. Docenicie to zwłaszcza pod gęstym zadaszeniem koron drzew w lesie czy w głębokich dolinach.



Największym hitem jest jednak możliwość pobierania pełnokolorowych map topograficznych bezpośrednio do pamięci zegarka. W ten sposób można na bieżąco sprawdzać trasę, analizować ukształtowanie terenu czy korzystać z funkcji powrotu po własnych śladach bez konieczności zabierania ze sobą telefonu czy posiadania zasięgu sieci komórkowej. Całość uzupełnia wbudowany kompas oraz wysokościomierz barometryczny, które idealnie dopełniają zestaw małego piechura.
Dwa tygodnie na jednym ładowaniu
Wymagająca nawigacja zazwyczaj potrafi wykończyć baterię w smartwatchu w zaledwie kilka godzin. Tutaj inżynierowie sięgnęli po dwurdzeniowy układ ATS3085S, stworzony specjalnie pod kątem minimalizacji zużycia energii podczas obsługi ekranu i modułu GPS. W połączeniu z potężnym jak na tę klasę akumulatorem o pojemności 850 mAh, wyniki czasu pracy na jednym ładowaniu robią ogromne wrażenie. Przy standardowym, codziennym użytkowaniu zegarek wytrzyma do 15 dni, a przy aktywnym śledzeniu trasy – do 37 godzin. Jeśli natomiast postawimy na głęboki tryb czuwania, to o ładowaniu można zapomnieć nawet na 70 dni.

Oczywiście Hero D6 sprawdzi się świetnie także na co dzień, bo nie zabrakło tu funkcji monitorowania zdrowia i aktywności. Zastosowany czujnik optyczny dba o stały pomiar tętna, poziomu natlenienia krwi (SpO2), jakości snu oraz poziomu stresu. Dla miłośników aktywności fizycznej przygotowano z kolei ponad 170 trybów sportowych oraz szeroki wybór konfigurowalnych tarcz.

Z dodatkowych szczegółów warto wspomnieć, że na pokładzie znalazł się również moduł Bluetooth 5.3. Dzięki temu, po sparowaniu ze smartfonem, możemy prowadzić bezpośrednio z nadgarstka rozmowy telefoniczne, w czym pomaga podstawowy system redukcji szumów otoczenia, wyciszający niepożądane dźwięki z tła.
Cena powala, ale u Rollme to nic nowego
Smartwatch Rollme Hero D6 trafił już do oficjalnej sprzedaży na stronie producenta. Urządzenie oferowane jest w dwóch wariantach kolorystycznych: leśnej zieleni (Trail Green) oraz szarości (Storm Gray).

Zapewne zastanawiacie się, ile trzeba zapłacić za sprzęt z mapami offline, dwuzakresowym GPS-em i militarną odpornością? Producent wycenił swój model na zaledwie 79,99 dolarów (czyli niecałe 300 złotych). W tej półce cenowej ciężko będzie znaleźć jakikolwiek inny model, który zaoferuje aż tyle, ale Rollme doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego nie odpuszcza i regularnie dostarcza nam kolejnych nowości.
Źródło: Rollme
